Tylko u nas
zobacz

Polecamy!

Rozwiń
Niereformowalne władze FIVB i ciężka droga polskich...

Niereformowalne władze FIVB i ciężka droga polskich siatkarzy na igrzyska w Tokio

Zdjęcie autora materiału
Tomasz Biliński

Aktualizacja:

Polska

Polacy dwa razy z rzędu zostali najlepszą drużyną globu. Ale i tak żeby zagrać w turnieju olimpijskim, muszą brać udział w kwalifikacjach.
1/9
przejdź do galerii

Polacy dwa razy z rzędu zostali najlepszą drużyną globu. Ale i tak żeby zagrać w turnieju olimpijskim, muszą brać udział w kwalifikacjach. ©sylwia dabrowa / polska press

Mimo że Polacy zostali siatkarskimi mistrzami świata, nie mają zapewnionego udziału w igrzyskach olimpijskich. Na dodatek system kwalifikacji do Tokio jest niesprzyjający. Jak terminarz i regulamin FIVB.
Niespełna miesiąc temu reprezentacja Polski pod wodzą Vitala Heynena wygrała drugą po igrzyskach olimpijskich najważniejszą siatkarską imprezę - mistrzostwa świata. Kolejne za cztery lata. - Oddałbym oba złote medale mundialu i dorzucił pozostałe trofea, by zdobyć olimpijski krążek - stwierdził Michał Kubiak, który brał też udział w turnieju cztery lata temu. W spełnieniu marzeń jego i innych od lat kłody pod nogi rzucają władze Międzynarodowej Federacji Piłki Siatkowej, czyli FIVB, i Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego. I to pomijając absurdalną sytuację, że najlepsza drużyna globu nie ma zagwarantowanego miejsca w igrzyskach. Sytuacja nie zmienia się od wielu lat, mimo krytyki części federacji.

Choć w marcu obie instytucje ustaliły zasady kwalifikacji do igrzysk, to... zmieniły je kilka dni temu. Bez zmian pozostała tylko liczba drużyn i liczebność ich kadr. W obu przypadkach - 12. Tyle że do turnieju w Tokio jeszcze niespełna dwa lata, więc niczego nie można być pewnym. Poza tym, że udział weźmie w nim Japonia jako gospodarz, a o pozostałe 11 miejsc walka będzie się toczyć do stycznia 2020 r. Początkowo szanse na awans miały być trzy, ale będą dwie.

Pierwsza w sierpniu 2019 r. podczas jednego z sześciu turniejów interkontynentalnych. Reprezentacje z miejsc 1-24 rankingu FIVB zostaną podzielone na czterozespołowe grupy. Chyba że jakiś kraj zrezygnuje z walki o igrzyska, wtedy do rywalizacji przystąpi kolejny z zestawienia. Tak czy inaczej losowania nie będzie. Grupy zostaną utworzone według serpentyny.

Na razie niemożliwe jest, by wskazać rywali Biało-Czerwonych. FIVB podziału dokona według rankingu ze stycznia 2019 r. Miała go podać w październiku, ale choć to jeszcze możliwe, prawdopodobnie poznamy go na początku roku. Sytuacji nie ma się co dziwić, skoro ostatnie zestawienie zostało opublikowane... w lipcu 2017 r.

W nim Polacy zajmują trzecie miejsce. W najnowszym - według wstępnych zasad, przekazanych przez byłego prezesa Polskiego Związku Piłki siatkowej, a obecnie członka władz FIVB i CEV (Europejska Konfederacja Piłki Siatkowej) Mirosława Przedpełskiego - spadnie o jedną pozycję. W rankingu będą się bowiem liczyć punkty z Pucharu Świata w 2015 r., igrzysk w 2016 r., Ligi Światowej w 2017 r. i tegorocznych mistrzostw świata. Głównie dlatego za Brazylijczyków i Amerykanów wskoczą wicemistrzowie olimpijscy, Włosi.

Gospodarze turniejów nie są jeszcze znani. Kraje będą mogły zgłaszać się do zorganizowania ich, dopiero gdy postaną grupy. Koszt - jak poinformował w programie „7. strefa” w Polsacie Sport wiceprezes PZPS Ryszard Czarnecki - to ok. 500 tys. euro. Nie ma natomiast mowy o przesunięciu turnieju na lipiec, co sygnalizował Czarnecki, by w walce o igrzyska Polakom nie mógł pomóc Wilfredo Leon (jego karencja kończy się 24 lipca).

Na igrzyska awansują zwycięzcy sześciu grup. Drużyny, którym się nie uda, będą miały jeszcze jedną szansę w styczniu 2020 r. Wtedy odbędą się turnieje kontynentalne. Ich formuła nie jest jeszcze znana...

W każdym razie udział w igrzyskach to dla ekipy Heynena cel numer jeden. Choć w 2019 r. czeka ją mnóstwo pracy. Na przełomie maja i czerwca ma rozpocząć się Liga Narodów. Przez pięć weekendów z rzędu drużyny narodowe będą latać po kontynentach, tak jak to miało miejsce w tym roku. Turniej finałowy z udziałem sześciu zespołów odbędzie się w USA w dniach 10-14 lipca.

O ile brak przepustki na igrzyska z Ligi Narodów jest zrozumiały, bo to rozgrywki komercyjne, w których udział biorą kraje, gdzie siatkówka jest popularna, o tyle w przypadku mistrzostw Europy już nie. Te rozpoczną się 12 września i potrwa-ją do 29. Siłą rzeczy ich prestiż od lat jest bardzo mały. Na znaczeniu stracił też Puchar Świata, który ma rozpocząć się... dwa dni po finale Euro. Polacy muszą wziąć w nim udział jako mistrzowie świata. W dwa tygodnie będą musieli rozegrać 11 meczów. Do 2015 r. zwycięstwo dawało awans na igrzyska. Od najbliższej edycji już nie. Kusić mają wysokie nagrody finansowe.

Niewykluczone jednak, że w obu turniejach Heynen zdecyduje się na sprawdzenie zmienników. W Lidze Narodów to wykluczone, w regulaminie jest punkt, że drużyny muszą grać w mocnych składach.

Vital Heynen po MŚ: Celem była pierwsza szóstka. Nie mogłem uwierzyć, że wygraliśmy

Czytaj treści premium w Nowościach Dziennika Toruńskiego Plus

Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

Komentarze

Dodajesz komentarz jako: Gość

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Liczba znaków do wpisania:

zaloguj się

Najnowsze wiadomości

Zobacz więcej

Najczęściej czytane

Warto zobaczyć

Wideo