Nie milkną kontrowersje wokół powieści „Fatamrugana”

Tomasz Bielicki
Tomasz Bielicki
„Fatamrugana” to już druga powieść, która wyszła spod pióra Roberta Kamińskiego. Pierwszą była „Melisa”. W przygotowaniu są już kolejne „Fi”, „My Island” oraz „Piękniejsza od Cher”
„Fatamrugana” to już druga powieść, która wyszła spod pióra Roberta Kamińskiego. Pierwszą była „Melisa”. W przygotowaniu są już kolejne „Fi”, „My Island” oraz „Piękniejsza od Cher” Sławomir Kowalski
Po poniedziałkowych publikacjach „Nowości” o książce Roberta Kamińskiego do naszej redakcji przysłano list w tej sprawie. Powieść wywołała też ostrą dyskusję na naszym internetowym forum.

- Po przeczytaniu „Fatamrugany” uważam, że jeśli prawdą jest to, co przedstawia w niej Robert Kamiński, to opisywany klub jest miejscem, w którym dzieją się sceny rodem z „Misia” i „Hydrozagadki” - napisał do „Nowości” Tadeusz Kozłowski. - Bohater powieści w sumie i tak miał szczęście, bo znalazł pracę. Wielu absolwentów wyższych uczelni jest dziś bez zajęcia.
[break]
Jakie jeszcze refleksje nasunęły mu się po lekturze powieści?

Co się dzieje z „Od Nową”?

„(...) Nie będę wnikał w to, czy wszystkie opisane w powieści zdarzenia miały miejsce w klubie „Od Nowa”. W końcu to jest powieść, a nie kronika historyczna. Niedawno temu Studencki Klub Pracy Twórczej „Od Nowa” zmienił nazwę na Akademickie Centrum Kultury i Sztuki „Od Nowa”. To chyba dobrze, bo ze starej nazwy prawdziwe już było tylko słowo „klub”. Nie ma już tam studentów, nie ma pracy twórczej, nie ma zespołów muzycznych... Przepraszam - z tego, co wiem, jeden zespół
ma tam próby - zespół kierownika klubu. Dla innych nie ma już tam miejsca.
Po rozbudowie okazało się, że dobudowano salę kinową taką jak w Cinema City. (...) Lepszym rozwiązaniem byłaby modernizacja starego budynku lub budowa nowego - podpiwniczonego z miejscami dla twórczej pracy. Smutne to jest, bo w Toruniu brakuje takich miejsc i była szansa, żeby to zmienić. Mamy w związku z tym klub, w którym odbywają się wyłącznie koncerty i pokazy filmowe. Czy taka właśnie powinna być legendarna toruńska „Od Nowa”? - pyta Tadeusz Kozłowski.
Wywiad z autorem „Fatamrugany” wywołał burzliwą dyskusję na naszym forum. CateB: „Książkę próbowałam przeczytać w całości. Ciężko było, bo słaba jest po prosu. Gdyby autor nie podparł się „Od Nową”, przeczytałoby ją pewnie tylko kilku jego znajomych”. Nie brakuje i bardziej dosadnych stwierdzeń. Tommy82: „Ta książka to jedno wielkie g... Próbowałem ją przeczytać, ale kilkustronicowe opisy fekaliów mnie nie pociągają”.
Odzew sympatyków twórczości Kamińskiego na negatywne komentarze był natychmiastowy. Magdalena: „Zgadzam się, że opisy są bardzo długie, ale to jest właśnie w tej książce fajne. Wszystko jest opisane do granic możliwości. Wiele razy z opisów się śmiałam i to szczerze śmiałam, wiele razy popadałam w zadumę... Mało mnie obchodzi, czy jest ona o śmietance towarzyskiej z „Od Nowy”. Moon: „Znam wcześniejszą książkę Pana Kamińskiego pt. „Melisa”. Jest to książka diametralnie inna od tej. Zadziwił mnie autor swoją różnorodnością”.

Kto za, kto przeciw?

„Książki nie czytałem, co prawda, więc nie mogę wypowiedzieć się o jej walorach literackich, ale ta sprawa jest co najmniej intrygująca” - pisze AndrzejSK. „Książkę pisze były portier, który tak bardzo stara się podkreślić swoje wykształcenie, swoje jakże szlachetne zainteresowania („humanista, filozof i historyk, gitarzysta klasyczny, szachista i brydżysta sportowy”), a od kilkunastu lat nie potrafi wykorzystać swojego „potencjału”, nie potrafi skorzystać z jakże licznych propozycji pracy. Gdzie tkwi tego przyczyna?” - pyta.
Lenka: „O co tyle krzyków oburzenia? O jakość literacką tej książki, która być może nie jest dziełem wybitnym, ale zgrabnie i z humorem napisaną powieścią (zdarzają się przydługie ciągi i zestawienia porównań, do których niekoniecznie daję się przekonać)? Czy chodzi tylko o to, że ktoś poczuł się dotknięty? Tylko czym, opisem absurdalnych sytuacji, które wg słów autora miały miejsce? Czy tym, że ktoś poczuł się dotknięty, bo opis jakiejś tam fikcyjnej osoby wypisz wymaluj pasuje do niego samego? Uderz w stół, a nożyce się odezwą”,
Powieścią Roberta Kamińskiego „Fatamrugana” zainteresowali się nie tylko miłośnicy wszelakiej literatury, ale także prawnicy Uniwersytetu Mikołaja Kopernika. Jak udało nam się dowiedzieć, są w trakcie jej czytania.

Warto wiedzieć
Opowieści prosto z życia wzięte

- „Fatamrugana” to powieść o kulisach funkcjonowania studenckiego klubu.
- Szef „Od Nowy” dostrzegł w niej nawiązania do swoich pracowników.
- Robert Kamiński przepracował w „Od Nowie” pięć lat jako portier.
- Twierdzi, że bohaterów wymyślił, ale wszystkie opisane historie są autentyczne.

Komentarze 4

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

J
Janusz

Szkoda, że autor książki nie zwrócił się z prośbą o opinie toruńskich muzyków, których kierownik Od nowy wyrzucał przez lata skazując na 'życie w podziemiu' muzycznym. A może powstanie duga część książki z wypowiedziami muzyków z Torunia !?

O
Ola

Nie czytałam książki, ale świetnie rozumiem, co miał na myśli autor, mówiąc o fascynacji ludzką głupotą. Nie dziwię się, że pan Robert przeniósł na papier opary absurdu, jakimi można się odurzyć pracując w OdNowie. Szkoda, bo kiedyś to było podobno fajne miejsce. Dziś, jeśli już ktoś tam przychodzi spędzić wieczór, to tylko starzy, stali bywalcy, naiwnie tęskniący za czasem, kiedy miło piło się tam piwo. I to jednak zdarza się rzadko. W klubie, właśnie na portierni, za barem czy w ochronie, pracuje kilku prostych, dobrych ludzi - są jednak zdominowani przez nie darzącego ich żadnym szacunkiem dyrektora, którego pomysły często ośmieszają ich pracę. Cieszę się, że ktoś dał pretekst do spojrzenia na klub z dystansu literackiej komedii. Świadomości tego dystansu niestety brakuje pozywającemu prozaika kierownictwu. Ale to mnie akurat nie dziwi.

K
Kuba

Wybitny absolwent, który na portierni w Od Nowie skończył. Geniusz po prostu.

k
kova

a ochroniarze/
co z nimi?
czy to jeszcze homosapers czy juz ta druga o dziwnie brzmiacej nazwie,.
pamietam jak saperzy tam stali, nie doswiadczone dzieci w ubiorach niczym kloszard..niejednokrotnie pod wplywem ..
a ilu chodzilo na obstawke by sobie zaliczyc,..

Dodaj ogłoszenie