Na początek Libijczycy będą uczyć się chemii

Alicja Cichocka
Alicja Cichocka
Socjalistyczna Libia to kolejny po Chińskiej Republice Ludowej kierunek ekspansji toruńskiego uniwersytetu. UMK zamierza kształcić libijskich studentów, oczywiście za pieniądze.

Socjalistyczna Libia to kolejny po Chińskiej Republice Ludowej kierunek ekspansji toruńskiego uniwersytetu. UMK zamierza kształcić libijskich studentów, oczywiście za pieniądze.

<!** Image 2 align=none alt="Image 166737" sub="Libijski sekretarz Mohammed Gjiaziri w towarzystwie prorektora odpowiedzialnego za współpracę zagraniczną, prof. Andrzeja Tretyna / Fot. Jacek Smarz">UMK od wczoraj gości delegację z socjalistycznej Libii, która ma ocenić warunki, w jakich kształci uniwersytet i zdecydować, czy Toruń to dobry adres, żeby wysyłać tu swoich studentów. Kluczową postacią w delegacji jest wysoki rangą urzędnik, sekretarz Narodowego Komitetu Uniwersytetów, Mohammed Gjiaziri. Jak się nieoficjalnie dowiedzieliśmy, to bliski współpracownik Muammara al-Kaddafiego. Rekomenduje przywódcy, do jakich krajów wysyłać po naukę libijskich studentów.

<!** reklama>Stawką są ministerialne stypendia, którymi libijski rząd hojnie wspiera wyjazdy zagraniczne najzdolniejszych studentów. Im więcej ich przyjedzie do Torunia, tym więcej zarobi UMK. Pula obejmuje studentów wszystkich libijskich uczelni.

- Jest wola polityczna, żeby doszło do porozumienia - przekonywał wczoraj zadowolony rektor UMK, Andrzej Radzimiński, na co sekretarz Mohammed Gjiaziri odpowiadał, że jest szczęśliwy z wizyty w Polsce i że liczy na długą i owocną współpracę. Nie wiadomo, ilu studentów jest gotów wysłać do Polski libijski rząd i ile może zapłacić za ich kształcenie w Toruniu. Obie strony dopiero siadają do stołu negocjacyjnego.

Libia to drugi po Chinach nietypowy kierunek ekspansji toruńskiej uczelni. Efektów współpracy z Chinami na razie nie widać. Uczelnia dwa lata temu przyjęła rządową delegację z Chin, wysłannicy UMK wyjeżdżali z ambitną misją zacieśniania współpracy na uczelnie Państwa Środka. Władze uczelni mówiły, że Toruń może być pierwsza uczelnią kształcącą młodych chińczyków na dużą skalę, oczywiście za pieniądze. W przypadku Chin jak na razie skończyło się na kurtuazyjnych wizytach i zapewnieniach.

WARTO WIEDZIEĆ

  • UMK zawiązał współpracę jak na razie z jednym uniwersytetem libijskim, w Sebha. Uczelnie mają kształcić na studiach uzupełniających na chemii. Część studiów będzie odbywać się w Libii, część na UMK.
  • Na razie w ramach umowy kształcą się libijscy studenci w Sebha. W nowym roku akademickim przyjadą studiować na Uniwersytet Mikołaja Kopernika. Absolwent takich studiów dostanie podwójny dyplom. Strona libijska sfinansuje całkowity koszt przejazdów, pobytu oraz badań.

  • Libijczykom tak zależy na współpracy, bo liczą, że w Polsce wykształcą specjalistów. Polski dyplom cieszy się bardzo dobrą reputacją w Libii.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie