Nie ma wróżki, która wszystko za nas załatwi

Przemysław Przybylski
Z LAURĄ KOBĄ, kierującą Szkołą Praw Człowieka w Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka, rozmawia Przemysław Przybylski.

Z LAURĄ KOBĄ, kierującą Szkołą Praw Człowieka w Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka, rozmawia Przemysław Przybylski.

Mamy rzeczników niemal od wszystkiego. Czy otaczający nas świat jest tak wrogi, że ciągle potrzebujemy pomocy?

To złożona sprawa. Dobrze, że są rzecznicy. Jest za to kwestia ich umocowania prawnego. Na przykład rzecznik praw obywatelskich ma duże kompetencje. Natomiast rzecznik praw dziecka to taki kwiatek do kożucha, który prawnie nic nie może. Jednak w życiu codziennym ludzie potrzebują pomocy. Kupi się buty z wadą, a sprzedawca nie chce uznać reklamacji, więc pozostaje rzecznik konsumentów. Jest rzecznik ubezpieczonych czy rzecznik praw ucznia, który pomaga nie tylko dzieciom, ale także rodzicom w dochodzeniu swoich praw.

Właśnie. Dlaczego w szkołach nie uczą, jak dochodzić swoich praw?

<!** reklama>To już pytanie do mądrych osób, które ułożyły system edukacji. Przyznać jednak trzeba, że społeczeństwo na tym bardzo traci. W szkołach nie uczy się tego, skąd jestem i po co jestem. Dlaczego? O to trzeba pytać w Ministerstwie Edukacji Narodowej i Sejmie.

Ale Pani wyręcza decydentów Szkołą Praw Człowieka...

Po to jest nasza szkoła. Jeździmy, uczymy, tłumaczymy, czym są prawa człowieka.

Czy w naszym kraju zwykły człowiek ma szansę wygrać z systemem, w którym funkcjonuje?

Ma szansę. W naszym społeczeństwie jest tak, że jak ktoś usłyszy jakiś adres, namiar, to szybko idzie załatwiać. Natomiast, jak trzeba sprawę pociągnąć dalej, to zaczyna się: a po co mi to, wszyscy są skorumpowani i... traci zapał. Trzeba chcieć. Ludzie mogą uzyskać pomoc prawną w swoich sprawach. Jest wiele miejsc, gdzie można ją otrzymać bezpłatnie.

Pani mówi o dużych miastach, w których działają organizacje, fundacje, zajmujące się pomocą prawną w ramach wolontariatu. Z perspektywy małego miasteczka czy wsi tak łatwo nie jest...

Jest Internet, można zadzwonić. Dużą rolę mają do odegrania też media, które powinny nagłaśniać informacje o tym, gdzie można szukać pomocy. Często w małych miejscowościach działają organizacje czy stowarzyszenia niosące pomoc, o których nawet wy nie wiecie. Trzeba jednak mieć świadomość, że nie ma dobrej wróżki czy dobrego prezydenta, który za nas załatwi naszą sprawę. Najpierw sami musimy chcieć.

Jest Pani optymistką, ale dla zwykłego obywatela kontakt z urzędem często bywa traumą...

Poziom obsługi w urzędach bardzo się poprawił. Jeżeli jednak ktoś boryka się z problemem, to trzeba gnębić urzędników. Im więcej się gnębi, tym więcej się uczą. Jak pięćdziesiąt osób przyjdzie w tej samej sprawie do jednego urzędnika, to trudno mu będzie ich zbyć. Tak postępuje się w społeczeństwie obywatelskim. To my, szarzy ludzie, powinniśmy rządzić na własnym podwórku.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie