Oceny to nie wszystko. Jaka powinna być szkoła, by chciało się do niej wracać?

Tomasz SkoryZaktualizowano 
Nie oczekujmy od wybitnego matematyka, że będzie równie świetnym humanistą. Nie niszczmy entuzjazmu dzieci do ich ukochanej dziedziny, oczekując samych piątek i szóstek ze wszystkich przedmiotów - mówi Beata Wójtowicz, dyrektorka Międzynarodowej Szkoły Podstawowej „Sokrates” w Bydgoszczy.

Z Beatą Wójtowicz, dyrektorką Międzynarodowej Szkoły Podstawowej „Sokrates” w Bydgoszczy, rozmawia Tomasz Skory.

Zaczęły się wakacje, ulubiony czas uczniów… Czy to nie oznacza, że dzieci nie lubią szkoły?
Uczniowie zdecydowanie lubią szkołę, ale podobnie jak dorośli cenią sobie możliwość odpoczynku po wytężonej pracy. Wakacje to okres, kiedy nie trzeba rano wstawać, myśleć o codziennych szkolnych obowiązkach. Wreszcie jest czas na wypoczynek, realizacje własnych celów, wyjazd z najbliższymi czy spotkania w grupie rówieśników. Można zwolnić tempo, zwyczajnie poleniuchować, a nawet ponudzić się, co często wyzwala pokłady pomysłowości i kreatywności.

Mam jednak wrażenie, że u większości dzieci powrót do szkoły budzi raczej mieszane uczucia.
Tak, towarzyszą temu zarówno obawy, jak i nadzieje. Szczególnie dotyczy to tych uczniów, którzy w szkole pojawiają się po raz pierwszy lub rozpoczynają kolejny etap edukacyjny. Zawsze w pewnym stopniu wpływa to na strefę komfortu dziecka. Uczniowie stawiają sobie nowe cele, pojawiają się „noworoczne postanowienia”, a także oczekiwania rodziców. Bardzo często życzymy naszym dzieciom powodzenia, dobrych wyników w nauce, samych piątek i szóstek. To sprawia, że uczeń zaczyna myśleć o czekających go nowych obowiązkach, zadaniach, ciężkiej pracy, jaką musi wykonać, aby spełnić te życzenia. Nauczyciele i rodzice powinni pamiętać, że wyniki edukacyjne to tylko jeden z wielu aspektów szkolnego życia. Równie ważna jest przestrzeń na rozwijanie pasji, zainteresowań, umiejętności interpersonalnych, emocjonalnych oraz innych istotnych kompetencji potrzebnych teraz i w przyszłości. Dlatego w szkole, już od pierwszych dni września, powinniśmy stwarzać warunki, które zapewnią dzieciom poczucie bezpieczeństwa, komfortu, ograniczą stres i niepotrzebne napięcie.

Oceny to nie wszystko. Jaka powinna być szkoła, by chciało się do niej wracać?

Da się stworzyć takie warunki? Szkoła to przecież nieustanne udowadnianie, że coś się potrafi, wystawianie się na oceny, czasem niepowodzenia. Dzieci i młodzież gorzej sobie z tym radzą niż dorośli.
Sukcesy i niepowodzenia są stałym elementem naszego życia, podobnie sytuacje stresowe. Towarzyszą nam w różnych momentach, nie tylko w szkole. Ważne jest, aby poza realizacją wymaganych treści, uczyć dzieci radzenia sobie z trudnymi emocjami. To bardzo istotne zadanie dla grona pedagogicznego, a w szczególności dla wychowawców, pedagoga i psychologa szkolnego. Sprawdzanie wiedzy i umiejętności jest czymś, czego w szkole nie da się uniknąć. Jesteśmy zobligowani do tego chociażby ze względu na egzaminy zewnętrzne. Podczas lekcji uczniowie często porównują się z sobą nawzajem, widzą, w czym są lepsi, a w czym radzą sobie gorzej od rówieśników. Porównują swoje stopnie i osiągnięcia w nauce. Dlatego powinniśmy też uświadamiać dzieciom i młodzieży, że trudno jest być najlepszym we wszystkich dziedzinach i odnosić sukcesy na każdym polu. Rozwijajmy i doceniajmy mocne strony, talenty naszych pociech. Dzięki temu będą znały swoją wartość i łatwiej zniosą niepowodzenia na innych obszarach. Nie oczekujmy od wybitnego matematyka, że będzie równie świetnym humanistą. Nie niszczmy entuzjazmu dzieci do ich ukochanej dziedziny, oczekując samych piątek i szóstek ze wszystkich przedmiotów.

A jak na entuzjazm uczniów wpływają oceny?
Chyba każdemu z nas oceny wydają się nieodłącznym elementem szkoły. Podobne odczucia mają uczniowie. Często ich główną motywacją do nauki jest zdobycie jak najwyższego stopnia. Nie możemy jednak zapominać o tym, że każdy człowiek, a przede wszystkim dziecko, ma naturalną potrzebę uczenia się nowych rzeczy. Wszyscy mamy wrodzone predyspozycje do rozwijania wiedzy i umiejętności. Naszym motorem jest wewnętrzna motywacja, którą dodatkowo da się wspierać poprzez pozytywne wzmacnianie. W szkole mogą to być pochwały, docenianie wysiłku włożonego w dane zadanie. Jeżeli bazujemy tylko na ocenach formalnych, uczniowie szybko tracą wewnętrzny zapał do uczenia się. Ich głównym motywatorem staje się cyfra w dzienniku. Często pojawiają się wówczas na lekcjach pytania: „czy to na ocenę?”. Dziecięca motywacja do nauki nowych rzeczy dla siebie ginie. Uczeń zaczyna stosować zasadę: zakuć, zaliczyć, zapomnieć. Dlatego w naszej szkole duży nacisk kładziemy na przekazywanie informacji zwrotnych, dawanie wskazówek i czasu na opanowanie materiału. Uwzględniamy indywidualne możliwości, styl i tempo uczenia się.

Program nauczania wymusza, by każdy uczył się tego samego, niezależnie od predyspozycji. I np. ktoś, kto nie ma głosu ani słuchu, musi śpiewać na muzyce przed całą klasą. To też może być nieprzyjemne doświadczenie...
Szkoły muszą realizować podstawę programową z każdego przedmiotu. Jednak sposób, metody i narzędzia stosowane do osiągnięcia tego celu zależą przede wszystkim od pomysłowości i kreatywności nauczyciela. Dzisiejsza edukacja oparta jest w dużej mierze na indywidualnym podejściu do ucznia, uwzględnieniu jego predyspozycji oraz specjalnych potrzeb. Na wszystkich zajęciach, w szczególności lekcjach muzyki, plastyki i wychowania fizycznego, bierze się pod uwagę zaangażowanie, włożony wysiłek, chęci ucznia. Nie możemy wymagać od każdego dziecka, że będzie świetnie malowało czy bezbłędnie wykonywało ćwiczenia gimnastyczne. Każdy z nas jest inny. Przy takim podejściu nauczyciela uczniowie chętniej próbują swoich sił w różnych dziedzinach i nie obawiają się, że dostaną negatywną ocenę np. za brak talentu muzycznego czy umiejętności sportowych.

Oceny to nie wszystko. Jaka powinna być szkoła, by chciało się do niej wracać?

Najlepsze efekty są wtedy, gdy nauka sprawia uczniom frajdę, stąd tak często podkreśla się hasło „nauka poprzez zabawę”. Czy w szkołach stosuje się takie metody?
Zdecydowanie tak, w szczególności na etapie edukacji wczesnoszkolnej. Dziecko od najmłodszych lat interesuje się otaczającym go światem. Najchętniej poznaje go właśnie poprzez zabawę oraz własne doświadczenia. Dlatego najlepsze efekty przynoszą metody nauczania wzorujące się na naturalnych zachowaniach, bazujące na aktywności ucznia. Przykładem takich działań są np. gry edukacyjne, doświadczenia i eksperymenty, lekcje w terenie, w szczególności na łonie natury. W dzisiejszych czasach dużym wsparciem dla nauczycieli jest dostępność różnorodnych pomocy dydaktycznych. Są to zarówno nowoczesne programy komputerowe, tablice interaktywne, a nawet roboty. Równocześnie nie możemy zapomnieć o sprawdzonych metodach, takich jak pedagogika Marii Montesorii, której elementy wykorzystujemy również w naszej szkole. Największą frajdę naszym uczniom sprawiają lekcje w „Zielonej klasie”, gdzie dzieci uczą się na świeżym powietrzu, w otoczeniu zieleni. Dbają o szkolny ogródek, prowadzą obserwacje przyrodnicze i mają okazję do sporej dawki ruchu na świeżym powietrzu.

Czy zwykła klasa już nie wystarczy?
Większość lekcji w naszej szkole, podobnie jak w innych, odbywa się w salach lekcyjnych. Ważne jest jednak, aby zadbać o to, jak ta przestrzeń wygląda, w jaki sposób nauczyciel ją organizuje i jak wykorzystuje jej możliwości. Dokładamy wszelkich starań, aby przestrzeń edukacyjna w naszej szkole była dostosowana do potrzeb uczniów, wyposażona w nowoczesne narzędzia oraz umożliwiała prowadzenie lekcji z wykorzystaniem aktywnych metod pracy.

Czy dla starszych uczniów, od których wymaga się więcej, metody aktywne i nauka przez zabawę to też dobry kierunek?
Aktywne metody pracy z powodzeniem mogą, a wręcz powinny być stosowane w przypadku starszych grup. Większa ilość materiału absolutnie nie wyklucza takiego sposobu nauczania, raczej ułatwia przekazanie i przyswojenie nawet rozbudowanych treści. Liczne badania wskazują na to, iż szybciej i efektywniej uczymy się, gdy jesteśmy zaangażowani i aktywni w tym procesie. Przeprowadzając na lekcji eksperyment lub realizując projekt edukacyjny, uczeń zapamięta o wiele więcej niż z wykładu i spisania notatki w zeszycie. Tradycyjne metody nauczania, które my, dorośli, pamiętamy jeszcze z własnych lat szkolnych, nie sprawdzają się w dzisiejszych czasach. Dlatego jako szkoła poszukujemy nowych rozwiązań. W tym roku szkolnym duży nacisk położyliśmy na wprowadzenie alternatywnych metod nauczania. Jedną z naszych inspiracji są narzędzia TOC, które rozwijają myślenie krytyczne u dzieci i młodzieży. Nasi nauczyciele z powodzeniem korzystają z nich podczas lekcji. Jesteśmy przekonani, że to jedna z kluczowych kompetencji, niezbędna w dorosłym życiu. Nowe metody nauczania są wyzwaniem dla wielu nauczycieli, wymagają zmiany podejścia, wyzbycia się stereotypów i przyzwyczajeń. Jednak po efektach widzimy, że warto wprowadzać je do codziennej praktyki szkolnej.

Oceny to nie wszystko. Jaka powinna być szkoła, by chciało się do niej wracać?
Jan Szlagowski

Jakie jeszcze wyzwania stoją przed współczesnymi nauczycielami?
W ostatnich latach zmieniła się z pewnością rola nauczyciela. Kiedyś był głównym źródłem wiedzy. Dziś wszelkie informacje są na wyciągnięcie ręki, a nawet kciuka na ekranie smartfona. Rolą współczesnego nauczyciela, ale także i wyzwaniem, jest bycie głownie mentorem, przewodnikiem w procesie nauczania, wyszukiwanie różnych metod i rozwiązań w dochodzeniu do wiedzy czy rozwijaniu umiejętności. Kolejnym wyzwaniem jest interdyscyplinarność. Wiele współczesnych odkryć naukowych wynika z połączenia kilku czasami zupełnie odmiennych dyscyplin. Tak naprawdę zjawiska zachodzące wokół nas trudno jest zaszufladkować do konkretnego przedmiotu. Łatwiej zrozumieć otaczający nas świat z perspektywy kilku dziedzin. Powinno to mieć odbicie w rzeczywistości szkolnej. Od nauczycieli takie podejście wymaga współpracy, łączenia treści z różnych przedmiotów. Z powodzeniem działa to w naszej szkole w ramach międzyprzedmiotowych projektów edukacyjnych.

Podsumowując, jaka powinna być szkoła, aby dzieci chciały do niej wracać we wrześniu?
Podstawa to przyjazna atmosfera. Uczniowie muszą czuć się w szkole przede wszystkim bezpiecznie i komfortowo. Ważne są dobre relacje - nie tylko z rówieśnikami, ale także z nauczycielami - oparte na wzajemnym zaufaniu, szacunku i zrozumieniu. Lekcje powinny wzbudzać ciekawość, zachęcać do rozwijania wiedzy i umiejętności oraz zainteresowań czy talentów. W szkole nie może być miejsca na nudę i rutynę. Dokładamy wszelkich starań, aby właśnie tak było w Sokratesie.

polecane: FLESZ: Demaskujemy mity o weganizmie i wegetarianizmie

Wideo

Materiał oryginalny: Oceny to nie wszystko. Jaka powinna być szkoła, by chciało się do niej wracać? - Express Bydgoski

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3