O ile wzrosną emerytury?

Przemysław Łuczak
Udostępnij:
Od marca najniższa emerytura bądź renta wzrośnie o ponad 23 zł, natomiast średnie świadczenie zwiększy się o około 57 zł. Jak co roku 10 milionów emerytów i rencistów otrzyma podwyżki.

Od marca najniższa emerytura bądź renta wzrośnie o ponad 23 zł, natomiast średnie świadczenie zwiększy się o około 57 zł. Jak co roku 10 milionów emerytów
i rencistów otrzyma podwyżki.

Mają one być nieco wyższe niż zapisano w ustawie budżetowej na 2011 r. Wstępnie planowano, że świadczenia wzrosną o 2,7 proc., wszystko jednak wskazuje na to, że będzie to 3,3 proc. Wyliczyli to eksperci „Dziennika. Gazety Prawnej”, opierając się na danych z Głównego Urzędu Statystycznego, Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej oraz Ministerstwa Finansów. Ostateczny wskaźnik waloryzacji (czyli podwyżek emerytur i rent) będzie wprawdzie znany dopiero na początku lutego, ale raczej nie powinien on się znacząco różnić od kwot, które podaje „DGP”.

<!** reklama>

Od czego zależy waloryzacja?

Przy obliczaniu wskaźnika waloryzacji bierze się pod uwagę wzrost realnych płac pracowników i inflację w poprzednim roku. Z danych GUS wynika, że średnia płaca w 2010 r. wzrosła o 4,4 proc. i wyniosła 3238 zł. Z kolei większa niż spodziewał się resort finansów była ubiegłoroczna inflacja. Tzw. średnioroczny wskaźnik cen towarów i usług w gospodarstwach domowych emerytów i rencistów wzrósł o 2,8 proc, a nie o 2,2. To sprawiło, że wskaźnik waloryzacji najprawdopodobniej wyniesie 103,3 proc., zamiast 102,7 proc.

Tegoroczny wzrost wskaźnika waloryzacji i tak jest wyraźnie niższy od tego, z którym mieliśmy do czynienia w poprzednich latach. W 2010 r. wynosił on 4,62 proc.

Nie zabraknie pieniędzy

Operację podwyżek świadczeń przeprowadza z urzędu ZUS, który powiadamia o tym wszystkich świadczeniobiorców. Początkowo waloryzacja miała kosztować 3,9 mld zł, obecnie wygląda na to, że 4,7 mld zł. Tak więc budżet państwa będzie musiał dodatkowo znaleźć na ten cel około 800 mln zł. Mimo kłopotów z budżetem, nie ma jednak zagrożenia dla wypłaty świadczeń. - Są to świadczenia gwarantowane przez budżet
i na pewno znajdą się pieniądze na ich pokrycie - zapewnia rzeczniczka ministra finansów Magdalena Kobos w wypowiedzi dla „DGP”.

Z powodu większych niż zakładano podwyżek świadczeń nie ma również niebezpieczeństwa przekroczenia ustawowego progu ostrożnościowego wielkości długu, wynoszącego 55 proc. Produktu Krajowego Brutto.

Jeszcze do niedawna nie było pewne, czy zostaną utrzymane dotychczasowe zasady waloryzacji emerytur i rent. Już latem ubiegłego roku po raz pierwszy padł pomysł przejścia z procentowej waloryzacji na kwotową. Oznaczałoby to, że wszyscy dostaliby jednakową podwyżkę
w wysokości kilkudziesięciu złotych miesięcznie. Zdaniem premiera Donalda Tuska, który przyznaje się do tego pomysłu, miałoby to poprawić sytuację finansową najbiedniejszych.

Pomysł niekonstytucyjny

Kiedy przypomniano, że taka zmiana mogłaby okazać się niezgodna z konstytucją, koncepcja trafiła do szuflady. W końcu roku okazało się, że tylko chwilowo, bo pogłoski o możliwości wprowadzenia na 3 lata kwotowych podwyżek świadczeń pojawiły się ponownie.

Ostatecznie jednak zrezygnowano z tego pomysłu, bo - jak tłumaczył premier Tusk, skorzystaliby na tym głównie ubezpieczeni
w KRUS, a to, jego zdaniem, byłoby niesprawiedliwe.

<!** Image 2 align=none alt="Image 164843" >

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie