Niebawem wyrok po wypadku w Miedzianej Górze. Zginęły cztery osoby

(o)
Wkrótce zapadnie wyrok w sprawie tragicznego wypadku w Miedzianej Górze.
Wkrótce zapadnie wyrok w sprawie tragicznego wypadku w Miedzianej Górze. BrianAJackson/gettyimages.com
Sąd Rejonowy w Kielcach jeszcze w tym miesiącu wyda wyrok w sprawie wypadku w Miedzianej Górze – jednego z najtragiczniejszych w ostatnich latach w woj. świętokrzyskim. W wypadku zginęły trzy siostry i córeczka jednej z nich: wszystkie jechały autem osobowym, które zostało zmiażdżone przez ciężarówkę. Jej kierowca, Łukasz K., jechał za szybko.

Do zdarzenia doszło ponad dwa lata temu, 11 maja 2018 r. na drodze krajowej nr 74. 24-letni dziś Łukasz K. jechał ciężarówką z naczepą z autem osobowym w stronę Kielc. Mimo że przejeżdżał przez teren zabudowany, na liczniku miał o wiele więcej niż 50 kilometrów na godzinę – przypomina Onet. Z naprzeciwka jechał Volkswagen Polo, którym podróżowały trzy siostry w wieku 25, 36 i 37 lat oraz dwuletnia córeczka jednej z nich.

Prowadząca osobówkę chciała skręcić w lewo, w stronę Ciosowej i wtedy doszło do zderzenia, w którym Polo zostało kompletnie zmiażdżone. Na miejscu zginęły jego dwie pasażerki, a kilka godzin później w szpitalu zmarła trzecia z sióstr i mała dziewczynka.

Prowadzone przez kielecką prokuraturę śledztwo pozwoliło zgromadzić obszerny materiał dowodowy, który

wykazał, iż Łukasz K. kierując samochodem ciężarowym, poruszał się z prędkością o około 40 km/h wyższą niż maksymalna dozwolona i tym samym pozbawił się możliwości uniknięcia zderzenia z pojazdem, którym poruszały się pokrzywdzone

- jak mówił w Onecie ponad rok temu rzecznik Prokuratury Okręgowej w Kielcach, Daniel Prokopowicz.

Według informacji przekazanych wówczas przez rzecznika prokuratury, nie doszło by do zdarzenia, gdyby kierowca ciężarówki nie przekroczył prędkości. Biegły wykazał, że wtedy kierująca samochodem osobowym zdążyłaby wykonać manewr.

Łukasz K. usłyszał zarzut umyślnego naruszenia zasad bezpieczeństwa w ruchu lądowym i nieumyślnego spowodowania śmiertelnego wypadku drogowego. Mężczyzna nie przyznał się do popełnienia zarzucanego mu czynu.

Jak informuje Onet, właśnie kończy się proces w tej sprawie. Prokurator domaga się czterech lat więzienia dla kierowcy ciężarówki, z kolei obrońcy Łukasza K. chcą uniewinnienia, powołując się przy tym na opinię biegłego w sprawie przyczyn wypadku.

Podstawowy wniosek płynący z tej opinii, już w pierwszym punkcie mówi, że przyczyną tego wypadku było nieprawidłowe zachowanie kierującej Volkswagenem Polo, która nieprawidłowo wjechała na pas ruchu – wskazywał w trakcie procesu obrońca Łukasza K., Marcin Chodkowski. - Scenariusz, że kierująca przejechałaby bezpiecznie przez skrzyżowanie, gdyby nie zgasł jej silnik w aucie, gdyby nie zwolniła tak bardzo, to są czyste spekulacje.

Maria Wentland-Walkiewicz, także obrońca kierowcy ciężarówki, ma też zastrzeżenia co do sposobu oznakowania drogi.

Przedstawiciel rodziny kobiet, które zginęły w wypadku, na poprzednich rozprawach wnosił o sprawiedliwy wyrok. Ten zapadnie 30 czerwca.

Źródło: Onet

Materiał oryginalny: Niebawem wyrok po wypadku w Miedzianej Górze. Zginęły cztery osoby - Polska Times

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie