- Moje obrazy mają ukazywać zmienność i różnorodność ciała - tłumaczy Maria Iciak, polska malarka i autorka wystawy zatytułowanej "Akwarela"

Tomasz Wersocki
Tomasz Wersocki
Fot. Instagram/Maria Iciak
Rozmawiamy z Marią Iciak, malarką tworzącą obrazy głównie w technice akwareli oraz autorką najnowszej wystawy pt. „Akwarela”, którą można było oglądać w Artshopm6 w kawiarni PERS w Toruniu.

Zobacz wideo: Czy po zakażeniu covid-19 zyskujemy odporność?

Cielesność przebija z płócien. Inni powiedzieliby o wulgarności, a ty sama twierdzisz, że „moje obrazy to pochwała zmienności, różnorodności i inności”. W czym przejawia się owa „inność”? O czym są twoje obrazy?

Źródłem inspiracji dla tworzonych przeze mnie obrazów, są teksty, które zgłębiam na co dzień. Głównie są to publikacje dotyczące feminizmu z punktu widzenia filozofii i socjologii. Poruszane są w nich problemy kobiet oraz innych wykluczanych osób. Czytając tego typu teksty, poznaję różne problemy, które są tam opisywane i wyjaśniane. Obecnie w swoim malarstwie skupiam się głównie na ludzkim ciele. Zainspirowała mnie jedna z książek pt. „Volatile Bodies” autorstwa Elizabeth Grosz, w której poruszany jest temat feminizmu korporalnego, a dokładniej tego jak ciało było postrzegane w ciągu wieków i jaki kierunek mogą przyjąć nowe refleksje nad cielesnością. Te źródła pomagają mi w procesie twórczym.

Twoje obrazy są pełne różnorodnych odczuć. Ludzie mogą je poddać dowolnej interpretacji. Które z emocji najczęściej przeważają w dziełach?

W obrazach najbardziej chcę wyrazić subtelność i wyjątkowość. Chcę, aby moje akwarele ukazywały zmienność i różnorodność ciała. Akwarela i inne, podobne techniki, które stosuję w moich obrazach są idealne do zatrzymania właśnie tych „chwil” na płótnie.

- Moje obrazy mają ukazywać zmienność i różnorodność ciała - tłumaczy Maria Iciak, polska malarka i autorka wystawy zatytułowanej
Fot. Instagram/Maria Iciak

W jaki sposób zabierasz się do malowania? Ostatecznie twoje obrazy nie są idyllicznymi krajobrazami, a ekspresyjnym przedstawieniem zmienności, która zachodzi pomiędzy ludźmi w dość intymnych sytuacjach?

Punktem wyjścia dla mnie jest akwarela, która jest bardzo trudną techniką – trzeba mieć doświadczenie, aby panować nad płynącą farbą. Poza tym sporo w niej przypadku, a do tego żadnego ruchu nie można cofnąć. Najczęściej przed namalowaniem kolejnego obrazu mam w głowie ogólny zamysł – interesuje mnie jakaś kolorystyka, konkretne ciało czy dynamika. Następnie, przez mniej więcej kilka tygodni maluje, próbując zrealizować moje założenia. W ten sposób powstają cykle, na które składają się obrazy na płótnie i na papierze.


Co tak naprawdę ma wpływ na dobór aktów, które powstają w formie akwareli?

Najczęściej przeglądam różne zdjęcia, rzeźby i inne przedstawienia ciała, aż ostatecznie coś mi wpadnie w oko. Po prostu znajduje motyw, który mnie w danej chwili interesuje.


Wróćmy do początków. Kiedy zaczęłaś swoja przygodę z malarstwem?

Pamiętam, że pierwszy raz pomyślałam o tym, że chcę zostać malarką jeszcze w gimnazjum. Mój tata, który także jest malarzem powiedział mi, że jeżeli będę malować jeden portret dziennie to po wykonaniu stu portretów, będę potrafiła już rysować. Tak też zrobiłam, a tata zawsze mnie do tego zachęcał. Muszę przyznać, że złapałam wtedy bakcyla i od tego czasu namalowałam setki portretów. To wciąż jeden z moich ulubionych tematów. Natomiast mój obecny styl akwareli zaczął się kształtować podczas studiów w Mediolanie. Uczyłam się tam pod kierunkiem włoskiego artysty – Italo Bressana. Pan profesor zasugerował żebym nie siedziała w murach uczelni tylko wyszła w plener i malowała to, co mnie otacza. Malowanie w wynajętym mieszkaniu nie wchodziło w grę więc zaopatrzyłam się w akwarele i wyruszyłam malować miasta, ludzi, pejzaże. Tak narodziła się moja wielka miłość do akwareli i Włoch.

Zobacz obrazy w technice akwareli Marii Iciak:

Stawianie pierwszych kroków tym zawodzie jest trudne?

Bardzo trudne. Są też tacy, którym się to łatwiej udaje dzięki wsparciu galerii lub innych fachowców (kolekcjonerzy, krytycy sztuki, kuratorzy), którzy ich szybko zauważyli i docenili. Jednak dla większości młodych ludzi, którzy ukończyli sztuki piękne zderzenie z rzeczywistością boli – na uczelni kompletnie nie przygotowuje się przyszłych malarzy do wejścia na rynek sztuki.

Chcesz powiedzieć, że żyjecie w tzw. bańce mydlanej?

Tak, my nazywaliśmy to inkubatorem. Podczas studiów przesiadujemy wśród innych artystów, chodzimy na wernisaże. Stwarzamy tym samym swój własny, mały światek. Następnie człowiek kończy studia i okazuje się, że życie jest kompletnie inne: galerie nie są zbyt chętne do współpracy, pod ręką brakuje profesorów, którzy służyli radą. Moim sposobem na ominięcie tego problemu były studia z zakresu historii sztuki, a następnie staże absolwenckie w galeriach: w Berlinie i Bolonii. Dzięki temu lepiej poznałam rynek sztuki i zasady, które nim rządzą. Kolejnym problemem, który jest zauważalny w Polsce to słabo rozwinięty rynek sztuki. W Chicago czy Amsterdamie ludzie chętnie kupują obrazy w związku z czym jest mnóstwo galerii. Nasz kraj jest na to na razie za biedny, więc wiele osób próbuje wybić się za granicą. Na młodych artystów czeka też wiele pułapek – nieuczciwych ludzi, którzy swoimi działaniami wykorzystują spragnionych sukcesu, początkujących artystów.

- Moje obrazy mają ukazywać zmienność i różnorodność ciała - tłumaczy Maria Iciak, polska malarka i autorka wystawy zatytułowanej
Fot. Instagram/Maria Iciak

W związku z tym organizowanie wernisaży nad Wisłą jest trudne?

Najlepszy sposobem na rozwinięcie kariery artystycznej, a co za tym idzie sprzedawanie obrazów, jest kontakt z drugim człowiekiem oraz nawiązywanie licznych kontaktów w kręgu ludzi związanych ze sztuką. Stąd też uważam, że niezwykle ważną wartością na rynku sztuki jest wiarygodność i zaufanie. Zawsze musi być ktoś pierwszy, kto stwierdzi, że to, co ktoś tworzy jest wartościowe i zacznie w niego inwestować. Na początku artyści wystawiają prace w mniejszych miejscach, a z czasem w bardziej prestiżowych galeriach, dzięki czemu stają się coraz bardziej uznani i rozpoznawalni.

Maria Iciak - polska malarka i historyk sztuki. Tworzy głównie w technice akwareli, zgłębiając tajniki natury formalnej, balansując między sztuką abstrakcyjną a figuratywną. Ukończyła studia malarskie na ASP w Gdańsku (2009-2014) oraz Accademia di Belle Arti di Brera w Mediolanie (2012), studiowała również filozofię (2008-2009) oraz historię sztuki (2014-2016) na UMK w Toruniu i na Uniwersytecie w Padwie (2015).

Wystawy:

2021 Akwarela, Pers, Torun

2018 Ptaki Moje, Klatka B, Gdańsk, Poland

  • Kunst:offen, Kulturhaus Steinfurth, Germany,

2017Atelierfest. Birds, Kulturhaus Steinfurth, Germany,

  • Nude, Kulturspeicher, Ueckermünde, Germany
  • Dilemma, Kulturhaus Steinfurth, Germany,
  • Birds, Pracownia Duży Pokój, Warszawa, Poland,

2015 27 metricubi, Padova, Italy.

  • Młode malarstwo w Gdansku. Dyplomy 2015, The Great Armoury, Gdansk , Poland,

2014 Drużyna Wojtka, Pedagogical Library, Torun, Poland,

  • From the Archives. Lithography, The Granary of Art, Wejherowo, Poland,
  • RE-AKCJE 2, START Gallery, Gdansk, Poland,
  • NOC, The Small Armoury, Gdansk , Poland,

2013 KRYTYczyNie, START Gallery, Poland.

  • Otwarta piwnica/AtelieR, The English House, Gdansk, Poland

2012 Projekt Erasmus, Cafe Bruderschaft, Gdansk, Poland.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie