Nie daj się nabrać młody studencie. Z początkiem roku akademickiego wraca problem wyłudzeń on-line

Bartłomiej Makowski
Thinkstock
Przekonali się o tym studenci UMK. Od kilku lat otrzymują niebezpieczne wiadomości na uniwerystecką pocztę.

- Informacje o próbach wyłudzenia danych dostajemy od studentów falowo, proceder nasila się szczególnie przed rozpoczęciem roku akademickiego - wyjaśnia Jerzy Żenkiewicz, zastępca dyrektora Uniwersyteckiego Centrum Informatycznego.

To wtedy przyszli studenci dostają dostęp do systemu USOSweb. Za jego pośrednictwem studenci m.in. rejestrują się na zajęcia. Każdy żak otrzymuje też własne konto na uniwersyteckiej poczcie. To na nią przychodzić mają niebezpieczne maile.

- Ostrzegamy przed wiadomościami, w których ktoś podaje się za „administratora serwisu”- wyjaśnia Żenkiewicz. - Na UMK nikt nie będzie od studenta wymagał podawania danych w e-mailu.

Słuchaczom łatwo wpaść w pułapkę. USOSweb sprawia im duże problemy.

- Nie jest to celowy atak na UMK, a raczej efekt globalnego skanowania sieci przez hakerów. W ubiegłych latach udawało się namierzyć, skąd pochodziły. Dziś, ze względu na stosowane przez złodziei danych zabezpieczenia, namierzenie źródła takiej wiadomości jest prawie niemożliwe - wyjaśnia Jerzy Żenkiewicz.

Do tej pory nadawców elektronicznych listów udawało się namierzyć. Źródłem zdradliwej poczty byli użytkownicy z Chin, Korei, Indii i Rosji.

Po co komuś ze Wschodu nasze dane? Handel nimi to dobry biznes. Nasze dane są sprzedawane firmom, które budują bazy. Dzięki takim zbiorom łatwiej dotrzeć do potencjalnych klientów. Wszystko dzieje się w majestacie prawa, jeśli wyrazimy zgodę na przetwarzanie naszych danych osobowych. Jeśli nie - tak jak w przypadku zdradliwych maili od „administratorów” - takie działanie jest przestępstwem. Przestępcy internetowi kradną też dane, by podszyć się pod użytkownika i np. wykorzystać jego dane w celu wzięcia kredytu. Policja ostrzega, że nie chodzi tylko o imię i nazwisko.

- Tak uzyskane informacje mogą stanowić dane personalne, bazę kontaktów, dane umożliwiające dokonywanie elektronicznych transakcji finansowych, zawieranie umów kupna-sprzedaży, uczestnictwo w aukcjach organizowanych przez internetowe serwisy aukcyjne - wymienia Wioletta Dąbrowska, rzecznik toruńskiej komendy.

Co ze studentami, którzy zdążyli popełnić błąd i przesłać swoje dane?

- Studentom, którzy powiadomili nas o takiej sytuacji, blokujemy konto, żeby nie mogło być wykorzystane przez oszusta i zakładamy nowe. Dane innych studentów są zabezpieczone - mówi Jerzy Żenkiewicz.

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

o
olo

Na serwery uniwersyteckie przechodzi każde g..o. Poziom zabezpieczeń jest zerowy.

a
abc

trzeba chyba lepiej zabezpieczać....

Dodaj ogłoszenie