Oddali wygraną w prezencie

Redakcja
Gracze Polskiego Cukru w czwartej kwarcie zanotowali aż osiem strat
Gracze Polskiego Cukru w czwartej kwarcie zanotowali aż osiem strat Sławomir Kowalski
Udostępnij:
Bardzo blisko pierwszego wyjazdowego zwycięstwa w tym sezonie byli koszykarze Polskiego Cukru. Ostatecznie przegrali we Wrocławiu ze Śląskiem jedynie 80:84.

Torunianie na siedem minut przed końcową syreną prowadzili jeszcze 67:57. Szybko jednak stracili całą przewagę, a w końcówce więcej sprytu pokazali gospodarze i to oni cieszyli się ze zwycięstwa.

- Gratuluję Śląskowi wyników osiągniętych do tej pory - powiedział na pomeczowej konferencji prasowej trener Polskiego Cukru Milija Bogicević. - Myślę, że mieliśmy dużą szansę na zwycięstwo w tym meczu. W pierwszych trzech kwartach zrobiliśmy tylko osiem strat, ale w czwartej dołożyliśmy kolejne osiem. To wpłynęło na końcówkę. Chłopacy zagrali na maksimum możliwości. Teraz musimy skupić się na kolejnym meczu.

Podobnego zdania był rzucający Michał Jankowski, który w poniedziałek trafił cztery z pięciu rzutów trzypunktowych i zdobył 12 „oczek”.

- W czwartej kwarcie zrobiliśmy osiem strat i sami oddaliśmy ten mecz Śląskowi - zauważył zawodnik Polskiego Cukru. - Mieliśmy ten mecz już niemal wygrany, ale nie udało się utrzymać prowadzenia do końca. Szkoda, bo to kolejna głupia porażka w naszym wykonaniu. Wykonujemy wiele ciężkiej pracy, trener okazuje nam dużo wsparcia, a my kolejny raz go zawodzimy.
[break]
Oprócz szesnastu strat trzeba wskazać bardzo małą liczbę asyst. Torunianie we Wrocławiu „popisali” się bowiem zaledwie sześcioma kluczowymi podaniami. Trzy z nich to dorobek skrzydłowego Aleksandra Perki, a na pozostałe trzy „złożyli” się rozgrywający Jamar Diggs i Marcin Nowakowski.

Dla porównania gracze Śląska mieli 15 asyst.

- Gratuluję torunianom postawy w tym meczu - zaznaczył szkoleniowiec Śląska Emil Rajković. - To było spotkanie pełne walki. To było bardzo trudne spotkanie dla nas. Chciałem pogratulować moim zawodnikom udanej końcówki.

Słowa uznania dla torunian wyraził też Mantas Cesnauskis, który w końcówce dwa razy był faulowany i bezbłędnie wykorzystał wszystkie cztery próby w rzutach wolnych.

- Torunianie zagrali naprawdę fajny mecz, ale cieszę się, że to my wygraliśmy - przyznał Litwin z polskim paszportem reprezentujący barwy Śląska. - Na pewno nie zagraliśmy tak, jak byśmy chcieli. Nie zależało nam na nerwówce. Czasami jednak takie mecze się zdarzają i cieszy to, że pokazaliśmy charakter.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie