Na finansowym zakręcie

Maciej Mroczyński
Miejskie Przedsiębiorstwo Komunikacji tonie w długach. Zapłacą za nie mieszkańcy, bowiem ratusz planuje dokapitalizowanie spółki pod warunkiem przeprowadzenia w niej zmian.

Miejskie Przedsiębiorstwo Komunikacji tonie w długach. Zapłacą za nie mieszkańcy, bowiem ratusz planuje dokapitalizowanie spółki pod warunkiem przeprowadzenia w niej zmian.

<!** Image 2 align=none alt="Image 166632" sub="Mieszkańcy miasta będą musieli wyłożyć z własnych portfeli na spłatę długów włocławskiego MPK / Fot. Jarosław Czerwiński">Około 50 mln złotych wynosi łączne zadłużenie miejskich spółek. Gdybyśmy chcieli je dziś spłacić, każdy mieszkaniec, począwszy od emeryta po niemowlaka, musiałby wyłożyć po 500 złotych. To dane nieoficjalne, bowiem miejscy urzędnicy i zarządy spółek nie chcą ujawnić mediom danych finansowych.

Około 10 mln zł wynoszą długi włocławskiego MPK. Płynność finansowa spółki uległa gwałtownemu pogorszeniu. Miniony rok zakończył się stratą.

<!** reklama>- Płacimy słono za bilety, a nie ma połączeń, na których nam zależy, np. częstszych kursów do Zarzeczewa, a tu jeszcze długi - mówi nasz Czytelnik. - To skandal! Jak ta firma jest zarządzana, skoro doprowadzono do takiej sytuacji?

Kto jest odpowiedzialny za długi i jaki jest plan wyjścia, tego się nie dowiedzieliśmy, bowiem Marek Krygier, prezes MPK poprosił o pytania mailem i nie odpowiedział do czasu zamknięcia tego wydania naszej gazety.

Jeszcze większe długi mają „wodociągi”, które, według naszych informacji, zaciągnęły pożyczki na ok. 40 mln zł. Mimo to sytuacja Miejskiego Przedsiębiorstwa Wodociągów nie jest tak fatalna jak włocławskiego przewoźnika. W ostatnich latach firma zafundowała mieszkańcom dwie radykalne podwyżki, windując ceny do niemal najwyższych w województwie (drożej jest tylko w Bydgoszczy) i ma z czego spłacać zadłużenia. Czy czekają nas kolejne podwyżki? - na to pytanie kierownictwo „wodociągów” nie raczyło odpowiedzieć.

Kto zapłaci za długi włocławskich komunalnych przedsiębiorstw?

W przypadku MPK będą to mieszkańcy miasta, bowiem ratusz przygotowuje plan ratunkowy dla przewoźnika. Spółka ma otrzymać zastrzyk finansowy z miejskiej kasy.

- Jesteśmy w trakcie przygotowań do dekapitalizowania przedsiębiorstwa, ale nie bezwarunkowo - mówi Monika Budzeniusz, rzeczniczka prasowa prezydenta Włocławka. - Spółka otrzyma środki, ale będzie musiała przejść reorganizację.

Ratusz nie chce na razie ujawniać, jaka kwota będzie przeznaczona na dofinansowanie MPK. Nie wiadomo również, jakie zmiany czekają przewoźnika.

- Za długi płacimy z własnych kieszeni - mówi Andrzej Kazimierczak, włocławski radny, który od lat proponuje spieniężenie niektórych miejskich spółek. - Najgorsze jest to, że przedsiębiorstwa pozostają poza kontrolą Rady Miasta. Nie możemy stwierdzić, czy długi są wynikiem złego zarządzania, bo poza sprawozdaniami nie otrzymujemy żadnych informacji. Dlatego warto przeanalizować w przypadku niektórych spółek ich spieniężenie. Na ceny Rada Miasta i tak nie ma wpływu, a dochody z prywatyzacji poprawiłyby stan miejskich finansów.

Co ciekawe, mimo zadłużenia włocławskie spółki stać na finansowanie wyjazdów na sympozja, seminaria i konferencje. „Wodociągi” kosztuje to prawie 100 tys. zł rocznie. Nowym trendem w spółkach jest również finansowanie wycieczek dla pracowników oraz sponsoring imprez kulturalnych i sportowych.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie