Obroża receptą na przepełnienie?

Radosław Rzeszotek
Dziś prawie 40 tysięcy osób oczekuje w Polsce na wykonanie wyroku. Większość z nich, zanim trafi za kratki, zdąży po procesie sądowym ułożyć sobie życie.

Dziś prawie 40 tysięcy osób oczekuje w Polsce na wykonanie wyroku. Większość z nich, zanim trafi za kratki, zdąży po procesie sądowym ułożyć sobie życie.

<!** Image 3 align=right alt="Image 81462" sub="Polskie normy więziennictwa nie spełniają wymogów europejskich. Na jednego więźnia przypadają tylko 3 m kw. celi / Fot. Jacek Smarz">Na normalne funkcjonowanie nie mają jednak szans. W pewnym momencie trzeba będzie wszystko zostawić i odsiedzieć wyrok. Zdaniem psychologów zajmujących się resocjalizacją, dla skazanego za lekkie przestępstwo to najgorszy scenariusz z możliwych.

Polska, wzorem innych państw zachodnioeuropejskich i Stanów Zjednoczonych, rozpoczęła prace nad ustawą o dozorze elektronicznym dla więźniów skazanych za lżejsze przestępstwa. Zamierzeniem posłów jest odciążenie przepełnionych zakładów karnych i aresztów.

Dozór elektroniczny polegać ma na zakładaniu skazanym obroży. W niej zamontowany zostanie nadajnik GPS, który informować będzie o aktualnym położeniu skazanego. Dozór nad przestępcami sprawować mają kuratorzy sądowi za pomocą elektronicznego systemu kontroli. Jeśli skazany opuści wyznaczoną przez sąd strefę, po której może się poruszać, kurator zostanie o tym natychmiast poinformowany.

Milionowe oszczędności

Obroże elektroniczne mają też być stosowane w przypadku więźniów, wobec których orzeczono zakaz zbliżania się do osób pokrzywdzonych. W takim wypadku za zgodą pokrzywdzonego w jego domu instalowany będzie nadajnik, który będzie reagować na zbliżanie się skazanego intruza.

<!** reklama>- Pomysł wprowadzenia obroży dla lżejszych przestępców jest bardzo dobry - uważa kapitan Wojciech Wilk, rzecznik prasowy Zakładu Karnego w Bydgoszczy Fordonie. - Trudno powiedzieć, jak ten pomysł będzie się sprawdzał w praktyce, jednak wszystkie próby, które zmierzają od odciążenia systemu penitencjarnego w Polsce, zasługują na uwagę.

Autorką projektu ustawy o dozorze elektronicznym jest posłanka SLD Katarzyna Piekarska. Pomysł stosowania obroży podoba się również posłom PiS oraz rzecznikowi praw obywatelskich.

- W przypadku ustalania szczegółów technicznych ustawy, ustawodawca powinien konsultować się z ekspertami służby więziennej - uważa Dariusz Wróblewski, rzecznik prasowy Aresztu Śledczego w Toruniu. - Mamy przecież o wiele więcej doświadczenia ze skazanymi niż posłowie. Wprawdzie w niektórych krajach zachodnioeuropejskich i w USA obroże już funkcjonują i dość dobrze się sprawdzają, jednak tamtych rozwiązań nie można tak po prostu przeklejać do Polski.

Obroże zakładane byłyby skazanym na stałe - do czasu zakończenia odbywania kary. Przypominałyby zegarek bez tarczy, byłyby wodoodporne i przez całą dobę nadawałyby sygnał lokalizujący. Według szacunkowych danych, dzięki wprowadzaniu systemu kontroli elektronicznej budżet państwa mógłby zaoszczędzić nawet 150 mln złotych rocznie.

Za mało metrów

Polskie normy więziennictwa nie spełniają wymogów europejskich. W Unii na jednego skazanego powinny przypadać 4 metry kw. powierzchni celi. W Polsce powierzchnia ta wynosi 3 metry kw. Gdyby dziś rząd zdecydował o wprowadzeniu norm unijnych, liczba osób oczekujących na odbycie kary wzrosłaby dwukrotnie.

- Polskiej służby więziennej nie stać na budowę zakładów karnych, które pomieściłyby choćby połowę oczekujących na wyroki - dodaje kapitan Wojciech Wilk z ZK w Bydgoszczy. - Resocjalizacja polega na przywracaniu przestępcy społeczeństwu. W warunkach więziennych jest to bardzo trudne, żeby nie powiedzieć niemożliwe... Najlepszym na to sposobem jest umieszczenie skazanego w społeczeństwie, ale w taki sposób, żeby mieć nad nim kontrolę.

Podczas prac nad ustawą o elektronicznym dozorze skazanych pojawił się pomysł więzień weekendowych. Odbywający w nich kary skazani od poniedziałku do piątku mogliby normalnie pracować. Za kratki wracaliby tylko na noc i na sobotę i niedzielę.

W Szwecji, Belgii, Wielkiej Brytanii, Holandii, Hiszpanii i Portugalii przeprowadzono już badania statystyczne wśród „zaobrączkowanych” przestępców. Okazuje się, że nie więcej niż co dziesiąty z nich dopuścił się ponownego złamania prawa. W Wielkiej Brytanii prowadzi się obecne analizę nad zastosowaniem chipów z nadajnikiem, które wszczepiane byłyby zdiagnozowanym pedofilom.

Ustawa miała zostać wprowadzona w życie już w tym roku. Ministerstwo Sprawiedliwości podjęło jednak decyzję o rocznych vacatio legis dla ustawy. Minister Ćwiąkalski argumentuje bowiem, że choć fizycznie ustawa jest gotowa, to nadal nie wiadomo, kto będzie obrączki produkował. Nie ogłoszono nawet przetargu w tej sprawie.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie