Mniejsza kara za zbrodnię

Waldemar Piórkowski
Waldemar Piórkowski
Udostępnij:
Nie utrzymał się w mocy pierwszy wyrok dożywocia orzeczony przez toruński sąd w ostatnim dwudziestoleciu. Zakwestionował go Sąd Apelacyjny i Trybunał Konstytucyjny.

Nie utrzymał się w mocy pierwszy wyrok dożywocia orzeczony przez toruński sąd w ostatnim dwudziestoleciu. Zakwestionował go Sąd Apelacyjny i Trybunał Konstytucyjny.

<!** Image 2 align=none alt="Image 166982" sub="Artur W. podczas ogłaszania wobec niego wyroku dożywocia orzeczonego w 2007 roku przez Sąd Okręgowy w Toruniu / Fot. Jacek Smarz">W 2007 roku - o czym szeroko informowaliśmy - skład orzekający toruńskiego Sądu Okręgowego uznał 23-letniego wówczas Artura W. winnym brutalnego zabójstwa.

Toruńscy sędziowie stwierdzili, że to człowiek całkowicie zdemoralizowany i nawet terapia lekarska nie gwarantuje w stu procentach poprawy.

- Już sama ilość obrażeń, jakie spowodował u swojej ofiary, woła o pomstę do nieba. To co zrobił, nie mieści się w głowie. Taki człowiek mimo niepozornego wyglądu nie ma prawa chodzić po ulicach - tak uzasadniał wyrok skład orzekający, który wymierzył wówczas Arturowi W. karę dożywocia.

<!** reklama>Mężczyzna został skazany za to, że w Chełmży zabił bezbronną kobietę. Pił alkohol z nią i jeszcze innymi osobami. W pewnym momencie doszło do kłótni pomiędzy Arturem W. a Jadwigą R. Kobieta obraziła, go używając wulgarnych słów. Po jakimś czasie wyszła z imprezy. Artur W. poszedł za nią.

Dogonił kobietę na klatce schodowej domu, w którym mieszkała. Pobił 50-letnią kobietę i zaciągnął na działkę. Tam zamknął w altance. Wrócił na działkę po jakimś czasie wraz ze swoją konkubiną. Kazał jej patrzeć.

Zdaniem sądu Artur W. pobił Jadwigę R. w sposób całkowicie niekontrolowany. Połamał jej żebra, kopał po twarzy, uderzał głową o beton, spowodował poważne obrażenia wątroby. Kobieta została skopana do nieprzytomności. Na skutek licznych obrażeń zmarła. Mężczyzna zakopał swoją ofiarę w dole, niedaleko działkowej altany.

Artur W. był już przed tą zbrodnią karany. Miał za sobą cztery lata więzienia za to, że pociął nożem twarz swojej narzeczonej. Pobił też matkę i podpalił jej mieszkanie. Stawiano mu również zarzuty kradzieży.

Wyrok dożywocia zmienił najpierw na 25 lat więzienia gdański Sąd Apelacyjny, potem został zaskarżony po raz drugi, gdy Trybunał Konstytucyjny orzekł, że obowiązujące wówczas przepisy, na mocy których toruński Sąd Okręgowy skazywał Artura W., były niezgodne z Konstytucją. Dawały sądom zbyt małe pole interpretacyjne.

Ostatecznie Sąd Najwyższy uznał, że wszystkie poczynione przez toruńskich sędziów ustalenia co do okoliczności zbrodni i winy są prawidłowe, ale z powodu orzeczenia Trybunał nakazał ponowne przeprowadzenie procesu.

Niedawno w Torunia zakończył się drugi proces w tej sprawie. Tym razem sędziowie orzekli dla Artura W. karę 25 lat więzienia. Wyrok jest znów nieprawomocny.

- Nie będziemy się od niego odwoływać, ponieważ sami wnioskowaliśmy o taką karę - powiedział nam Maciej Rybszleger, szef Prokuratury Rejonowej Toruń Wschód.

Warto wiedzieć

Dożywocie jest nawyższą karą, która może orzec sąd od 1 września 1998, kiedy to wraz z wprowadzeniem w życie nowego kodeksu została zniesiona kara śmierci, zresztą od wielu lat już niewykonywana.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie