Nie dla śmieciowych umów

Małgorzata Oberlan
Małgorzata Oberlan
- Pracodawca w sierpniu zamierza nie przedłużyć nam umów o pracę, pożegnać i przyjąć ponownie, ale już jako pracowników tymczasowych - alarmuje załoga fabryki.

- Pracodawca w sierpniu zamierza nie przedłużyć nam umów o pracę, pożegnać i przyjąć ponownie, ale już jako pracowników tymczasowych - alarmuje załoga fabryki.

<!** Image 2 align=none alt="Image 174911" sub="- Zero stabilności życiowej - skarżą się pracujący w Tensho, japońskiej fabryce w Łysomicach / Fot. Grzegorz Olkowski">- Boimy się pracy na „śmieciowych umowach”. Jako ludziom wynajętym do pracy z agencji nie będą nam się należały płatne urlopy, stracimy prawo do bonów świątecznych. No, i oczywiście, w razie kłopotów z produkcją będziemy pierwsi do zwolnienia. Zero stabilności życiowej - skarżą się kobiety z Tensho (personalia do wiad. red.). Jednym 21 sierpnia kończą się trzecie już umowy o pracę, innym - nawet czwarte.

<!** reklama>Mniej płacić się nie da

To fabryka w łysomickiej podstrefie Pomorskiej Strefy Ekonomicznej. Montuje elementy do telewizorów LCD. Zatrudnia około 220 osób na etatach i około 100 pracowników tymczasowych z agencji pracy Start People. Pracują tu osoby z Torunia, Chełmży, Chełmna, Kowalewa Pomorskiego i Golubia-Dobrzynia. Zarobki przy produkcji nie są rewelacyjne. - To 1386 zł brutto, najniższa pensja krajowa plus 100 zł premii „za obecność”. Mniej już nie da się nam płacić, więc przechodząc do agencji na pensji nie stracimy. Ale stracimy za to wyżej wymienione prawa - mówią pracownice.

Obecnie w zakładzie pracuje garstka ludzi. Większość urlopuje (płatnie), bo produkcja zniżkuje. Ale niewielu na tym urlopie czuje się dobrze. Dominuje niepewność i rozgoryczenie. - Mnie na przykład w sierpniu skończy się trzecia umowa o pracę. Liczyłam, że zakład kolejną podpisze ze mną już na stałe. Gdy roboty było mnóstwo, pracowałam nawet w soboty i niedziele, jak wielu innych zresztą. I tak nam pracodawca teraz podziękuje? - pyta pani Barbara.

Winna ustawa antykryzysowa?

O planie nieprzedłużenia z nimi w sierpniu umów i zatrudnieniu przez agencję Start People część załogi usłyszała przed urlopem od swoich kierowników. - Nie wiem, którzy kierownicy i co konkretnie przekazali. Dyrekcja zakładu nie podjęła jeszcze ostatecznej decyzji - mówi tymczasem Joanna Falkowska, kierownik działu personalnego Tensho. - Można się jej spodziewać około 20 sierpnia.

Tłumaczy, że 22 sierpnia kończy się okres, w jakim zgodnie z ustawą antykryzysową przedsiębiorstwo mogło przedłużać okresowe umowy o pracę. Po tym czasie pracodawca ma zasadniczo dwa wyjścia: zawrzeć z pracownikiem umowę na czas nieokreślony, albo go pożegnać. Jeśli z powodów biznesowych nie zamierza skorzystać z pierwszej opcji (a na to wygląda, przynajmniej w stosunku do dużej części załogi w Tensho) jakimś rozwiązaniem jest zatrudnienie pracowników tymczasowych, z agencji.

- Gdyby ustawodawca przedłużył okres podpisywania umów okresowych, także nie ograniczył czasu ich trwania do 24 miesięcy maksymalnie, nie stawalibyśmy przed takim dylematem - podkreśla Joanna Falkowska.

Problem może dotyczyć też innych fabryk japońskich w Ostaszewie, korzystających dotąd z ustawy. A w zasadzie ich pracowników, bo dla pracodawców wynajmowanie pracowników z agencji to, jak często podkreślają, wyraz elastyczności. Niestety, w Polsce idea pracy tymczasowej, w porównaniu z innymi krajami Unii Europejskiej, wydaje się wypaczona.

Coraz częściej leasingowani pracownicy, zamiast być uzupełnieniem w przedsiębiorstwach, np. w okresach urlopowych, stanowią połowę, a w skrajnych przypadkach - większość pracujących. Taki trend zauważyć można w całej PSSE w Ostaszewie.

Fakty

W Polsce działa 800 agencji pracy tymczasowej. Z ich oferty korzysta ponad 10 tys. pracodawców.

Pracownicy często mówią o „śmieciowych umowach”.

Pracodawcy o tym, że lepsza praca tymczasowa niż żadna.

Komentarze 5

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Tak samo w Jabilu w Kwidzynie.
R
Renata2
To jest strategia Japończyków i polskiego rzadu, który ich wspomaga milionami złotych pomocy publicznej: znaleźć robotników za najniższą krajową bez żadnych gwarancji zatrudnienia, wykorzystać i zwolnić, kiedy wygodnie. NIKT mi nie wmówi, że to jest ŁASKA dla polskiego pracownika. Rząd powinien koncentrować się na tworzeniu NORMALNYCH miejsc pracy.
a
anula
śmieciowe umowy od śmieciarzy,ciekawe czy u nich w Japonii tak traktują ludzi
T
Torunczyk
Wszyscy chcielismy byc niewolnikami to teraz mamy
z
zenek
gdy Rakowski mowil ze bedziemy niewolnikami we wlasnym kraju to zostal wysmiany
Dodaj ogłoszenie