Nowe zarzuty dla księgowej z ZS 7 w Toruniu! Ukradła przez lata 750 tys. zł?

Małgorzata Oberlan
Małgorzata Oberlan
Archiwum Polska Press
Prokuratura wznowiła zawieszone śledztwo w sprawie księgowej ze szkoły przy ul. Bażyńskich w Toruniu. Zmieniła jej zarzuty na surowsze: z nadużycia uprawnień na kradzież mienia znacznej wartości. I to większej kwoty, niż pierwotnie przyjęto. Miała ukraść ze szkoły aż 750 tys. zł.

Obejrzyj: Trwa pandemia, a ceny mieszkań rosną. O co chodzi?

Kradzież w ZS nr 7 w Toruniu

W kwietniu miną 4 lata od chwili, gdy władze Torunia zwołały konferencję prasową i ujawniły szokujące wyniki kontroli w Zespole Szkół nr 7 przy ul. Bażyńskich w Toruniu. Ogłoszono wtedy, że z placówki na przestrzeni lat zniknęło dokładnie 676 tys. zł i że pieniądze przywłaszczyła sobie księgowa. Proceder był możliwy, bo kobieta bez nadzoru i wbrew procedurom samodzielnie udzielała pracownik pożyczek z ZFŚS. "Przy okazji" przelewy robiła na swoje konto. Sprawę zgłoszono prokuraturze. Ta postawiła Magdalenie K. zarzuty przekroczenia uprawnień w celu osiągnięcia korzyści majątkowej (art. 231 par. 2 kk).

Warto przeczytać

Potem śledztwo wielokrotnie przedłużano, głównie z uwagi na konieczność uzyskania wyczerpującej ekspertyzy biegłych. 5 styczniu br. informowaliśmy, że śledztwo zostało zawieszone, a prokurator prowadzący analizuje uzupełniającą opinię biegłych. Pytaliśmy w publikacji też wprost, czy i kiedy przeciwko Magdalenie K. skierowany zostanie do sądu akt oskarżenia. Kobieta od wybuchu afery jest na emeryturze.

Księgowa szkoły przy Bażyńskich ma nowe zarzuty

Najświeższe informacje są takie, że już 5 stycznia prokuratura wznowiła postępowanie. Więcej: zmieniła księgowej zarzuty. Wcześniej zarzucała jej przekroczenie uprawnień w celu osiągniecia korzyści majątkowej. 19 stycznia natomiast postawiła jej zarzut dokonania kradzieży mienia znacznej wartości.

- To przestępstwo zagrożone karą do 10 lat pozbawienia wolności. Taka kwalifikacja prawna celniej oddaje to, czego dopuszczała się latami Magdalena K. - mówi prokurator Andrzej Kukawski, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Toruniu. Dodając, że ustalona suma skradzionych szkole pieniędzy urosła do 750 tys. zł z pierwotnych 676 tys. zł, których braku doliczyli się kontrolerzy z magistratu.

Magdalena K. i lata bezkarności

Według ustaleń Prokuratury Okręgowej w Toruniu, księgowa w szkole przy ul. Bażyńskich w Toruniu przywłaszczała sobie pieniądze latami. W grę wchodzi przynajmniej okres siedmiu lat: od stycznia 2010 do marca 2017 roku. Magdalena K. cieszyła się zaufaniem dyrekcji i - jak wszystko na to wskazuje - wykorzystywała to. "Nie przestrzegając procedur, samodzielnie udzielała pracownikom pożyczek z Zakładowego Funduszu Mieszkaniowego oraz z Funduszu Świadczeń Socjalnych, jak również bez wymaganej zgody osoby współdecydującej dokonywała przelewów, w tym na własny rachunek bankowy" - takie były pierwsze ustalenia śledczych, które przekazywali mediom w roku 2018.

Polecamy także

Obecnie, po uzupełnieniu opinii przez biegłych z dziedziny rachunkowości prokuratura wie, że ze szkoły zginęła w sumie większa suma pieniędzy niż pierwotnie odkryto. Chodzi już nie o 676 tys. zł, ale o 750 tys. zł. Dziś też śledczy, jak wspomnieliśmy, surowiej oceniają proceder, który kobieta latami uprawiała. Stąd właśnie zmienione zarzuty, przedstawione jej 19 stycznia. Magdalena K. w tym momencie podejrzana jest o rozłożoną w czasie kradzież i to mienia znacznej wartości, a nie "tylko" przekroczenie uprawnień w celu osiągnięcia korzyści majątkowej.

Akt oskarżenia dla księgowej z ZS nr 7 w maju?

Magdalena K., przesłuchiwana w pierwszym etapie śledztwa, przyznała, że "pożyczała sobie pieniądze". Swoje postępowanie tłumaczyła tym, że "miała rodzinę w potrzebie". Wówczas kwestionowała też zdecydowanie kwotę przywłaszczonych pieniędzy.

Co mówi dziś emerytowana księgowa? Jakie jeszcze czynności Prokuratura Okręgowa w Toruniu ma w planie? Kiedy wreszcie można spodziewać finału śledztwa, które trwa blisko 4 lata? Śledczy na część pytań odpowiadać nie mogą.

- Prokurator dokonał starannej analizy opinii biegłego. Śledztwo podjęto z zawieszenia 5 stycznia 2021 roku. Aktualnie jest ono przedłużone do 5 maja br. Cele to realizacja zadań postępowania przygotowawczego. O konkretnych planach, ze względu na dobro śledztwa, nie możemy teraz informować - przekazuje prokurator Andrzej Kukawski.

Jak odkryto kradzież w ZS nr 7 w Toruniu?

  • W kwietniu 2017 roku kontrolerzy Urzędu Miasta zakończyli kontrolę w szkole przy ulicy Bażyńskich. Podejrzenie nieprawidłowości zgłosiła magistratowi Iwona Cieślak, dyrektorka placówki od 2016 roku.
  • Również w kwietniu 2017 roku wiceprezydent Zbigniew Fiderewicz zwołał konferencję prasową, na której poinformował dziennikarzy o smutnym odkryciu. Ze szkolnej kasy (głównie zapomogowo-pożyczkowej) zniknęło ponad 600 tys. zł. Kontrolerzy ustalili, że pieniądze latami przywłaszczała sobie księgowa. Pomagał jej brak jakiejkolwiek kontroli ze strony przełożonych.
  • W lutym 2021 roku - wiadomo już, że pieniędzy zniknęło więcej, bo 750 tys. zł. To ustalenia dokonane przez Prokuraturę Okręgową w Toruniu na podstawie opinii biegłych. Śledztwo trwa; przedłużone jest do maja 2021 roku.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie