Nawet nie podchodź, draniu

Małgorzata Oberlan
Małgorzata Oberlan
Bił, wyzywał i poniżał do tego stopnia, że podcięła sobie żyły. Przeżyła. Gdy torunianka z Mokrego opowiedziała wszystko policji, bestia już po dwóch dniach trafiła do aresztu.

Bił, wyzywał i poniżał do tego stopnia, że podcięła sobie żyły. Przeżyła. Gdy torunianka z Mokrego opowiedziała wszystko policji, bestia już po dwóch dniach trafiła do aresztu.

W tej rodzinie koszmar ciągnął się miesiącami. 22-letni tatuś dwójki małych dzieci znęcał się nad 20-letnią matką. 16 marca, po kolejnym akcie przemocy, mieszkanka dzielnicy Mokre zdecydowała się o gehennie opowiedzieć policji. - Wyznała też, że nie mogąc tego wszystkiego wytrzymać, próbowała odebrać sobie życie. Trafiła do szpitala. Na nasz wniosek prokurator zdecydował o aresztowaniu mężczyzny na 3 miesiące - mówi Wioletta Dąbrowska, rzecznik toruńskiej policji. - Za znęcania się, którego skutkiem było targnięcie się na życie, grozi mu do 12 lat więzienia.

<!** reklama>Znowelizowana Ustawa o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie dała organom ścigania i sądom nowe możliwości. Już nie trzeba czekać do wyroku, by odizolować domowego kata od rodziny. To on ma uciekać w skarpetkach, a nie dręczona żona z dziećmi na rękach. Tak stało się tydzień temu w Chełmży. Podpalenie wózka dziecięcego przez 38-letniego Macieja F. stało się już tylko apogeum dramatu, jaki jego żona Małgorzata przeżywała przez ostatnie dwa lata.

W niedzielę pijany chełmżanin walił do drzwi mieszkania, w którym przebywała żona z ich czwórką dzieci. Nie chciała wpuścić pijanego agresora, więc wywołał pożar. Już kilkanaście minut po zgłoszeniu policjanci zatrzymali F. Najpierw zamknęli go w areszcie, potem na komisariacie usłyszał zarzuty. Również znęcania się nad rodziną, bo żona zdecydowała się opowiedzieć o koszmarze. W środę do akcji wkroczyła prokuratura. - Wydając zakaz zbliżania się, przebywania w mieszkaniu oraz kontaktowania się z żoną. A także zobowiązując mężczyznę do meldowania się w komisariacie trzy razy w tygodniu - dodaje Wioletta Dąbrowska.

Rodzinny dramat, też ciągnący się od dwóch lat, przerwali policjanci ze Skępego. 28-latek znęcał się nad matką swojego dziecka regularnie. - Wyganiał z domu, dusił, groził pozbawieniem życia. Zwłaszcza po alkoholu stawał się bardzo agresywny. 17 marca funkcjonariusze zatrzymali go w pracy. Już nazajutrz usłyszał pięć zarzutów od prokuratora i trafił na trzy miesiące do aresztu. Grozi mu do pięciu lat więzienia - mówi Anna Kozłowska z policji w Lipnie.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie