Nie chcą dodatkowej presji

Redakcja
Tereza Peckova (z lewej) zagra dzisiaj przeciwko swojemu byłemu klubowi. W barwach  BK IMOS Brno występowała w latach 2011-2014
Tereza Peckova (z lewej) zagra dzisiaj przeciwko swojemu byłemu klubowi. W barwach BK IMOS Brno występowała w latach 2011-2014 Sławomir Kowalski
Udostępnij:
Dzisiaj o godz. 18. czasu polskiego zespół Energi Toruń rozegra czwarte spotkanie w ramach prestiżowych rozgrywek Euroligi kobiet. Katarzynki w wyjazdowej potyczce zmierzą się w Brnie z ekipą BK IMOS.

To jedyny mecz wyjazdowy, na który ekipa Elmedina Omanicia wybrała się autobusem. Do czeskiego miasta z Torunia jest nieco ponad 600 kilometrów.
Analizując dotychczasowe mecze obu ekip w Eurolidze wydaje się, że torunianki nie stoją na straconej pozycji.

- Czy jesteśmy faworytem? Oczywiście, musimy to wygrać dwudziestoma punktami, podobnie jak w weekend z Wisłą - żartobliwie przyznał trener Energi Elmedin Omanić. - A tak już poważnie, to naprawdę proszę nie dokładać już presji. Energa nie jest drużyną, która może być faworytem w Eurolidze czy nawet w polskiej lidze i jest w stanie grać na wysokim poziomie co trzy, cztery dni. Na pewno postaramy się powalczyć o zwycięstwo, choć to byłaby niespodzianka. Brno gra tak słabo, jak my przeciwko Widzewowi. Zdarzały nam się dobre mecze z Artego, w Orenburgu czy w Stambule. To były nasze rewelacyjne występy, ale zdarzają nam się dużo gorsze. Nie mieliśmy specjalnie czasu na przygotowania. W niedzielę zawodniczki dostały wolne, a w poniedziałek zostały nam tylko dwa treningi. Wystarczy czasu na poprawienie własnych błędów, ale już nie na analizę gry Brna. Postaramy się powalczyć o dobry wynik tak, jak we wcześniejszych meczach.

Optymistycznie do dzisiejszej potyczki podchodzi też Małgorzata Misiuk.
- Na pewno pojawił się w naszym zespole pewien kryzys, zwłaszcza fizyczny, co było widać w meczu z Widzewem - wyjaśniła kapitan toruńskiej Energi. - Musimy sobie poradzić ze zmęczeniem. Łatwiej już nie będzie, ale powinno być coraz lepiej. Bardzo chcemy wygrać w Brnie, zresztą jak każdy mecz w Eurolidze. Przygotujemy się i wygramy, jeśli będziemy potrafiły narzucić rywalkom swój styl gry.

Czeszki na razie nie imponują zdobyczami punktowymi w Eurolidze. W trzech meczach zdobywały średnio mniej niż 50 punktów na spotkanie. Liderkami ekipy są Michaela Stejskalová (średnio 13 pkt.) i Jenna Smith (9,3 pkt i aż 11,7 zbiórek na mecz).

Rywal Energi zdaniem eksperta
Patrycja Gulak - Lipka
była koszykarka, grająca m.in. w lidze hiszpańskiej, francuskiej i włoskiej

Rywal Energi ma najmłodszy skład w całej grupie B. Czeszki legitymują się średnią wieku nieco powyżej 22 lat. Utytuowany trener Jan Bobrovsky ma w rotacji tylko siedem zawodniczek, co nie daje mu zbyt wielkiego pola manewru. W dotychczasowych meczach Euroligi ekipa z Brna trzykrotnie została rozgromiona przez rywalki, co na pewno nie czyni jej faworytem spotkania z Energą. Kilka ostatnich sezonów raczej nie należy dla Czeszek do udanych w Eurolidze. Warto dodać, że trzy poprzednie sezony w Brnie spędziła Tereza Peckova. Liczę, że znajomość hali pozwoli jej na grę na wysokiej skuteczności - co najmniej taką, jak w meczu przeciwko Agu Spor Kayseri

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie