Obsuwa na Motoarenie

Małgorzata Oberlan
Małgorzata Oberlan
Toruńskie Anioły musiały przełożyć pierwszy domowy mecz ligowy. Powód? Spółka Sport Halls nie zadaszyła toru w terminie. Nie chce płacić kary, bo była ostra zima, a żużlowcy trenowali.

Toruńskie Anioły musiały przełożyć pierwszy domowy mecz ligowy. Powód? Spółka Sport Halls nie zadaszyła toru w terminie. Nie chce płacić kary, bo była ostra zima, a żużlowcy trenowali.

Na tę sobotę fani speedwaya czekali z utęsknieniem. Unibax miał gościć drużynę Betardu Sparty Wrocław i rozegrać pierwszy tej wiosny pojedynek ligowy u siebie. Ale z emocji nici. - Musieliśmy przełożyć to spotkanie na 23 kwietnia. Powodem są przeciągające się prace na Motoarenie, utrudniające nam też treningi - mówi Wojciech Stępniewski, prezes Unibaksu Toruń. Wart blisko 9 mln zł netto dach nad żużlowym torem, nazywany najdroższym dachem Torunia, budowany jest od stycznia. Teoretycznie, bo praktycznie w tym miesiącu wrocławskiej firmie Sport Halls niewiele udało się zrobić.

<!** reklama>- Mróz był taki i wiatr, że nie mogliśmy pracować. Liczyliśmy na łagodniejszą zimę - tłumaczy się Mirosław Adamczak, współwłaściciel firmy. - Druga kwestia to treningi i sparingi żużlowców. Chyba nietrudno zrozumieć, jaki wpływ na tempo prac miały nawet całodniowe przerwy z tego powodu. To nie jest tak, że robotnicy sobie wyjdą i wrócą. Tu chodzi jeszcze o sprzęt. Z takim stawianiem sprawy nie zgadza się zupełnie Jarosław Więckowski, dyrektor magistrackiego wydziału sportu i turystyki. Podkreśla, że treningi trwają po półtorej godziny. Sparingi (dotychczas trzy) to natomiast kwestia trzech godzin. Zresztą, i tu żadna ze stron - ani wykonawca, ani miasto, ani Unibaks - nie zaprzecza, że udostępnienie Motoareny sportowcom było wpisane w charakter prac.

Co dalej z zadaszeniem? Sport Halls wczoraj zagwarantował, że skończy dach do 20 kwietnia. 50-osobowa ekipa ma przed sobą jeszcze wyregulowanie stalowych konstrukcji i położenie poliwęglanu. - Nie powinniśmy płacić kary za przekroczenie terminu. Uważamy, że zostały spełnione przesłanki do jego przedłużenia, ale bez konsekwencji finansowych - mówi Adamczak. Miasto jeszcze nie wie, jak postąpi. Według słów dyrektora Więckowskiego, wczoraj podczas specjalnego spotkania na stadionie tego wątku nie poruszano. Aleksander Dybiński, szef MOSiR-u, formalnego inwestora mówi, że decyzja na razie wisi w powietrzu. - Musimy rozpatrzyć argumenty firmy - zaznacza.

Wyposzczeni kibice mają więc przed sobą kolejne dwa tygodnie oczekiwań. Co prawda prezes Wojciech Stępniewski zapowiada, że do tego czasu Unibax rozegra jeszcze jeden sparing, ale będzie to pojedynek przy zamkniętych trybunach.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie