Najładniejsza brodniczanka

Redakcja
W klimacie weneckiego karnawału koronę Miss Ziemi Michałowskiej zdobyła Halina Grabowska. Jednak powody do radości powinny mieć wszystkie uczestniczki ścisłego finału.

W klimacie weneckiego karnawału koronę Miss Ziemi Michałowskiej zdobyła Halina Grabowska. Jednak powody do radości powinny mieć wszystkie uczestniczki ścisłego finału.

Obejrzyj galerie zdjęć

<!** Image 2 align=none alt="Image 171452" sub="Miss Czytelników „Nowości” - Jagoda Trąmpczyńska">

Organizatorzy przygotowali oprawę stylizowaną na karnawał w Wenecji. Nawiązywały do tego nie tylko gondole i mostek zaaranżowany na scenie, ale też występy artystyczne: taneczne i wokalne. O skali trudności niech świadczy fakt, że artyści wykonywali m.in. fragmenty musicalu „Upiór w operze”.

W pierwszym wyjściu dziewczęta zaprezentowały się w sukniach wieczorowych. Nietypowo wyglądała prezentacja w strojach kąpielowych. <!** reklama>

Kandydatki w jednoczęściowych kostiumach i paczkach - sukienkach baletnicy - robiły choreografię do piosenki „Bal drewnianych lalek”.<!** Image 3 align=none alt="Image 171452" sub="Laureatki gali Miss Ziemi Michałowskiej. W fotelu najpiękniejszej zasiada Halina Gerabowska
">

W występie tematycznym twarze pięknych panien przesłoniły maski. W tej części kandydatki odpowiadały na pytania prowadzącego galę, radiowca i showmana Jacka Beszczyńskiego.

- Moim największym marzeniem jest otwarcie zakładu fryzjerskiego, a także pojechanie na zlot motocyklowy - mówiła Karolina Jarzembowska.

Okazało się, że pasją sympatycznej szesnastolatki jest szycie.

- Uszyłam dwie sukienki. Teraz pracuję nad suknią balową, w której kiedyś wystąpię - przyznała na scenie.

- Jedną z szalonych rzeczy, którą chciałabym zrobić w przyszłości jest skok ze spadochronem, ponieważ lubię ryzyko - odpowiadała Patrycja Ciecierska.

Chyba nikt się nie spodziewał, że wśród prezentacji ujawni się przyszła kandydatka na burmistrza Brodnicy, może za trzy kadencje.

- Taki pomysł narodził się w mojej głowie już w liceum. Wtedy sama się z tego nabijałam, ale kiedy zaczęłam studia, przekonałam się do takiego wyboru - mówiła rezolutnie Sylwia Drzycimska. - Studia nauczyły mnie wiele kwestii związanych z organizacją życia mieszkańców, przestrzeni. Chciałabym działać w tym kierunku. Potrzebuję do tego mocy prawnej. Nie pozostaje mi nic innego, jak wziąć udział w wyborach za jakieś dziesięć, czy kilkanaście lat.

Wszystkie prezentacje w wersji audio dostępne są w artykule w wydaniu internetowym naszej gazety.

Do finałowej szóstki zakwalifikował się - korzystając z karcianej frazeologii - strit kandydatek od numeru sześć do jedenaście: Wioleta Erdmańska, Marta Lendzion, Sylwia Drzycimska, Halina Grabowska, Jagoda Trąmpczyńska i Dorota Żuraw.

W głosowaniu Czytelników „Nowości” najwięcej głosów otrzymała siedemnastoletnia Jagoda Trąmpczyńska z Górzna. Ogłoszenie tego wyniku nastąpiło podczas gali. W nagrodę otrzymała markowy odtwarzacz DVD.

Miss internautów została siedemnastoletnia Joanna Hinz z Linowa. Głosami zgromadzonych gości tytuł Miss publiczności przypadł szesnastoletniej Halinie Grabowskiej. Fotoreporterzy na Miss foto wybrali dwudziestoletnią Wioletę Erdmańską. Drugą wicemiss została siedemnastoletnia Marta Lendzion, a pierwszą Miss „Nowości” - Jagoda Trąmpczyńska. Najważniejszy tytuł i korona królowej piękności otrzymała Halina Grabowska.

Dla każdej z kandydatek wyróżnienie było dużą niespodzianką.

- Po cichu liczyłam na jakiś tytuł, ale się nie spodziewałam - mówiła na gorąco Jagoda. - Kiedy otrzymałam wstęgę „Nowości” myślałam, że to będzie dla mnie jedyne wyróżnienie tego wieczoru. Bardzo się ucieszyłam, kiedy usłyszałam swoje nazwisko ponownie.

- Nie spodziewałam się tego tytułu. Przy okazji prób poznałam tylu wspaniałych ludzi - komentowała Halina. - Kiedy słyszałam jak publiczność woła moje imię, dostawałam zastrzyk energii.

Jak się nieoficjalnie dowiedzieliśmy powody do radości powinny mieć wszystkie uczestniczki ścisłego finału. Prawdopodobnie wspólnie z laureatkami będą startować w kolejnych etapach konkursów piękności.

Wielkie brawa należą się reżyserom, choreografom i plastykom, którzy zatroszczyli się o misternie przygotowaną scenografię i układy teatralno-taneczne: Anecie Giemzie-Bartnickiej, Maciejowi Zajdzie, Karinie Rybszleger, Joannie Nehring-Roszkowskiej, Magdalenie Dobrosielskiej-Jankowskiej, Mieczysławowi Mełnickiemu i Marcinowi Watkowskiemu.

Jedynym mankamentem było zbyt mało światła na scenie m.in. przy okazji występów tanecznych. Organizatorzy przekonują, że to teatralna oprawa. Czytelnicy, internauci mają inne zdanie.

„Światło! Czy ktoś zgasił światło?” - można przeczytać pod fotorelacją z imprezy w wydaniu internetowym naszej gazety.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie