Na Podgórnej pod górkę?

Szymon Spandowski
Szymon Spandowski
Roboty ruszyły we wrześniu, zostały wstrzymane z powodu mrozów i trwają do dziś. Drogowcy nie widzą w tym nic dziwnego, bo do zrobienia przy Podgórnej mieli bardzo dużo.

Roboty ruszyły we wrześniu, zostały wstrzymane z powodu mrozów i trwają do dziś. Drogowcy nie widzą w tym nic dziwnego, bo do zrobienia przy Podgórnej mieli bardzo dużo.

<!** Image 2 align=none alt="Image 172481" sub="Wczoraj na remontowanym odcinku ulicy Podgórnej panował błogi spokój / Fot. Adam Zakrzewski">- Od dłuższego już czasu na placu budowy nie dzieje się absolutnie nic, a ulica pozostaje oczywiście zamknięta dla ruchu, co powoduje spore utrudnienia komunikacyjne. - pisze do nas pan Ireneusz z okolic remontowanej od miesięcy ulicy Podgórnej w Toruniu. - Poza tym, moim zdaniem, niegospodarnością jest rozpoczynanie inwestycji skoro nie można jej ukończyć w możliwie najkrótszym czasie, powodując możliwie najmniejsze trudności dla mieszkańców, a tu przecież zaczęły się one jesienią i już zimą zostały wstrzymane. To chyba oczywiste, że zimą w Polsce jest zimno. Jaki sens miał wrześniowy początek tego remontu?

<!** reklama>Sprawdziliśmy, wczoraj koło godziny 11 na remontowanym odcinku ulicy panował błogi spokój. Żadnych samochodów, żadnych maszyn budowlanych, nie było też śladu ludzi, którzy takie urządzenia obsługują. Pusto, choć ulicy nie brakuje chyba wiele, aby ją znów ożywić.

Koniec już się zbliża

- Wykonawca musi jeszcze ułożyć pierścienie studzienek, oraz wierzchnią warstwę asfaltu. Z całym remontem powinien się uporać do końca czerwca, deklaruje jednak, że zrobi to szybciej - mówi Agnieszka Kobus-Pęńsko, rzeczniczka Miejskiego Zarządu Dróg w Toruniu. - Zakres prac przy Podgórnej był ogromny, poza tym staraliśmy się ograniczyć kłopoty związane z remontem, podczas zimy roboty zostały przerwane, ulica była jednak przejezdna.

Czego podczas tych ośmiu miesięcy dokonali drogowcy na przebudowywanym 420-metrowym odcinku ulicy, między jej skrzyżowaniami z ulicami Ogrodową i Grudziądzką? Zeszli do podziemia wymieniając sieć elektryczną, oraz wodno-kanalizacyjną. Od Grudziądzkiej do Chodkiewicza ułożyli kanalizację deszczową. Poza tym, na całym remontowanym odcinku, zbudowali jezdnię z podbudową, oraz dwustronny chodnik.

Sporo, jednak trudno się dziwić mieszkańcom tej części Mokrego, że krew ich zalewa, na widok placu budowy, na którym nic teraz nie mąci i spokoju. Taki niesprawiedliwy podział ciszy irytuje chociażby ludzi z równoległej do Podgórnej ulicy Lelewela, która wzięła teraz na siebie główny ciężar przebijających się przez Mokre aut.

Klakson zamiast budzika

- O siódmej rano hałas jest już taki, że nie można spać - narzeka nasza Czytelniczka, która mieszka w jednym z domów przy Lelewela. - Korki się robią ogromne, a na dodatek zrobił się bałagan, bo niektórzy kierowcy starają się z nich uciekać przez parking Arpolu. Poza bałaganem, jest więc jeszcze niebezpiecznie.

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

m
mmx

Chodzi o odcinek do Wiazowej, wiec jeszcze krotszy. Banda skonczonych idiotow, ktorych zaskoczyla zima. Opieszalosc to jeden problem, ale rozpoczynanie prac tuz przed zima, udawane zaskoczenie, i kompletny zastoj to skandal, za ktory powinny poleciec glowy.

Ale nie poleca. Tow.Zaleski ceni towarzyszy.

Dodaj ogłoszenie