Nie ma zgody dla Bumaru

Karol Piernicki
Na płotach wokół Wojskowych Zakładów Uzbrojenia wywieszono flagi w ramach akcji protestacyjnej, mającej związek z próbą włączenia spółki do grupy Bumar.

Na płotach wokół Wojskowych Zakładów Uzbrojenia wywieszono flagi w ramach akcji protestacyjnej, mającej związek z próbą włączenia spółki do grupy Bumar.

<!** Image 2 align=none alt="Image 172090" sub="Akcja protestacyjna za murami WZU trwa, choć decyzje o losach zakładu rząd podjął już dawno temu Fot. Gerard Szukay">Sprawa toczy się już od ponad roku, jednak kolejna akcja komitetu zakładowego związana jest z tym, że wczoraj miały odbyć się rozmowy z przedstawicielami rządu. Po raz kolejny do nich nie doszło.

- Nie zgadzamy się na dalsze wcielanie zakładów uzbrojenia do Bumaru - wyjaśnia Henryk Mira, przewodniczący Komisji Zakładowej NSZZ Solidarność przy Wojskowych Zakładach Uzbrojenia S.A. w Grudziądzu. - Obawiamy się, że poprzez to wielu z nas straci pracę. Grupa ta jest w fatalnej kondycji finansowej i w ramach cięcia wydatków mogą zlikwidować nasz zakład. Co gorsza, nikt nie chce z nami rozmawiać.

<!** reklama>Za wszystkim stoi rządowy program o strategii konsolidacji polskiego przemysłu obronnego, który zakłada, że każdy zakład z branży ma zostać włączony do grupy kapitałowej Bumar. Obecnie są tam zrzeszone 23 spółki handlowe i produkcyjne. Pozostałe 11 wojskowych przedsiębiorstw remontowo-produkcyjnych nie godzi się na proponowane rozwiązania.

Według związkowców konsolidacja polskiego przemysłu zbrojeniowego nie powinna mieć miejsca.

- To absurdalne, żebyśmy musieli przechodzić pod władanie gorszego właściciela, któremu można wytknąć niegospodarność - przekonuje Henryk Mira. - Nasze spółki przy mniejszych obrotach uzyskują większy zysk netto od tego, jakim mogą „poszczycić” się firmy zrzeszone pod egidą Bumaru.

Słowa te potwierdzają także grudziądzcy posłowie, którzy wspólnie z władzami miasta próbują dołożyć wszelkich starań, aby WZU nie zostało włączone do Bumaru. Mimo że pewne decyzje już zapadły, wciąż liczą na pozytywny finał tej sprawy.

Prezydent Grudziądza przygotował uchwałę popierającą inicjatywę komitetu, która została przekazana do Ministerstwa Obrony Narodowej.

- Sprawa jest o tyle trudna, że rządowy program już został zatwierdzony i ciężko będzie wytłumaczyć jego twórcom, iż zawiera on niekorzystne zapisy - przyznaje Janusz Dzięcioł, poseł PO. - Takimi działaniami chce się ratować kondycję Bumaru. Najpierw trzeba byłoby pomyśleć o zmianach w tamtej grupie.

W podobnym tonie wypowiada się posłanka Marzenna Drab, która również podnosiła sprawę grudziądzkiego zakładu w parlamencie, interweniując u ministra skarbu.

- Najbardziej boli, że podjęto takie decyzje bez żadnej próby rozmów i dialogu z kimkolwiek - przyznaje posłanka. - Popieram całkowicie protestujące osoby, ale obawiam się, że stanowisko rządu jest w tej sprawie jednoznaczne.

Grudziądzanie boją się likwidacji zakładu lub przeniesienia produkcji, a w efekcie takich roszad utraty pracy. Ale, jak przekonują w Bumarze, nie ma powodu do obaw.

- My tylko wykonujemy plan nakreślony przez rząd, a ostatnie nasze wyniki finansowe wskazują na to, że kryzys mamy za sobą - wyjaśnia Monika Koniecko, rzeczniczka prasowa Bumaru. - Grudziądzki zakład jest bardzo dobrą spółką i obecnie pracujący tam ludzie nie powinni obawiać się zwolnień w najbliższym czasie, jeśli do jej włączenia faktycznie dojdzie.

Firma nie wyklucza jednak restrukturyzacji w późniejszym okresie.

Tymczasem komitet związkowy będzie protestował i przyłączał się do pikiet organizowanych przez NSZZ Solidarność. Najbliższa planowana jest na 25 maja.

4Grudziądz strona 7

4Komentuj: 4www.nowosci.com.pl/grudziadz

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

M
MadMax

Oni żyją jeszcze w PRLu. Tych firemek nikt nie tykał od lat 80-tych, tylko do nich dopłacano. I dopłaca się nadal, bo nie mogą zbankrutować jako "strategiczne". Związkowcom się nie podoba Bumar, bo on dostal od rządu zadanie wyprowadzenia tych spółek z PRLu do nowej, komercyjnej rzeczywistości. Żenada, do czego może doprowadzić nieodpowiedzialny związek zawodowy - stagnacja i jechanie na garnuszku państwa.

Dodaj ogłoszenie