Nasz gest Kozakiewicza

Michał Wojtczak
W miarę, jak sytuacja w Tybecie staje się coraz bardziej dramatyczna, ten kraj, położony wysoko w górach na skraju wielkich Chin, wywołuje coraz większe zainteresowanie, a także wyzwala różne przejawy solidarności. Są one niezwykle ważne, pamiętamy to z naszej niedawnej historii, nawet jeśli wiadomości o tym docierają do odciętych od świata Tybetańczyków z opóźnieniem albo fragmentarycznie.

<!** Image 1 align=left alt="http://www.express.bydgoski.pl/img/glowki/wojtczak_michal.jpg" >W miarę, jak sytuacja w Tybecie staje się coraz bardziej dramatyczna, ten kraj, położony wysoko w górach na skraju wielkich Chin, wywołuje coraz większe zainteresowanie, a także wyzwala różne przejawy solidarności. Są one niezwykle ważne, pamiętamy to z naszej niedawnej historii, nawet jeśli wiadomości o tym docierają do odciętych od świata Tybetańczyków z opóźnieniem albo fragmentarycznie. Niestety, nie ma co się łudzić, że te gesty wpłyną w jakikolwiek sposób na postawę chińskich władz. Listy protestacyjne, pikiety pod ambasadami ani podróże dalajlamy nie robią na nich wrażenia, ale przecież wielkimi krokami zbliżają się igrzyska olimpijskie w Pekinie. Olimpiada, która ma przyćmić wszystko, co do tej pory widzieliśmy na sportowych arenach. Nic dziwnego, że od razu pojawiły się sugestie, by sportowcy z krajów szanujących wolność i prawa człowieka zbojkotowali igrzyska, a przynajmniej będące ich częścią uroczystości. Szkoda, że dopiero teraz, a nie przed podjęciem decyzji o zorganizowaniu olimpiady w Chinach. Przecież tam od dawna i nieprzerwanie więzi się ludzi, prześladuje, zmusza do niewolniczej pracy i morduje. Skoro jednak w porę nie udało się zapobiec igrzyskom w Pekinie, to nie można się spodziewać, że ten błąd naprawią teraz sportowcy.

<!** reklama>Oczekiwanie, że poświęcą lata ciężkiej pracy, by ukarać chiński reżim dotkliwiej niż to potrafią albo chcą zrobić rządy, byłoby dość obłudne. W łagodniejszej wersji proponuje się, by nie wzięli udziału w ceremonii otwarcia igrzysk. Zapewne będzie to niezwykle piękne widowisko, które ma podobno obejrzeć ponad miliard widzów na całym świecie. Ciekawe, czy ci którzy oczekują od sportowców rezygnacji z tej uroczystości, sami zrezygnują z jej oglądania w telewizji? Bojkot inauguracji olimpiady przez sportowców miałby wprawdzie swoją wymowę, ale byłaby ona nieporównanie większa, gdyby jednocześnie wiele krajów zrezygnowało z wykupienia(!) praw do jej transmisji. Boję się jednak, że łatwiej podziwiać „gest Kozakiewicza” niż samemu zrobić coś podobnego.

PS. Miłych i spokojnych Świąt Wielkanocnych.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie