Nauczyciele na urlopie albo emeryturze. Ilu z nich nie wróciło do szkół?

Paulina Błaszkiewicz
Paulina Błaszkiewicz
Jak podaje Związek Nauczycielstwa Polskiego we wrześniu ze szkół w Polsce odeszło około pięciu tysięcy nauczycieli. Część przeszła na emeryturę, świadczenie kompensacyjne lub urlop dla poratowania zdrowia, ale to dane tylko z pięciu województw. Jak sytuacja wygląda u nas?

Z naszej wiedzy wynika, że liczba osób, które wzięły w tym roku szkolnym urlop dla poratowania zdrowia to ok. 60 osób. Warto pamiętać, że to tylko nauczyciele. - tłumaczy Marta Humienna, szefowa Związku Nauczycielstwa Polskiego w Toruniu.

Polecamy

Z danych ZNP wynika, że w tym roku w naszym mieście aż 30 pracowników administracji i obsługi zostało zwolnionych ze szkół. Nie dziwi więc fakt, że ci, którzy zostali w pracy zdecydowali się wziąć urlop. Ponad 70 osób, w tym nauczycieli odeszło z toruńskich szkół na emeryturę. Nikt jednak nie mówi, że na ich decyzje o zakończeniu pracy wpłynęła pandemia. Wakaty dla nauczycieli są zabezpieczone.

Dyrektorzy w toruńskich szkołach poradzili sobie z tą sytuacją. Nauczycieli konkretnych przedmiotów nie brakuje, ale 60 osób na urlopach dla poratowania zdrowia to jednak dużo - przyznaje Marta Humienna.

Nie mamy jeszcze danych z Wydziału Edukacji Urzędu Miasta Torunia, ilu nauczycieli z toruńskich szkół odeszło na emeryturę lub wzięło urlop. We wtorek przed południem poprosiliśmy o takie informacje i udostępnimy je, gdy tylko je otrzymamy. Sytuacja związana z brakiem nauczycieli w całym kraju jest jednak poważna, bo jak wynika z danych Związku Nauczycielstwa Polskiego, we wrześniu ze szkół w całym kraju odeszło około pięciu tysięcy nauczycieli.

Część przeszła na emeryturę, świadczenie kompensacyjne lub urlop dla poratowania zdrowia. Część skorzystała z takich możliwości ze względu na pandemię i obawy związane ze zdrowiem. Wbrew pozorom nie chodzi tu tylko o nauczycieli w wieku przedemerytalnym, ale też średnim, czy młodym. Oni także mają kontakt z osobami starszymi - rodzicami, czy dziadkami i boją się o ich bezpieczeństwo.

Fundacja "Ja, Nauczyciel" tuż przed rozpoczęciem roku szkolnego badała, czego obawiają się nauczyciele w związku z powrotem do nauki stacjonarnej w czasie epidemii. Z ankiet wynikało, że wielu nauczycieli obawia się zachorowania na koronawirusa.

Bardzo boję się powrotu do szkoły i potraktowania nas jak mięsa armatniego - bez masek, bez większych wymagań wobec setek uczniów", "Boję się tego, że mogę przynieść chorobę do domu i zarazić moje małe dzieci i starszych rodziców", "Mam syna przyjmującego leki obniżające odporność. Jeśli ktoś z nas zachoruje, on będzie w najgorszej sytuacji" - to tylko niektóre odpowiedzi nauczycieli.

Z ankiet przeprowadzonych przez fundację "Ja, Nauczyciel" wynika, że ponad 66 procent nauczycieli obawia się zakażenia koronawirusem po powrocie do szkoły. 22 procent nauczycieli, którzy wzięli udział w ankiecie wskazywało wśród swoich obaw związanych z pracą w nowych warunkach na chaos i niepewność, które im towarzyszą. Ponad 20 procent nauczycieli wskazywało także na niskie standardy higieniczno-sanitarne, mimo tego, że dyrektorzy zakupili do szkół maski, czy płyny do dezynfekcji rąk.

Związek Nauczycielstwa Polskiego cały czas zbiera dane o tym, ilu nauczycieli nie wróciło we wrześniu do pracy. Do tej pory zebrano je z pięciu województw: pomorskiego, łódzkiego, śląskiego, małopolskiego i wielkopolskiego. W związku z tym liczba 5 tysięcy nauczycieli, którzy we wrześniu nie wrócili do pracy może wzrosnąć. W ostatnich dniach w całej Polsce pojawiają się też informacje o kwarantannie w szkołach. Minęły dwa tygodnie od rozpoczęcia roku szkolnego. W poniedziałek na kwarantannę skierowano 16 nauczycieli i 28 uczniów Zespołu Szkół Technicznych z ul. Legionów w Toruniu.

Związek Nauczycielstwa Polskiego w naszym mieście nie mówi o brakach kadrowych, ale nie wiadomo jak sytuacja będzie wyglądała za kilka tygodni, jeśli w szkołach zaczną pojawiać się ogniska zakażeń. Kilka tygodni temu Maria Mazurkiewicz, wicekurator oświaty w naszym województwie w rozmowie z "Nowościami" mówiła, że szkoły muszą nauczyć się funkcjonować w nowych warunkach.

Tymczasem wielu nauczycieli pyta, dlaczego szkoły nie mogą wziąć przykładu z uczelni wyższych, na których większość zajęć w semestrze zimowym będzie się odbywała zdalnie? Odpowiedzi na to pytanie nie ma.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie