Nowa toruńska scena impresaryjna dopiero powstaje, a już...

Nowa toruńska scena impresaryjna dopiero powstaje, a już jest konflikt. Aktorzy dostali szlaban

Tomasz Bielicki

Aktualizacja:

Nowości Dziennik Toruński

Aktorzy Teatru Horzycy do Teatru Muzycznego zagrać raczej nie pojadą

Aktorzy Teatru Horzycy do Teatru Muzycznego zagrać raczej nie pojadą ©Filip Kowalkowski

Sugestie dyrekcji teatrów Horzycy i Baja Pomorskiego są czytelne. Swoich aktorów nie chcą widzieć na scenie Teatru Muzycznego. Mimo że kilku dostało już stamtąd propozycje.
Aktorzy Teatru Horzycy do Teatru Muzycznego zagrać raczej nie pojadą

Aktorzy Teatru Horzycy do Teatru Muzycznego zagrać raczej nie pojadą ©Filip Kowalkowski

Nową instytucję - Impresaryjny Teatr Muzyczny powołał marszałek województwa. Ma prowadzić działalność teatralno-muzyczną, funkcjonując także jako impresariat.

Jego tegoroczny budżet to 1,3 mln zł. Z ambitnych planów szefowej instytucji Anny Wołek, która na łamach „Nowości” deklarowała, że do współpracy chce pozyskać aktorów toruńskich teatrów, może nic nie wyjść. Dlaczego?

- Dając swoich aktorów do produkcji Teatru Muzycznego przeznaczonej dla dzieci strzelałbym sobie w kolano.
A spektakle dla dorosłych też przecież sami realizujemy - tłumaczy Zbigniew Lisowski, dyrektor Teatru Baj Pomorski. - Nie wykluczam jednak współpracy. Na jakich zasadach? Możemy wspólnie robić produkcje dla dzieci, ale tylko pod warunkiem, że będą odbywały się u nas w teatrze i na zasadzie koprodukcji. Budowanie marki nowego teatru na naszych plecach nie wchodzi w grę.

Co myśli o tym Jadwiga Oleradzka, dyrektor Teatru Horzycy?

- Wszyscy nasi aktorzy są zatrudnieni na etatach. Pogodzenie występów na scenie Teatru Horzycy - przy zobowiązaniu teatru do zagrania co najmniej 220 przedstawień i wystawienia sześciu premier w sezonie - z występami w Teatrze Muzycznym jest raczej niewykonalne - mówi. - Bywa, że aktorzy grają w siedmiu, a nawet dziewięciu tytułach, a przecież do tego dochodzą jeszcze próby. Nikomu nie zabraniam dodatkowej działalności w godzinach wolnych od pracy, jednak gdyby to kolidowało z działalnością naszego teatru, aktor musi się liczyć z tym, że będzie musiał wystąpić o bezpłatny urlop.

Aktorzy z obu teatrów, którzy dostali propozycję zagrania w „Siostrach Parry”, pierwszej premierze Impresaryjnego Teatru Muzycznego, niechętnie chcą się wypowiadać. Komentarza na ten temat nie odmówiła za to Anna Wołek.

- Dochodziły do mnie różne niepokojące głosy. Nie ukrywam, że jest mi przykro. Teatr Muzyczny nie jest konkurencją, ale jedynie uzupełnieniem kulturalnej oferty - mówi Anna Wołek. - Zarobki aktorów nie są wysokie, a taka forma działań służy nie tylko podreperowaniu ich budżetu, ale wzbogaca ich doświadczenie. To dla mnie o tyle niezrozumiałe, że tym samym aktorom zezwala się na dodatkowe granie na przykład w Teatrze Impresaryjnym „Afisz” czy w kabaretach, a na Teatr Muzyczny spogląda się z niechęcią.

Czytaj treści premium w Nowościach Dziennika Toruńskiego Plus

Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

W związku z ciszą wyborczą komentarze zostały wyłączone, zapraszamy z powrotem w niedzielę wieczorem.

Najnowsze wiadomości

Zobacz więcej

Najczęściej czytane

Warto zobaczyć

Wideo