Niepokojące wieści z Bydgoskiej 50-52. Czy remontowana zabytkowa kamienica grozi zawaleniem?

Szymon Spandowski
Szymon Spandowski
Władze miasta zapewniają, że sytuacja przy Bydgoskiej 50-52 jest pod kontrolą. Szymon Spandowski
W piątek na ścianie remontowanego budynku przy Bydgoskiej 52 w Toruniu miało pojawić się wybrzuszenie. Mieszkańcy sąsiedniej kamienicy zostali poproszeni o przestawienie parkujących tuż obok samochodów. Na prowadzone prace patrzą z niepokojem obawiając się katastrofy budowlanej. Powody mają, jesienią przecież zawalił się dzielący obie posesje mur.

Zobacz wideo: Czy po zakażeniu covid-19 zyskujemy odporność?

Docierają do nas bardzo niepokojące sygnały z Bydgoskiego Przedmieścia. W piątek na ścianie remontowanej kamienicy przy Bydgoskiej 52 miało pojawić się wybrzuszenie. Właściciele zaparkowanych po sąsiedzku aut zostali poproszeni o przestawienie pojazdów. Na zniszczone mury z niepokojem patrzą nie tylko oni. Remont kamienicy trwa, co jednak obaw nie rozwiewa. Podczas tego typu prac również czasami dochodzi do katastrof budowlanych, zresztą przy Bydgoskiej zawalił się już przecież mur, o czym pisaliśmy.

Polecamy

Aby rozwiać wszelkie wątpliwości przesłaliśmy do Urzędu Miasta Torunia wszystkie pytania i uwagi, jakie w związku z tym do nas ostatnio dotarły.

Czy kamienicy grozi rozbiórka?

Remont bardzo zniszczonego zabytku jest trudny i kosztowny. Łatwiej by pewnie było kamienicę zburzyć i zbudować na nowo. Rozbiórka może się również okazać konieczna w sytuacji, gdyby podczas prac zwaliła część kamienicy. Tu trzeba dodać, że w przypadku sąsiadów, zaufanie do pracującej przy Bydgoskiej ekipy budowlanej ucierpiało po wypadkach z jesieni. Mieszkańcy sąsiedniej posesji zwracali robotnikom uwagę, że ogromna hałda odpadów, jaką ci drudzy usypali przy murze, może spowodować, że ceglana ściana runie. Sąsiedzi uważają, że zostali zignorowani, zaś mur się zwalił. Przypomnijmy, że wykonawca do winy się nie poczuwa, jego zdaniem mur runął pod naporem wiatru.

- Budynek przy ul. Bydgoskiej 50-52 wpisany jest do rejestru zabytków i nie będzie zgody na jego wyburzenie - zapewnia Anna Kulbicka-Tondel, rzeczniczka prezydenta Michała Zaleskiego. - Kierownictwo budowy, nadzór inwestorski oraz Urząd Miasta Torunia dementują, aby były takie plany.

Bardzo dobrze. A co z piątkową ewakuacją samochodów?

- Prace są prowadzone pod stałym nadzorem, zarówno od strony konstrukcyjno-budowlanej, jak i konserwatorskiej. Część budynku: Bydgoska 52, której konstrukcja jest w gorszym stanie, została dodatkowo od strony północnej wzmocniona stalowymi prętami i płaskownikami - wyjaśnia Anna Kulbicka-Tondel. - Samochody na posesji sąsiedniej parkowały praktycznie pod samym budynkiem, stąd takie dodatkowe zabezpieczenie przez Wykonawcę, który nie chce wywoływać więcej szkód u sąsiadów.

Co się dzieje w piwnicach?

W tej chwili prace trwają m.in. w piwnicach budynku. To również budzi niepokój. Fundamenty zapewne są w takim samym stanie co reszta, a jak wynika z naszych informacji, roboty w podziemiach są prowadzone z rozmachem. Co się tam dzieje?

W piwnicy w części budynku Bydgoska 50 prowadzone są prace wzmacniające istniejące fundamenty, zgodnie z dokumentacją projektową - mówi Anna Kulbicka-Tondel.

Sprawa ostatnia: koszty. Nasi rozmówcy martwią się, że koszty remontu okażą się wyższe od planowanych. Niepokoi ich, że władze miasta, którego sytuacja finansowa jest przecież trudna, nie znajdą dodatkowych środków i remont będzie trzeba przerwać, co w tej sytuacji byłoby katastrofą.

W tego typu budynkach zazwyczaj w trakcie realizacji modernizacji dochodzi do konieczności wykonywania robót dodatkowych. Wynika to z braku możliwości określania na etapie projektu kondycji wszystkich jego elementów, co jest możliwe dopiero po odkrywkach - mówi rzeczniczka prezydenta Michała Zaleskiego. - Na dziś nie jest jeszcze w pełni znany zakres i kwota robót, które będą musiały być wykonane dodatkowo.

Kamienica przy Bydgoskiej 50-52 jest jednym z najcenniejszych zabytków Bydgoskiego Przedmieścia. Jak wiadomo, zbudował ją 120 lat temu toruński przedsiębiorca budowlany Konrad Schwartz, korzystając z projektu berlińskich mistrzów secesji z biura Erdmann i Spindler. Architekci byli tak dumni ze swojego dzieła, że na początku XX wieku pochwalili się nim w jednym z branżowych periodyków. Kamienica, prócz wartości architektonicznej, ma również ogromne znacznie historyczne. Miała wielu, bardzo zasłużonych lokatorów.

O remont tej toruńskiej perły społecznicy i miłośnicy zabytków apelowali przez wiele lat, w budżecie miasta ciągle brakowało na to jednak pieniędzy. Stan zabytku się pogarszał, szacunkowe koszty remontu rosły. Ratunek przyszedł w ostatniej chwili - dzięki gminnemu programowi rewitalizacji.

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gosc z Torunia

Ty tez tutaj kociefilemonie.

b
biurwa z UM

Spokojnie towarzysz Zalewski razem ze swoimi klakierami wszystko ogarnie co tam pieniądze. Jeszcze żydkowi na niszowy festiwal sypnie 200 mln złotych !!!

Dodaj ogłoszenie