Nowy etap w karierze

Tomasz Bielicki
Udostępnij:
MIROSŁAW „GONZO” ZACHARSKI, wokalista grupy MGM, opowiada o nowej płycie zespołu, która ukaże się w ciągu najbliższych miesięcy.

MIROSŁAW „GONZO” ZACHARSKI, wokalista grupy MGM, opowiada o nowej płycie zespołu, która ukaże się w ciągu najbliższych miesięcy.

<!** Image 2 align=none alt="Image 165221" sub="Grupa MGM w studiu nagraniowym podczas pracy nad nowym materiałem / Fot. Tomasz Bielicki">Na nowy album MGM czekamy już osiem lat. Zapytam przekornie, ludzie jeszcze o Was pamiętają?

Nie ukrywam, że z nowym albumem rozpoczynamy nowy etap w naszej karierze. Zespół zmienia nazwę na MGM New Heads i tak już zostanie. Tym samym zamykamy pewien okres w naszej historii, do którego nie chcemy już powracać. To przejście z jednego etapu w drugi zaznaczymy zresztą muzycznie na płycie, zamieszczając trzy kompozycje z tego okresu.

MGM na koncertach i MGM sprzed tych 8 lat, kiedy nagraliście swój debiutancki album, to zupełnie różne światy. Jakby słuchało się dwóch różnych zespołów.

<!** reklama>Bo to są zupełnie inne zespoły. Na naszej nowej stronie w serwisie MySpace nie będzie już nawet szczegółowej historii naszego powstania. Tyle było zmian, że trzeba o tym wreszcie zapomnieć.

Czy nagrania zostały już zakończone?

Tak. Na płycie znajdzie się jedenaście utworów, choć pierwotnie miało być dwanaście. Zrezygnowaliśmy z jednego numeru, ponieważ nie pasował do koncepcji całego albumu. Praca nad tymi piosenkami trwała bardzo długo, co wynika z tego, że każdy z nas ma swoją pracę i nie zawsze mogliśmy się czasowo zgrać. Ale udało się. Jestem zadowolony z końcowego efektu. Tobie też się spodoba.

Będzie tak samo rockowo, jak na koncertach?

Koncerty zawsze rządzą się swoimi prawami. Zwłaszcza, gdy damy się trochę ponieść (śmiech).

Czyli rozumiem, że na płycie będą przeważały pościelowe ballady?

Nie, nie... Ballada jest tylko jedna. Jej roboczy tytuł brzmi „Droga do nieba”. Opowiada o tym, co kiedyś wszystkich nas czeka, czyli o śmierci. Ale jak śpiewam - „niekoniecznie nam się tam spieszy”. Napisałem taki refleksyjny tekst i zależało mi, aby go wykorzystać.

A pozostałe teksty? Zawsze sięgał Pan po taką społeczną tematykę.

Jest różnie. Na przykład „Gorąca krew” to taka antymilitarna historia. Mówi o człowieku, który jeszcze się nie narodził, ale jego życie już jest dokładnie rozplanowane przez rodziców.

Muzycznie dominują kompozycje Tomka Prasa?

Tak. To Tomek przynosił gitarowe riffy, od których zaczynaliśmy aranżować utwory. W tym samym czasie ja śpiewałem melodię „po norwesku”, czyli za pomocą wymyślonych na poczekaniu słów. Każdą próbę nagrywaliśmy na dyktafon. Bywało, że pierwsza melodia, która się pojawiała, była najlepsza. Dopiero po jej wymyśleniu zabierałem się za tekst. Na płycie pojawi się kilka absolutnie premierowych kompozycji: „Gorąca krew”, „Bohater”, „Kot”, „Letni dzień” i jeden, który jeszcze nie ma tytułu. Gościnne zagrają Marek Dąbrowski na gitarze i Tomek „Kuro” Kalemba na harmonijce.

WARTO WIEDZIEĆ

MGM wspólnie ze Śląską Grupą Bluesową zagrają dziś, w środę w pubie Pamela przy ulicy Legionów. Początek o godz. 20. Wstęp wolny.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie