Mundur dla każdego

Małgorzata Chojnicka
Gaszą pożary jak zawodowcy, pomagają wyciągać ofiary wypadków z wraków pojazdów, ratują mienie podczas klęsk żywiołowych, usuwają skutki nawałnic.

Gaszą pożary jak zawodowcy, pomagają wyciągać ofiary wypadków z wraków pojazdów, ratują mienie podczas klęsk żywiołowych, usuwają skutki nawałnic.

- W mojej rodzinie to po prostu tradycja - opowiada Sławomir Górecki, prezes Ochotniczej Straży Pożarnej w Borowie w gminie Tłuchowo. - Dziadek razem z innymi mieszkańcami Borowa zakładał jednostkę OSP. Więc nawet nie wypadało, żebym nie poszedł w jego ślady. W małych miejscowościach to praktycznie jedyna taka organizacja społeczna, a przecież nie można żyć tylko dla siebie. Trzeba też wyjść z domu i zrobić coś dla lokalnej społeczności. A poza tym, mundur to zawsze mundur.<!** reklama>

Obok profesjonalistów

- Strażacy ochotnicy są dla nas dużym wsparciem - twierdzi st. kpt Małgorzata Jarocka-Krzemkowska, rzeczniczka prasowa Komendy Wojewódzkiej Państwowej Straży Pożarnej w Toruniu. - Szczególnie ci, których jednostki są w Krajowym Systemie Ratowniczo-Gaśniczym. To wyszkoleni i ofiarni ratownicy, gotowi bezinteresownie poświęcać swoje zdrowie i życie, ratując innych. Strażacy ochotnicy szkolą się zarówno z podstaw, jak i specjalistycznie. Te szkolenia dotyczą ratownictwa chemicznego, ekologicznego, wysokościowego, wodno-nurkowego, medycznego. Szkolą się pod kątem tworzenia grup poszukiwawczo-ratowniczych, kierowania ruchem drogowym. Przechodzą także kursy operacyjne dla dowódców gminnych Związku Ochotniczych Straży Pożarnych RP.

- Na ponad 800 zdarzeń, jakie mieliśmy w ubiegłym roku, strażacy ochotnicy w około 160 przypadkach samodzielnie prowadzili akcje - mówi st. kpt Paweł Warlikowski, komendant powiatowy Państwowej Straży Pożarnej w Golubiu-Dobrzyniu. - OSP są jednostkami „pierwszego rzutu” i bardzo nam pomagają w akcjach. Wyjeżdżają zarówno do pożarów, jak i wypadków drogowych, wypompowują wodę z zalanych obiektów i usuwają niebezpiecznie zwisające konary drzew. Zwłaszcza ci z jednostek włączonych do Krajowego Systemu Ratowniczo-Gaśniczego są odpowiednio przeszkoleni i mają specjalistyczny sprzęt. W pełni możemy na nich polegać, bo udzielają konkretnej i fachowej pomocy. W powiecie golubsko-dobrzyńskim działa 48 jednostek OSP, z których 8 jest w Krajowym Systemie Ratowniczo-Gaśniczym.

Minuta na zadanie

Co przyciąga ludzi do OSP? Ochotnicza Straż Pożarna to organizacja społeczna dzałająca na wsi, która skupia ludzi w różnym wieku i integruje te małe społeczności. Z drugiej strony można przecież znaleźć spokojniejsze hobby - wszak z żywiołem nigdy nie ma żartów. Ale czasem o to chodzi, by były emocje - te sportowe, podczas wyjazdów na strażackie zawody.

Zawody sportowo-pożarnicze są oczywiście nie tylko przygodą, ale i sprawdzianem umiejętności druhów ochotników. Odbywają się co roku w każdej gminie. Potem najlepsze drużyny co dwa lata biorą udział w zawodach powiatowych. Tam już poprzeczka jest postawiona wysoko. Najlepszym drużynom wykonanie tzw. zadania bojowego zajmuje nawet niecałą minutę. Druhowie najpierw muszą się zmierzyć ze sztafetą z przeszkodami 7 razy 50 metrów, a następnie z „bojówką”. Polega ona na zbudowaniu linii ssawnej i dwóch linii gaśniczych, a zwieńczeniem zadania jest złamanie tarczy strumieniem wody.

- Jesteśmy po eliminacjach turnieju wiedzy pożarniczej, którego finał krajowy odbędzie się na początku czerwca w Ciechocinku - mówi Piotr Tomaszewski, dyrektor Zarządu Wykonawczego Oddziału Wojewódzkiego Związku Ochotniczych Straży Pożarnych RP w Toruniu. - W planach mamy obozy wypoczynkowo-szkoleniowe dla dzieci i młodzieży. Organizujemy również kursy na żeglarza stermotorzystę i dla płetwonurków, są to szkolenia dla strażaków ochotników z całego kraju. W tym roku planujemy zakup 13 nowych samochodów pożarniczych dla OSP za około siedmiu milionów zł.

Jak tam czapka?

A jak wygląda administracyjna „czapka” nad piękną pasją społeczników z wiosek i małych miast? Czy biurokracja nie rzuca cienia na szczytne idee? W województwie kujawsko-pomorskim w biurach na etatach zatrudnionych jest dziewięciu pracowników - po dwóch w Bydgoszczy i Włocławku, a pięciu w Toruniu.

- Jednak w swoich szeregach mamy rzesze działaczy społecznych - podkreśla dyr. Piotr Tomaszewski. - Właśnie trwa kampania sprawozdawczo-wyborcza w OSP. Sytuację komplikują trochę przepisy, z których wynika, że nie należy łączyć mandatu radnego z funkcją prezesa w OSP. Dopóki jednostka nie prowadzi działalności gospodarczej, nie powinno być problemu. Jednak interpretacje prawników są różne i dlatego prezesi muszą wybrać - albo mandat, albo prezesura w OSP.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie