Obrowo. Sesja nadzwyczajna Rady Gminy. W jakiej sprawie? Nazwy tarasu widokowego!

Szymon Spandowski
Szymon Spandowski
Michał Kokot jaki był, każdy widzi.
Michał Kokot jaki był, każdy widzi. Szymon Spandowski
W gminie Obrowo trwa konflikt między wójtem i jego sojusznikami oraz opozycją. Spór dotknął m.in. zmarłego siedem lat temu Michała Kokota, sztukmistrza z Osieka, a także jednego z pierwszych fotoreporterów "Nowości".

W czwartek 23 września w Obrowie pod Toruniem odbyło się nadzwyczajne posiedzenie Rady Gminy. Co takiego się stało, że tydzień po sesji planowej, trzeba było zwoływać nadzwyczajną?

- Nadzwyczajna sesja została zwołana na dzień 23 września w związku ze skargą złożoną przez mieszkańca naszej gminy do wojewody na bezczynność Rady - wyjaśnia Magdalena Krzyżanowska z Urzędu Gminy w Obrowie. - Wojewoda polecił ustosunkować się do skargi w terminie do dnia 24 września, więc radni zwołali nadzwyczajną sesję. W jej programie były dwa punkty: pierwszy, dotyczący wspomnianej skargi oraz drugi, dotyczący nazwania tarasu imieniem Twórców Ludowych gminy Obrowo. Projekt tej uchwały wnieśli radni. Stosunkiem głosów 9 : 6 taka radni podjęli decyzję o nadaniu tarasowi takiej nazwy.

Czego dotyczyła skarga do wojewody, którą w trybie pilnym musiała się zająć Rada Gminy? Jak udało nam się dowiedzieć - petycji dotyczącej tego, aby taras widokowy nad Wisłą w Łęgu-Osieku oficjalnie nazwać Tarasem Michała Kokota. Pod petycją podpisało się prawie 400 osób, głównie mieszkańców okolic.

O co chodzi w wojnie o taras?

Tak, zgadza się - w Osieku zwołano nadzwyczajną sesję Rady Gminy w sprawie nazwy dla tarasu widokowego. O co w tym chodzi?
Michała Kokota Czytelnikom "Nowości", szczególnie tym starszym, przypominać nie trzeba. Kokot był jednym z pierwszych fotoreporterów naszej gazety. Artystą wielkiego formatu: fotografikiem, malarzem, poetą, muzykiem, a przede wszystkim człowiekiem wielkiego serca, którego dużą część oddał Osiekowi nad Wisłą.

- Osiek mnie zafascynował już w latach 60., kiedy tu kiedyś przyjechałem na grzyby - mówił Michał Kokot w ostatnim wywiadzie, który zresztą ukazał się w "Nowościach". - Później przeniosłem się tu na stałe, otworzyłem zakład fotograficzny i poznałem twórców: Kamińskiego, Orenta, Zygnerskiego. Wolność twórcza była tu jakże autentyczna i bogata! Wspaniały twórczy ferment, a do tego ten luz, lasy, pola, Wisła. Co tu się działo, jakie poodkrywałem historie!

To prawda, historie pan Michał odkrywał niesamowite. Zresztą zawsze zwracał uwagę na to, jak ważne są małe ojczyzny i jak ważne dla ludzi są korzenie. Dbał o nie wspólnie z dużą grupą równie zaangażowanych mieszkańców Osieka i okolic. Z jego inicjatywy m.in. ważnym punktem nad Wisłą stał się taras w Łęgu-Osieku. Rozpościera się z niego jeden z najpiękniejszych widoków na rzekę. Jest tam tablica z cytatem z "Flisa" Klonowica, tablica upamiętniająca mieszkańców, których zabrała Wisła, a także święta figura.

Kto bywa na tarasie Kokota?

Michał Kokot zmarł w marcu 2014 roku. Po śmieci stał się patronem tarasu. Nazwa nie została zatwierdzona oficjalnie, jednak pojawiły się drogowskazy prowadzące do tarasu Michała Kokota. O tym, że jest to taras Kokota, wiedzą wszyscy w okolicy i nie tylko w okolicy, na tarasie spotykają się m.in. uczestnicy Festiwalu Wisły.
Co się stało, że po tylu latach od śmieci Michała Kokota sprawa oficjalnej nazwy tarasu stała się tak paląca, że aż trzeba jej poświęcać nadzwyczajną sesję Rady Gminy? Zresztą nie tylko nadzwyczajną, ponieważ tydzień wcześniej na sesji "zwyczajnej" również była o tym mowa.

- Na sesji, która odbyła się 14 września, również był punkt dotyczący nazwania tarasu imieniem Michała Kokota. Projekt tej uchwały także był projektem radnych. Stosunkiem głosów 8 : 6 taka radni odrzucili tę propozycję - wyjaśnia Magdalena Krzyżanowska.

Więc jeszcze raz: co się stało, że siedem lat po śmierci Michała Kokota sprawa nazwy tarasu stała się w gminie Obrowo tak ważna? Przedstawiciele władz związani z wójtem Andrzejem Wieczyńskim tłumaczą, że przyszedł czas, aby kwestie związane z nazwą uporządkować. W gminie jednak działa również aktywna opozycja. Jednym z jej liderów jest syn Michała, Tymon Kokot.

Moim zdaniem
Wojna o taras widokowy pod Osiekiem jest tak absurdalna, że z pewnością sam Bareja by jej nie wymyślił. Z opozycją w gminie Oborowo łączy mnie tyle samo co z obozem przeciwnym, czyli nic. Miałem jednak szczęście znać Michała Kokota - to on m.in. pierwszy oprowadzał mnie po tarasie nad Wisłą i opowiadał o tym, jakie to jest niezwykłe miejsce. Mówił też dużo o swojej małej ojczyźnie - Osieku i gminie Obrowo. Byłem tam wtedy częstym gościem, zresztą kiedy pan Michał umarł, wójt Andrzej Wieczyński żegnał go słowami z mojego tekstu w "Nowościach" o tym, że odszedł Sztukmistrz z Osieka. Na stronie gminy do informacji o śmierci Kokota zostało dołączone moje zdjęcie. Tak było kiedyś, a dziś? Załatwianie porachunków politycznych kosztem człowieka, który poświęcił tej gminie tyle serca i energii, a do tego od siedmiu lat nie żyje, jest haniebne!
Szymon Spandowski

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie