Nasza gazeta jedzie na EURO!

Piotr Bednarczyk
Zaczynamy odliczanie! Od dzisiaj co tydzień będziemy zamieszczali raport przed EURO 2008. Czytelnicy znajdą tu najważniejsze informacje i ciekawostki dotyczące mistrzostw Starego Kontynentu.

Zaczynamy odliczanie! Od dzisiaj co tydzień będziemy zamieszczali raport przed EURO 2008. Czytelnicy znajdą tu najważniejsze informacje i ciekawostki dotyczące mistrzostw Starego Kontynentu.

<!** Image 2 align=right alt="Image 79874" sub="Nasz reporter Radosław Kowalski z kibicami Meksyku podczas mistrzostw świata w 2006 roku w Niemczech Fot. Krzysztof Wypijewski">Wiemy już, że będziemy obecni na mistrzostwach. Nie tylko reprezentacja kraju (po raz pierwszy w historii), ale i nasza gazeta wybiera się na EURO 2008. Relacje, wywiady i informacje o Polakach i ich rywalach dostarczać będzie redakcyjny „spec” od futbolu, Radosław Kowalski.

Atmosfera będzie gorąca

- Atmosferę wielkiej piłkarskiej imprezy mogłem „poczuć” po raz pierwszy dwa lata temu, kiedy byłem w Dortmundzie na meczu Niemcy - Polska - mówi nasz dziennikarz. - To było prawdziwe święto, a jego uczestnikami byli kibice z całego świata. W centrum Dortmundu można było się natknąć na Brazylijczyków, Meksykanów, Ukraińców, Czechów czy Argentyńczyków. W Austrii i Szwajcarii zabraknie zapewne kibiców spoza naszego kontynentu, ale mam nadzieję, że atmosfera będzie równie gorąca i przyjazna, jak na mundialu.

<!** reklama>Radosław Kowalski podkreśla, że nie jedzie do Austrii (i - miejmy nadzieję - Szwajcarii) tylko dla przyjemności.

- Będę tam po to, aby codziennie przesyłać naszym Czytelnikom najświeższe i najważniejsze informacje i doniesienia, przede wszystkim z polskiego obozu. M.in. dlatego zarezerwowałem sobie noclegi w miejscowości Bad Waltersdorf, a więc tam, zamierzają przebywać nasi kadrowicze. Do miejsca ich treningów mam ok. 1,5 km, można więc powiedzieć, że na bieżąco będę śledził poczynania Leo Beenhakkera i jego podopiecznych.

Nasz wysłannik nie wyklucza niespodzianek podczas EURO 2008.

Jak wytłumaczyć żonie?

- Na trzy miesiące przed imprezą trudno mi wskazać jej faworytów. Może Francja? Może Niemcy? Może Czesi? Pamiętając jednak poprzednie mistrzostwa naszego kontynentu nie można wykluczyć niespodzianek. Kto wie, czy „czarnym koniem” nie okażą się na przykład reprezentacje Szwajcarii, Rosji czy Szwecji? A może Polacy... Choć po ostatnich występach biało-czerwonych trudno być optymistą, to liczę, że jak najdłużej będą grali na boiskach Austrii i Szwajcarii - bo ich szybki powrót do ojczyzny oznacza także koniec mojej przygody z mistrzostwami. A ja - jak chyba każdy dziennikarz sportowy - chciałbym zostać do samego finału. Tylko jak mam to potem wytłumaczyć mojej żonie?

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie