Nocą może grozić nam paraliż. Grudziądz bywa spowity ciemnościami

Karol Piernicki
Kamil Mójta
Udostępnij:
W Grudziądzu dość często bywa tak, że na drogach jest ciemno, a gdzie indziej latarnie świecą po zmroku normalnie. Czy to sposób na oszczędności?

Do naszej redakcji sygnały tego typu docierają regularnie. Nie tak dawno problemy dotyczyły Trasy Średnicowej. Ostatnio ciemno było w dużej części miasta.

- W miniony weekend nie było oświetlenia w części Starego Miasta - na ulicach Piłsudskiego i Sikorskiego - zaalarmowała nas jedna ze stałych Czytelniczek, prosząc o anonimowość. - Ale na Wybickiego, a więc w pobliżu, lampy już się paliły. To chyba nie mogła być awaria, bo co, tylko częściowa? Może miasto w ten sposób próbuje łatać dziurę budżetową? Szkoda tylko, że kosztem bezpieczeństwa mieszkańców.

W tym samym czasie brak oświetlenia spowodował istny paraliż na południu. Nie paliły się lampy przy ulicy Konstytucji 3 maja (Rządz), a także na osiedlach Strzemięcin i Chełmińskim. Przy ulicy Chełmińskiej z kolei działały, lecz tylko po jednej stronie. Po przeciwnej, gdzie biegnie osiedlowa dróżka, a auta i piesi poruszają się po wspólnym deptaku, już nie. Tych ostatnich nie było widać z odległości większej niż metr. Swoje robiła dodatkowo kiepska pogoda.

Czarę goryczy przelała sytuacja na Bora-Komorowskiego, która do połowy była ciemna, ale potem już oświetlona.
Jak udało nam się ustalić, problemy na tak dużym obszarze Grudziądza spowodowane był awarią sieci elektroenergetycznej.

- Po usunięciu awarii oświetlenie zostało niezwłocznie uruchomione - zapewnia Marek Przewodowski, z Zarządu Dróg Miejskich. I jednocześnie dementuje, że miasto w ten sposób szuka oszczędności.

- Szukamy ich, modernizując oświetlenie, na przykład wymieniając oprawy na takie z redukcją mocy w godzinach nocnych - tłumaczy przedstawiciel ZDM.

Miasto powołuje się też na liczby. W tym roku na energię elektryczną wydano nieco ponad 1,7 miliona złotych. Wysokość opłat zależna jest od czasu świecenia jednej lampy (ten w ciągu roku średnio wynosi 4 tysiące godzin), a załączają się one wskutek działania zegara astronomicznego lub fotokomórki. Jeśli niebo jest zachmurzone, oświetlenie może załączać się nawet za dnia.

W przyszłym roku planuje się wydać na ten cel jeszcze więcej, bo 2,5 miliona złotych.

Tymczasem już kilka lat temu w Grudziądzu mówiło się o konieczności wymiany zegarów astronomicznych, które z racji swojego wieku nie zawsze działają prawidłowo. Ile takich urządzeń w ostatnich latach ZDM wymienił? Jasnej odpowiedzi nie otrzymaliśmy.

- Zegary, ale także fotokomórki, wymieniamy przy każdym stwierdzeniu uszkodzenia - mówi Marek Przewodowski. - Dwa razy w roku zegary są regulowane przez konserwatora. Dzieje się tak również w przypadku stwierdzenia nieprawidłowości.

Sytuacje z poprzedniego weekendu, gdy spora część miasta jest sparaliżowana przez ciemności, mogą się powtarzać. Brakuje bowiem oświetlenia awaryjnego w przypadku uszkodzenia kabla zasilającego. Jeśli dzieje się coś złego, konserwator próbuje jak najszybciej zlokalizować i usunąć uszkodzenie, a w przypadku konieczności wykonania prac ziemnych podejmowane są próby przełączenia oświetlenia na inne zasilanie.

Całodobowy dyżur przez siedem dni w tygodniu w zakresie oświetlenia prowadzi konserwator - Energa-Oświetlenie.
Numer telefonu, pod który można zgłaszać awarie i występujące problemy, to 801-800-103.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie