Nie zdążą się zregenerować

Dariusz Łopatka
Udostępnij:
Nie jedno, lecz dwa spotkania ligowe rozegrają w najbliższy weekend siatkarki Budowlanych Synapsy. Od dobrych kilku lat nie były w takiej sytuacji.

Nie jedno, lecz dwa spotkania ligowe rozegrają w najbliższy weekend siatkarki Budowlanych Synapsy. Od dobrych kilku lat nie były w takiej sytuacji.

<!** Image 2 align=none alt="Image 165480" sub="Czy siatkarki z Torunia (z lewej Marta Wiśniewska) będą mogły cieszyć się ze zdobycia kolejnych, ligowych punktów? / Fot. Jacek Smarz">Terminarz rozgrywek drugiej ligi informuje jasno, iż ten weekend siatkarki z Torunia powinny mieć wolny. Działacze klubu postanowili jednak trochę zaoszczędzić. Na niezagospodarowaną sobotę i niedzielę umówili więc dwa mecze z rywalami z Zachodniego Pomorza. Dziś Budowlane zmierzą się z Piastem Szczecin, a jutro, w południe, z RSMS-em Police.

<!** reklama>Nie dalej, jak na przełomie października i listopada ubiegłego roku torunianki bez większych problemów, w trzech setach, ograły obydwu rywali. Okazuje się jednak, iż nadchodzące spotkania nie muszą być równie łatwe.

- Podejrzewam, że będą to zupełnie inne mecze - przyznał w piątek Mariusz Soja, szkoleniowiec Budowlanych. - Szczecin będzie podbudowany gładkim zwycięstwem w Sulechowie (3:0 - przy. red.). Właśnie oglądam ten mecz i muszę przyznać, że Piast gra zupełnie inną siatkówkę. Zmienił się trener, zmieniła się taktyka.

Siatkarki ze Szczecina, zajmujące obecnie ósme miejsce w tabeli, nie straciły jeszcze szans na znalezienie się w pierwszej szóstce, gwarantującej utrzymanie w lidze bez konieczności rozgrywania meczów barażowych. Właśnie dlatego potrzebują zwycięstw w potyczkach nawet z tak wymagającymi rywalami, jak torunianki.

- Spodziewam się, że nie będzie nam łatwo również w niedzielę - dodał Mariusz Soja. - Wówczas zmierzymy się z drużyną z Polic. Ten zespół nie spada z ligi, dlatego w każdym meczu może zagrać „na luzie”.

Dla torunianek spotkanie w Policach może okazać się trudne, także z tego względu, iż nie zdążą jeszcze zregenerować sił po sobotniej potyczce w Szczecinie. Sztab szkoleniowy Budowlanych obawia się szczególnie o środkowe, Martę Wiśniewską i Annę Lewandowską, dla których, po kontuzji Patrycji Kowalskiej, nie ma zmienniczki.

- Będzie ciężko, na pewno, ale przez ostatni tydzień trener nas trochę oszczędzał. Pracowałyśmy sumiennie, ale nie musiałyśmy wykonywać wszystkich ćwiczeń - powiedziała Marta Wiśniewska, 20-letnia środkowa. - Cały czas jesteśmy w formie. W Szczecinie i Policach powalczymy o punkty.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie