Nawet śmierć 13-letniego rowerzysty nie zmusiła do działania samorządowców z Brodnicy

Małgorzata Oberlan
Małgorzata Oberlan
Dariusz Bloch
- Jasiowi nic życia nie wróci. Jako mieszkańcy musimy jednak walczyć o budowę tej drogi, której projekt leży w szufladach urzędników od lat - mówi Mirosława Karpowicz ze Zbiczna, matka Jasia.

- Jasiowi nic życia nie wróci. Jako mieszkańcy musimy jednak walczyć o budowę tej drogi, której projekt leży w szufladach urzędników od lat - mówi Mirosława Karpowicz ze Zbiczna, matka Jasia.
[break]
Mówi, że gotowa jest poruszyć niebo i ziemię. Na razie odwiedza sesje rad samorządów i puka do urzędniczych drzwi.
Mirosławę Karpowicz wspierają mieszkańcy Brodnicy i Zbiczna, mieszkający przy tej samej drodze powiatowej. Znany piosenkarz Ryszard Rynkowski (mieszka w Zbicznie), zaoferował, że swoje grunty pod budowę ścieżki odda za darmo. Ludzie rozumieją, że chodzi o bezpieczeństwo. Nie chcą kolejnej tragedii. A urzędnicy?

Do domu już nie wrócił

7 września 2013 roku około godziny 19.45 Jaś Karpowicz jechał rowerem poboczem ulicy Wczasowej w Brodnicy.
To droga zarządzana przez powiat, biegnąca do Zbiczna. Wąska, zalesiona i bardzo ruchliwa. Poruszają się nią i osobówki, i rowery, i tiry. W sezonie turystycznym jest dosłownie zatłoczona.

W jadącego prawidłowo 13-latka uderzył pijany kierowca. 56-letni mężczyzna do tego nie udzielił mu pomocy i zbiegł. Jaś zginął na miejscu.

Sprawca został ujęty i osadzony w areszcie. Jego proces rozpocznie się 24 stycznia.

- Za jazdę w stanie nietrzeźwości oraz spowodowanie wypadku ze skutkiem śmiertelnym grozi mu łącznie do 14 lat więzienia - mówi Alina Szram, kierująca Prokuraturą Rejonową w Brodnicy.

- Ten mężczyzna już wcześniej siadał za kółkiem pijany, czuł się bezkarny. Nie wiem, czy jakiekolwiek moje słowa by do niego dotarły - mówi Mirosława Karpowicz. - Jestem za to pewna, że gdyby nasz Jaś jechał ścieżką rowerową, do tej tragedii by nie doszło.

Ambicje, pieniądze i grunty

Projekt ścieżki powstał już kilka lat temu. Zawarte zostało też porozumienie między czterema samorządami, których współpraca jest potrzebna, by inwestycję zrealizować: powiatu brodnickiego, miasta Brodnicy, gminy Brodnica i gminy Zbiczno.
I co? I nic.

- Czuję się tak, jakbym włożyła kij w mrowisko. Samorządowcy między sobą się spierają, polemizują na łamach lokalnej prasy, a trasy jak nie było, tak nie ma - mówi matka Jasia, która ostatnio uczestniczyła w sesjach rad powiatu i miasta.

- Budowa ścieżki rowerowej z Brodnicy do Zbiczna to koszt ponad 7 milionów złotych i tylko brak źródeł finansowania jest przeszkodą w tym, by ścieżkę budować natychmiast. Władzom samorządowym poprzedniej kadencji nie udało się wpisać ścieżki na listę projektów dofinansowanych z Regionalnego Programu Operacyjnego. Teraz powiat razem z gospodarzami gmin stworzył nową kompleksową koncepcję budowy ścieżek. Jeśli tylko pojawi się szansa na dofinansowanie, będziemy zgłaszać projekty - zapewniał na sesji starosta Piotr Boiński.

Z kolei na sesji Rady Miasta Brodnicy jej przewodniczący Marek Hildebrandt zaproponował, że zorganizuje spotkanie przedstawicieli czterech samorządów.

- Może wyszedłem przed szereg, ale sprawa jest ważna. Okazuje się, że rzecz rozbija się nie tylko o pieniądze, o te trzeba walczyć z unijnego rozdania na lata 2014-2020. Skomplikowane są też sprawy wywłaszczeniowe. Lasy Państwowe musiałyby oddać swoje grunty pod ścieżkę na mocy specustawy - podkreśla Marek Hildebrandt.

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

J
Jan III

Na podstawie tego tragicznego przykładu, a także wielu innych, które miały miejsce w innych miejscowościach widać - jak na dłoni - jakie to eksponaty wybraliśmy do samorządów. Chęć kandydowania to jedno, zgoda organizacji i przydział miejsca to drugie. W Toruniu, w radzie, sam kwiat zasuszonych staruszków i otępiałych babć...Prezydent MUSI mieć radę do pomocy, dobrego doradzania, a nie trzodkę klakierów zdolną tylko do oklaskiwania każdej decyzji i kasowania diety za samą obecność...Wybory wkrótce, czy coś się zmieni...na lepsze ?

Dodaj ogłoszenie