Nie pytaj: "žJak tam w szkole?"

Rady Beaty Słowikowskiej, pedagoga szkolnego
Marcin wyprowadził w pole nauczycieli. Kolegów trzymał w garści. Żaden z nich nic nikomu nie pisnął o haraczach, jakie mu płacili i o głowach wkładanych do pisuarów. Bo żaden nie chciał zostać kapusiem.

Marcin wyprowadził w pole nauczycieli. Kolegów trzymał w garści. Żaden z nich nic nikomu nie pisnął o haraczach, jakie mu płacili i o głowach wkładanych do pisuarów. Bo żaden nie chciał zostać kapusiem.

<!** Image 2 align=right alt="Image 81361" sub="Uczniowie obawiają się powrotu Marcina. Chłopak jednak szybko tu nie wróci. Został aresztowany na trzy miesiące. Grozi mu nawet kilkanaście lat więzienia. ">W gimnazjum w Łabiszynie działa monitoring. Na każdym holu są zainstalowane kamery. Rejestrowane przez nie obrazy wyświetlane są na monitorze w sekretariacie szkoły. Kamera musiała uchwycić to, co działo się 1 kwietnia na drugim piętrze. Tylko że nikt tego nie zauważył.

„Wysadzę cię”

Pierwsza klasa gimnazjum czekała wtedy na lekcję geografii. Marcin wziął na ręce słuchającego muzyki Artura, przeniósł go przez hol i wystawił za okno. Dokładnie na jego parapet, tak dla primaaprilisowego żartu, podobno...

- Zaraz cię wysadzę - powiedział w obecności kilku kolegów. Gdy nogi 13-letniego chłopca zwisały nad betonowym boiskiem szkoły, wszyscy już wiedzieli, że żarty się skończyły. Dwaj przyglądający się tej sytuacji chłopcy przytomnie ruszyli na pomoc i odciągnęli dryblasa, ratując kolegę. Nikt o tym co zaszło nie powiedział nic ani rodzicom, ani nauczycielom.

Kamuflaż

Marcin miał przewagę nad kolegami z klasy - był o dwie głowy wyższy i cztery lata starszy. Jednak, mimo tej różnicy wieku, uczył się w pierwszej klasie gimnazjum razem z 13-latkami. Trafił tutaj w grudniu, zaraz po tym jak wykreślono go z listy uczestników OHP.

<!** reklama>- W hufcu młodzi ludzie dostają szansę. Uczą się i zdobywają zawód - Ryszard Majchrzak, komendant Środowiskowego Hufca Pracy w Bydgoszczy przegląda cienką teczkę Marcina. Odręcznie napisane podanie o przyjęcie, umowa o pracę i wypowiedzenie. Marcin miał się uczyć zawodu lakiernika. Z szansy nie skorzystał.

- Był jak wizytator - mówi o chłopaku właściciel warsztatu samochodowego. To on wyrzucił go z pracy. Nie tylko dlatego, że Marcin pojawił się w warsztacie zaledwie kilka razy. Również dlatego, że uczyć mu się nie chciało. Żadnego pożytku z niego nie było. I tak wyrośnięty chłopak wrócił do swojej szkoły.

- Musieliśmy go przyjąć, ponieważ każdą osobę do 18. roku życia obejmuje obowiązek szkolny. A on jest z naszego rejonu - Krystyna Poremska, dyrektor gimnazjum nie miała innego wyjścia jak tylko dopisać Marcina do listy uczniów pierwszej klasy. Mimo że ten rozpoczynał ją już po raz czwarty.

Nauczyciele nie mieli uwag do jego zachowania. - Był kulturalny, grzeczny, uśmiechnięty, zawsze chętny do pomocy - mówią, dodając, że widocznie chłopak musiał się dobrze kamuflować.

Marcin imponował młodszym kolegom. Niektórym podobało się, jak wyprowadza w pole nauczycieli. Niedawno zabronili mu palić na terenie szkoły, więc palił tak, żeby nikt nie widział. Pieniądze na papierosy „pożyczał” od kolegów z klasy. Wobec opornych stosował swoje metody. Łapał za nogi i trzymając głową w dół, potrząsał dzieciakiem tak długo, aż z kieszeni wysypał się bilon. Gdy ta metoda nie skutkowało, stosował inne. Groził pobiciem, wykręcał sutki albo wkładał głowy do pisuaru. W ten sposób zapewnił sobie stały dopływ gotówki. Czuł się bezkarnie, bo chłopcy z klasy milczeli.

- Dziś wiem, że to wysoki poziom strachu paraliżował dzieci. One się go po prostu bały - Beata Słowikowska, szkolny pedagog, o znęcaniu się Marcina nad młodszymi kolegami usłyszała kilka dni temu od jednego z uczniów. Przypadkowo, podczas rozmowy na zupełnie inny temat. Chłopiec opowiedział o wydarzeniu na holu. - Nie mogłam w to uwierzyć - pedagog zaczęła drążyć i wtedy usłyszała także o szokujących metodach stosowanych przez Marcina od czterech miesięcy. Na pytanie, dlaczego nikt o tym nie powiedział dorosłym, usłyszała od wszystkich chłopców, że nie chcieli być kapusiami, że bali się zemsty Marcina.

Ofiary 17-latka to dobrzy uczniowie z normalnych rodzin, które interesują się dziećmi, mają z nimi dobry kontakt, rozmawiają o szkole i problemach. A jednak przez pół roku temat znęcania się nie był przez dzieci poruszany.

Niepokojące sygnały

Zdaniem dr Marty Kosiol z Instytutu Psychologii Uniwersytetu Kazimierza Wielkiego w Bydgoszczy, fakt, że dzieci doświadczające przemocy w szkole nie mówią o tym rodzicom, może być spowodowany wstydem, wynikającym z przekonania dziecka, że z własnej winy znalazło się w sytuacji, z którą sobie nie radzi.

- Inną przyczyną milczenia może być to, że dzieci nie chcą martwić rodziców swoimi sprawami. Może to też wynikać również z obawy dziecka, czy zostanie ono dobrze zrozumiane i otrzyma pomoc, nie zyskując przy tym miana skarżypyty czy mięczaka - dodaje Marta Kosiol. Podkreśla, że można rozpoznać, czy dziecko jest ofiarą przemocy, jeżeli uważnie obserwuje się jego zachowanie.

- Ważne jest, miedzy innymi, to, że dziecko stało się bardziej ciche, zaczęło częściej przebywać w odosobnieniu, stało się agresywne wobec bliskich, gorzej śpi, zaczęło miewać koszmary, gorzej się uczyć i opuszczać lekcje - mówi dr Kosiol.

Niepokojącym sygnałem powinny być nowe zwyczaje, które dziecko stara się wprowadzić. Na przykład to, że prosi o napisanie zwolnienia z lekcji wychowania fizycznego, do szkoły wychodzi bardzo późno lub przeciwnie - o wiele za wcześnie, nie chce brać drugiego śniadania lub zabiera go bardzo dużo, wraca ze szkoły później, inną niż zazwyczaj drogą, często prosi o pieniądze na „składki”, przyznając, że to, co już otrzymało, zgubiło, stwierdza, że „zginęły” mu jakieś przedmioty i prosi, aby ponowne je kupić.

Ponadto należy zwrócić uwagę na to, czy dziecko nie wraca ze szkoły z siniakami, skaleczeniami, nie ma podartego ubrania i jego rzeczy nie są poniszczone.

Pytania złe i dobre

Psychologowie zwracają także uwagę na to, aby rozmawiając z dzieckiem zadawać konkretne pytania dotyczące szkoły. - Na przykład o to, kogo w szkole lubi, a kogo nie i dlaczego, co robiło podczas długiej przerwy, z kim się bawiło, czy lubi szkołę, czy nie chciałoby jej zmienić itp. - radzi dr Kosiol. - Ogólnikowe pytanie: „Jak tam dzisiaj w szkole, w porządku?” z pewnościa nie zachęca do zwierzeń.

PS Marcin został aresztowany na 3 miesiące. Zostanie osądzony jak dorosły za bezpośrednie narażenie na utratę zdrowia lub życia, rozbój, wymuszenie rozbójnicze i groźby karalne. Policja nie wyklucza kolejnych zarzutów. Chłopak zastrzegł, aby nie informować o sprawie jego rodziców.

Porada

Jak rozmawiać z dzieckiem, które nie chce rozmawiać?

  • Zapewniać dziecko, że jako rodzic jesteśmy w stanie zrobić wszystko, by czuło sie bezpiecznie. Podkreślać, że ważne jest, by dziecko o takich sytuacjach nam mówiło. Warto wykorzystywać sytuacje, które niesie życie (oglądając wspólnie TV, czytając prasę) do nawiązania rozmowy na dany temat i zastanowienia się nad hipotetycznymi rozwiązaniami, działaniami, które można by podjąć w konkretnej sytuacji.
  • W wieku gimnazjalnym ważne są wsparcie i kontrola rodzicielska. Jak pokazują badania naukowe, młodzież tego oczekuje.
  • Młodzież gimnazjalna, która jest w specyficznym okresie rozwojowym, z natury będzie się buntowała, odzywała do rodziców w sposób nie zawsze przez nich akceptowany. Takie intensywne, czasem zaskakujące i niewspółmierne do bodźca zachowania, to często reakcja na strach i frustracje, które dziecko przeżywa, a nie atak na naszą osobę.
  • Okazujmy zrozumienie dla przeżywanych przez nastolatka uczuć i unikajmy ocen w rozmowie z nim.
  • Rodzice powinni podkreślać i upewniać dziecko w tym, iż informowanie dorosłych o sytuacjach znęcania się jest wyrazem odwagi i chęci pomocy słabszemu i pokrzywdzonemu, a nie donoszeniem czy skarżeniem.

(Rady Beaty Słowikowskiej, pedagoga szkolnego)

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie