Nadal będę patrzeć politykom na ręce

Przemysław Łuczak
Rozmowa z DOROTĄ WARAKOMSKĄ ze stowarzyszenia Kongres Kobiet

Rozmowa z DOROTĄ WARAKOMSKĄ ze stowarzyszenia Kongres Kobiet

<!** Image 2 align=right alt="Image 167709" sub="Fot. Marek Ulatowski/mwmedia">Dlaczego wolała Pani zostać rzeczniczką Kongresu Kobiet, a nie prezydenta Komorowskiego?

Kongres jest ruchem społecznym, skupiającym kobiety z całej Polski bez względu na przynależność polityczną czy światopogląd. To ogromne przedsięwzięcie, które już zmieniło sposób myślenia Polek i Polaków. Wierzę, że gdy kobiety będą miały więcej do powiedzenia w polityce i gospodarce, to będą podejmowane lepsze i bardziej wyważone decyzje, a skorzystamy na tym wszyscy. Wybrałam zatem pracę społeczną, a nie funkcję. Odmówiłam prezydentowi Komorowskiemu, ponieważ jako dziennikarka nie chcę stawać po stronie polityków. Jako rzeczniczka kongresu nadal patrzę politykom na ręce.

W czym kobietom jest wciąż gorzej niż mężczyznom?

Mamy prawa wyborcze, możemy zakładać własne konta bankowe, pracować, samodzielnie żyć i wychowywać dzieci, co kiedyś nie było możliwe. Ale nadal jest wiele do zrobienia, od reprezentacji w polityce, biznesie, poprzez zmianę stereotypów i przemoc domową, aż po wynagrodzenie za pracę. Równa płaca za pracę równej wartości bez względu na płeć - to będzie jeden z głównych tematów III Kongresu Kobiet, który odbędzie się we wrześniu w Warszawie. W Polsce pracuje zawodowo 75 proc. mężczyzn, ale zaledwie co druga kobieta. Poza tym kobiety częściej niż mężczyźni pracują w sektorach gorzej opłacanych, w edukacji, administracji czy służbie zdrowia, w dodatku na niepełnych etatach. Z tego biorą się niższe emerytury kobiet, które w większym stopniu niż mężczyźni na starość żyją w ubóstwie.

<!** reklama>Czy nadzieje wiązane z ustawą kwotową nie są zbyt wygórowane?

Dobrze, że ustawa jest, choć okrojona, bo ostatecznie uchwalono 35-procentową kwotę, a my walczyłyśmy o 50-procentowy udział kobiet na listach wyborczych. Zabiegałyśmy także o tzw. mechanizm suwakowy, żeby panie naprzemiennie z mężczyznami były umieszczane na listach. Ale uważam, że ustawa jest niezwykle potrzebna, by kobiety pewniej poczuły się na gruncie politycznym. Ustawa zmusi też partie polityczne do szukania odpowiednich kandydatek.

Rzeczywiście ich brakuje?

W całej Polsce jest wiele świetnych, energicznych kobiet z pomysłami. Trzeba je tylko ośmielić, bo często brakuje im pewności siebie. Wiele z nich potrzebuje podpowiedzi, wskazówek, szkoleń, a przede wszystkim doświadczenia, czyli czasu. Pamiętajmy, że zmiana na polskiej scenie politycznej to długofalowa inwestycja. Wcale nie twierdzimy, że kobiety jako polityczki będą lepsze od mężczyzn, one po prostu będą inne. Mają inną wrażliwość, inne priorytety. I właśnie chodzi o to, żeby przez liczniejszą obecność kobiet w parlamencie było więcej punktów widzenia przy wypracowywaniu decyzji.

Kongres Kobiet zamierza monitorować kampanię wyborczą?

Zamierzamy gromadzić jak najwięcej informacji o tym, w jakich regionach kobiety kandydują do parlamentu i z jakimi problemami się spotykają. Już mamy sygnały, że nie wszędzie partie chcą wpisywać kobiety na listy wyborcze. Ta wiedza posłuży do sporządzenia tzw. mapy wyborczej kraju. Znany jest przypadek kobiety zwolnionej z pracy tylko dlatego, że włączyła się w kampanię do samorządów konkurentki swojego pracodawcy. Takie rzeczy będziemy nagłaśniać. Ponadto kobiety, które wypełnią ankietę na naszej stronie internetowej, uzyskają pomoc w zdobyciu umiejętności prowadzenia kampanii czy wystąpień publicznych.

Czego Polki mogą pozazdrościć kobietom ze starych państw Unii?

Na pewno tego, że kobiety są traktowane przez mężczyzn po partnersku. U nas wciąż jest z tym kłopot. Na porządku dziennym są seksistowskie żarty panów, próby ustawiania kobiet jako „paprotek” - mają ładnie wyglądać i nie zabierać głosu. Nie do pomyślenia w starych krajach Unii są na przykład ważne konferencje bez udziału kobiet. I to nie tylko w krajach, w których obowiązują kwoty w polityce (a kwoty działają m.in. we Francji, Danii, Finlandii, Belgii, Grecji).

Wśród tematów polskiej prezydencji w Unii Europejskiej nie ma równouprawnienia i walki z dyskryminacją...

Bardzo tego żałujemy, ale i tak wrześniowy Kongres Kobiet w Warszawie stanie się jednym z największych wydarzeń polskiej prezydencji. Spotkanie będzie miało międzynarodowy charakter, bo przyjadą panie premierki i ministerki z krajów europejskich. Również na podstawie ich doświadczeń będziemy rozmawiać o równouprawnieniu.

Dlaczego Kongres Kobiet domaga się kwot także w biznesie?

Bo to się po prostu opłaca wszystkim! Kwoty w biznesie obowiązują już, m.in., w Norwegii, Szwecji, Finlandii, Hiszpanii, Holandii, we Włoszech i we Francji. W Wielkiej Brytanii i Niemczech dyskutuje się o tym. Komisja Europejska ma przedstawić w tym roku zalecenia dla krajów członkowskich w tej dziedzinie. Z badań McKinsey&Co jasno wynika, że firmy, w których zarządach zasiada co najmniej 30 proc. kobiet, osiągają lepsze wyniki finansowe.

Dzień Kobiet ma więc wciąż rację bytu?

Tak, bo to święto nie jest wcale komunistycznym wymysłem, choć przez lata było wykorzystywane do celów propagandowych. A przecież Dzień Kobiet powstał sto lat temu w Stanach Zjednoczonych z inicjatywy związków zawodowych, żeby oddać hołd wszystkim ciężko pracującym kobietom i walczyć o lepsze warunki pracy. Dziś także kobietom należy się szacunek. Trzeba wreszcie odczarować to święto. Pod warunkiem, że z jego okazji nie będzie się mówić tylko o tym, jakie panie są miłe i piękne, lecz będzie się eksponować nasze osiągnięcia i mówić o wyzwaniach, jakie mamy do pokonania.

Teczka osobowa

Dorota Warakomska, dziennikarka i rzeczniczka

Ma 48 lat. Od końca stycznia 2011 r. jest rzeczniczką stowarzyszenia Kongres Kobiet. Dziennikarka telewizyjna, komentatorka międzynarodowa, menedżerka, doradca medialny. Od 1991 r. przez 17 lat pracowała w TVP - prowadziła „Wiadomości” i „Panoramę”. Przez kilka była też szefową tych programów informacyjnych. W latach 1997-2001 była korespondentką w Stanach Zjednoczonych. Obsługiwała najważniejsze wydarzenia, m.in., wejście Polski do NATO i przystąpienie do Unii Europejskiej.

Lubi zwierzęta, obecnie ma dwa koty - Sushi`ego i Chili oraz labradora imieniem Blues.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie