Na szczęście, horror zakończył się happy endem

Karol Piernicki
Inauguracyjne spotkanie rundy wiosennej w wykonaniu piłkarzy Olimpii dostarczyło wiele emocji. Choć po 48 minutach wydawało się, że ich nie będzie.

Inauguracyjne spotkanie rundy wiosennej w wykonaniu piłkarzy Olimpii dostarczyło wiele emocji. Choć po 48 minutach wydawało się, że ich nie będzie.

<!** Image 2 align=none alt="Image 168759" sub="Biało-zieloni utrzymują się na pierwszym miejscu w tabeli Fot. Gerard Szukay">Już w ośmej minucie sobotniego meczu w Gdyni biało-zieloni prowadzili 1:0. Świetnym strzałem zza pola karnego popisał się Mariusz Kryszak. Pomocnik Olimpii po meczu przyznał, że uderzał futbolówkę z myślą o tym, aby wpadła do bramki.

Druga kapitulacja

W pierwszej połowie przyjezdni osiągnęli sporą przewagę, choć gra głównie toczyła się w środku boiska. Jednak więcej pracy miał Maciej Gostomski, bramkarz Bałtyku Gdynia. Po raz drugi skapitulował w 40. minucie meczu po uderzeniu Przemysława Suleja.

<!** reklama>- Mecz miał wyrównany charakter w tej części gry. Zdobyliśmy dość szczęśliwie dwie bramki, dlatego gra układa się po naszej myśli - ocenia Paweł Grzybek, rzecznik prasowy Olimpii Grudziądz. Tuż przed przerwą na trybuny odesłany został Tomasz Asensky, który w tym meczu pełnił funkcję pierwszego trenera. Karę za mecz z poprzedniej rundy musi jeszcze odbyć Marcin Kaczmarek.

- Nasz szkoleniowiec obejrzał czerwony kartonik - wyjaśnia Paweł Grzybek. - Był to jednorazowy wybryk i mamy nadzieję, że w kolejnym meczu będzie mógł zasiąść na ławce Olimpii.

Po zmianie stron goście szybko podwyższyli na 3:0. Po stałym fragmencie gry (rzut rożny) gola głową zdobył boczny obrońca Dawid Wacławczyk, dla którego było to pierwsze trafienie dla biało-zielonych. Przez nieco ponad godzinę grudziądzanie kontrolowali przebieg wydarzeń na boisku. Pechowa okazała się 65 minuta meczu.

Gorąca końcówka

- Był to moment przełomowy spotkania - relacjonuje rzecznik prasowy klubu z Grudziądza. - Po błędzie Krzysztofa Brede Bałtyk zdobył gola na 1:3 i od tego momentu uwierzyli, że jeszcze mogą powalczyć.

Krótko potem, w 71. minucie meczu, kontaktową bramkę zdobył Paweł Król i zrobiło się gorąco. Końcowe minuty to już nieustanny napór miejscowych.

Jednak nie przyniósł on efektu bramkowego i trzy cenne punkty pojechały do Grudziądza.

Podsumowanie

  • Olimpia Grudziądz - Bałtyk Gdynia 3:2
  • Bramki Olimpii: Mariusz Kryszak (8. min.), Przemysław Sulej (40. min.), Dawid Wacławczyk (48. min.)
  • Bramki Bałtyku: Dariusz Kudyba (65. min.), Paweł Król (71. min.)

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie