Nowości trzeba szukać w gazetkach i u znajomych

Włodzimierz Szczepański
Z WOJCIECHEM JAZDONEM, bydgoskim podróżnikiem, o pierwszym scyzoryku, zabawie w zakupy i długoletnim przygotowaniu do podróży rozmawia Włodzimierz Szczepański.

Z WOJCIECHEM JAZDONEM, bydgoskim podróżnikiem, o pierwszym scyzoryku, zabawie w zakupy i długoletnim przygotowaniu do podróży rozmawia Włodzimierz Szczepański.

Jak Pan poszukuje sprzętu na wyprawy? Interesują Pana nowości?

Oczywiście, przeglądam lub kupuję gazetki outdoorowe. Jest ich sporo: „NPM” „Poznaj świat”, a także te związane z innymi sportami, na przykład z żeglarstwem. Zawierają reklamy wielu artykułów wraz ze specyfikacją. Od butów po bieliznę. Często też w tych gazetach znaleźć można testy produktów.

<!** reklama>

Czym się Pan kieruje przy wyborze sprzętu?

Najprościej można powiedzieć, że ceną. Jednak zależy mi na najlepszym sprzęcie. Staram się znaleźć kompromis między ceną a jakością. Jeśli mogę radzić, to przy zakupach nie należy się spieszyć. Lepiej odczekać i zebrać pieniądze. Skompletowanie sprzętu zajęło mi dwa, trzy lata.

Popularnością cieszą się zakupy internetowe. Kupiłby Pan sprzęt w sieci?

Tylko sprawdzony wcześniej produkt. Niektóre rzeczy, na przykład buty, trzeba wziąć do ręki, a nawet do domu. Pochodzić w nich trochę, aby zobaczyć, jak się sprawdzają.

Od czego zacząć?

Od butów. To podstawa. Gdy byliśmy na wyprawie w Norwegii, część osób odpadła. Chociaż były przygotowane fizycznie i mentalnie, rozpadły się im buty. Gdy się idzie 100-200 kilometrów, to buty muszą być dobre.

Ile kosztuje dobry but?

To wydatek około 700 zł. Mam od kilku lat jedną parę i za 200 zł, ale służą tylko do celów treningowych. But musi dobrze przylegać, być odporny na wodę i jednocześnie odprowadzać wilgoć na zewnątrz. I musi być bardzo dobrze wyważony, aby w momencie stawiania pięty, górna część ciągnęła stopę do przodu. Dobre buty odciążają kostkę, ścięgna Achillesa, itp. Obowiązuje święta reguła - na wyprawę bierzemy rozchodzone buty.

A plecak?

Lekki, z pasem biodrowym, aby odciążyć barki. Zwracam uwagę, czy ma tzw. komin przedłużający komorę. Pilnuję, aby plecak nie miał jednej przepastnej komory, ale na przykład trzy, aby łatwiej można było sięgać po rzeczy. W przypadku plecaka przydają się różne bajerki, aby można było dopiąć karimatę, kask lub kijki. Inna sprawa, że nie może być tych bajerków za dużo. Na wyprawie przeszkadzają.

Wybieramy jeszcze namiot...

Tutaj waga też jest ważna. Przy zakupie należy zwrócić uwagę, z jakiego materiału jest zrobiony i w jakim stopniu odporny jest na wodę. Musi mieć dwa przedsionki, jeden na ciuchy, a drugi do gotowania. Musimy dobrze przemyśleć, do jakich celów będzie służył nam sprzęt. Warto sprawdzić, jakie warunki czekają nas na wyprawie. I bawić się możliwością wyboru. Lepiej dołożyć parę złotych, bo sprzęt będzie służył latami. Czasem żal się z nim rozstawać. Jak na przykład ze scyzorykiem, który wziąłem na pierwszą wyprawę.

Jak przewidzieć, co nas czeka na wyprawie?

Warto rozmawiać z bardziej doświadczonymi osobami. Czytać literaturę, a także zaglądać na fora internetowe.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie