Obowiązują festiwalowa miłość, przyjaźń, muzyka

ak
- Festiwale to świetny sposób na odstresowanie się - przez te kilka dni „nic się nie musi” - zapewnia festiwalowy weteran Marek Pikulski.

- Festiwale to świetny sposób na odstresowanie się - przez te kilka dni „nic się nie musi” - zapewnia festiwalowy weteran Marek Pikulski.

Większość uczestników festiwali jest oczywiście pokojowo nastawiona i ma dobre zamiary. Zdarzają się jednak tacy, którzy nie jadą po to, żeby się bawić, ale żeby skorzystać z tłoku i kogoś okraść. Podpowiadamy, jak się ustrzec przed stratą cennych rzeczy. Przede wszystkim, nie należy brać zbyt wielu wartościowych przedmiotów. Cenną biżuterię czy zegarek lepiej zostawić w domu niż narażać się na ryzyko ich utraty. - Pieniądze, kartę do bankomatu oraz telefon komórkowy trzeba trzymać blisko siebie, najlepiej w wewnętrznej kieszeni kurtki czy bluzy. Dobrze jest zakupić wcześniej, jeśli to możliwe, małą torebkę albo saszetkę, którą będzie można mieć stale przy sobie. Oczywiście, nie wolno zapisywać PIN-u do karty na samej karcie czy też karteczce do niej przylepionej. Podczas podróży pociągiem bagaż powinien być w zasięgu naszego wzroku. Jeśli musimy opuścić przedział, wagon czy namiot, dobrze, aby ktoś znajomy pilnował naszego dobytku - radzi kom. Monika Chlebicz, rzeczniczka prasowa komendanta wojewódzkiego policji w Bydgoszczy.

<!** reklama>

Co ciekawe, już samą jazdę festiwalowym pociągiem można uznać za początek imprezy. - Tłok jest niesamowity, ale nikomu to nie przeszkadza. Ludzie dobrze się bawią, grają na gitarze, śpiewają i śmieją się. Jednym słowem, dobrze się bawią - mówi 29-letni Marek Pikulski, festiwalowy weteran.

Kiedy już dotrzemy na miejsce, warto pamiętać, aby cenne rzeczy (telefon komórkowy czy pieniądze)nosić przy sobie i mieć oko na namiot. - Czasami to jednak niemożliwe, dlatego warto mieć lekki nieład w namiocie oraz wypakować wszystkie rzeczy z plecaka. Potencjalnemu złodziejowi łatwiej jest złapać torbę i szybko ją wynieść, niż zacząć szukać łupów w namiocie, gdyż to może wzbudzić podejrzenia ludzi z zewnątrz. Warto wziąć też gorsze ciuchy, gdyż odzież szybko będzie brudna - radzi Marek Pikulski.

Najlepiej na taki wyjazd jechać z gronem znanych, sprawdzonych i zaufanych osób. Co nie oznacza, że nie poznamy nowych znajomych.

- Nawet stojąc w kolejce do prysznica czy toalety można kogoś poznać. Powiem więcej - wystarczy stanąć na chwilę, a już ktoś podchodzi i zagaja rozmowę o koncertach, pogodzie czy... życiu. Generalnie większość ludzi jest przyjaźnie nastawiona. A ci, którym „włączy się agresor”, są szybko i delikatnie pacyfikowani przez, często postronnych, świadków zdarzenia. Słowem - miłość, przyjaźń, muzyka i kilka dni nicnierobienia i nicniemuszenia - śmieje się pan Marek.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie