Najmłodsi wracają od poniedziałku do szkół. Jakie zainteresowanie?

Justyna Wojciechowska-Narloch
Justyna Wojciechowska-Narloch
Przygotowania do przyjęcia uczniów w szkole podstawowej. Wojciech Wojtkielewicz
Rodzice dzieci z oddziałów I-III nie szturmują toruńskich podstawówek, choć od poniedziałku ich pociechy mogą wrócić do klas po trwającej ponad dwa miesiące przerwie. Powodem znikomego zainteresowania zajęciami opiekuńczo-wychowawczymi w szkołach jest obawa przed zakażeniem koronawirusem. Na decyzje rodziców większego wpływu nie ma fakt, że miasto zdecydowało się przebadać nauczycieli pod kątem Covid-19.

Otwarcie szkół dla najmłodszych dzieci to jeden z elementów luzowania rygorów związanych z pandemią koronawirusa. Dostęp do nich możliwy jest od poniedziałku, 25 maja. Podstawówki mają zapewnić uczniom opiekę, ale również w razie potrzeby zajęcia dydaktyczne. Wszystko przy zachowaniu odpowiednich procedur bezpieczeństwa i rygorów sanitarnych.

Polecamy

Anna Jankowiak, mama 8-letniego Bartka – jak większość rodziców – jest już bardzo zmęczona długotrwałą izolacją w domu. Tak samo chłopiec, który mimo prowadzonego na odległość nauczania bardzo się nudzi. Brakuje mu kolegów, wyjść na plac zabaw czy zajęć w świetlicy. Mimo to pani Anna ani przez chwilę nie brała pod uwagę powrotu syna do szkoły.

- Uważam, że najskuteczniejszą ochroną przez zarażeniem jest minimalizowanie kontaktów. W szkole Bartek spotkałby się z innymi dziećmi i kadrą pedagogiczną. Każda z tych osób może być zakażona i przechodzić to bez żadnych objawów – tłumaczy swoje motywy Anna Jankowiak. - Myślę, że jest jeszcze zdecydowanie za wcześnie, by posyłać dziecko do szkoły. Tym bardziej, że liczba zakażeń jakoś szczególnie nie maleje.

Z podobnego założenia wyszło wielu rodziców, o czym świadczą dane z toruńskich podstawówek. W Szkole Podstawowej nr 8 na Rubinkowie w klasach I-III jest w sumie 289 uczniów. W poniedziałek w placówce pojawi się tylko 14 z nich. W szkole będą mogli przebywać w godz. 7-15.

- Dzieci zostaną podzielone na dwie grupy i będą mieć zajęcia w dwóch odrębnych salach. Te wyposażone są w rzutniki i tablice multimedialne, z których korzystać będą nauczyciele, by zająć dzieci. Planujemy też wyjścia na zewnątrz, na teren szkoły. Równolegle prowadzona będzie nauka zdalna - wylicza Grzegorz Bortnowski, dyrektor toruńskiej „ósemki”. - Organizując zajęcia będziemy się stosować do wszystkich reżimów sanitarnych, a nasi nauczyciele w przyszłym tygodni przejdą testy na Covid-19.

Polecamy

Iwona Cieślak, dyrektorka Szkoły Podstawowej nr 10 przy ul. Bażyńskich w poniedziałek przyjmie 12 dzieci z najmłodszych klas. Troje z nich będzie brało udział w normalnych lekcjach, a pozostali uczestniczyć będą w zajęciach świetlicowych.

- Rodzice zostali poinformowani, że w każdej chwili mogą zgłosić potrzebę opieki nad dzieckiem w szkole. Zainteresowanie jest jednak małe – mówi Iwona Cieślak. - Z informacji, które otrzymuję od wychowawców wynika, że wielu uczniów i rodziców jest zadowolonych z nauczania zdalnego, że uważają je za najwłaściwsze rozwiązanie w tej sytuacji. My natomiast bardzo tęsknimy za dziećmi, za gwarem na korytarzach i całą tą wrzawą. Szkoła bez uczniów jest martwa.

Tu warto przypomnieć, że miasto sfinansuje testy na Covid-19 dla pracowników żłobków, przedszkoli oraz szkół podstawowych, którzy bezpośrednio stykają się z dziećmi.

Czy grozi nam trzecia fala?

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie