Odrzucono wniosek Zespołu Szkół nr 5 o montaż spowalniaczy

Michał Malinowski
Dbając o bezpieczeństwo dzieci, osoby pracujące jako „Agatki” same się narażają
Dbając o bezpieczeństwo dzieci, osoby pracujące jako „Agatki” same się narażają Michał Malinowski
Udostępnij:
W godzinach lekcyjnych nad bezpieczeństwem uczniów, a przy okazji także mieszkańców, dbają tzw. Agatki. To jednak nie rozwiązuje do końca problemu, którym są nieodpowiedzialni kierowcy.

- Często wobec naszych dwóch „Agatek” zdarzają się agresywne zachowania. Gdy wychodzą na środek jezdni i asekurują dzieci, kierowcy wjeżdżają na pasy albo po prostu przejeżdżają z dużą prędkością - mówi Małgorzata Kapsa, wicedyrektor ZS nr 5 w Toruniu. - Jest to bardzo niebezpieczne. Pomimo zakazu, kierowcy zatrzymują auta również przy szkolnym płocie, zasłaniając widoczność, co utrudnia bezpieczne przechodzenie. Z drugiej strony, auta wypadają z dużą prędkością zza zakrętu.
W ciągu ulicy Wyszyńskiego, na odcinku od Szosy Lubickiej do ul. Konstytucji 3 Maja, obowiązuje ograniczenie prędkości do 30 kilometrów na godzinę. Mimo to potrącenia zdarzają się, głównie popołudniami. Dyrekcja „piątki” złożyła nawet w Miejskim Zarządzie Dróg wniosek o zamontowanie spowalniaczy. Nic z tego.
- Zdarzały się też potrącenia, głównie popołudniami, gdy „Agatek” już nie było. Argumentowano, że będzie duży hałas, co jest dla mnie kompletnie niezrozumiałe. Myślę, że te spowalniacze przyniosłyby jakiś rezultat. Sama jestem kierowcą i z doświadczenia wiem, że spełniają swoją rolę. W tym momencie kierowca jest zobowiązany, żeby zwolnić - podkreśla Małgorzata Kapsa. - Staram się cały czas prowadzić edukację drogową. Odbywają się m.in. spotkania ze strażnikami miejskimi i policjantami.
Swoje uwagi mają także przechodnie, z którymi mieliśmy okazję porozmawiać w tym jakże newralgicznym punkcie dla Skarpy.
- Od wielu lat przy szkole jest parking, który jest kompletną zawalidrogą. Nie dość, że wjeżdżają i wyjeżdżają kierowcy z osiedla, to taki sam przepływ pojazdów odbywa się drugą stronę, ponieważ rodzice dowożą dzieci niepełnosprawne
- mówi jedna z mieszkanek osiedla na Skarpie. - Z naprzeciwka jest inna bajka, ponieważ kierowcy nie chcą przepuszczać. Jest kłopot i dochodzi nieraz do dantejskich scen. Kierowcy sami powinni się zatrzymywać. Powinny być też zmienione przepisy, by kierowcy mieli obowiązek zatrzymywania się przed przejściem dla pieszych. W innych krajach europejskich tak jest. My musimy się jeszcze dużo uczyć.
Jak co roku, pod koniec sierpnia komisja składająca się z przedstawicieli policji, Straży Miejskiej, MZD, Wydziału Gospodarki Komunalnej oraz Wydziału Edukacji oceniała poziom bezpieczeństwa na drogach leżących w rejonie szkół. Przy tej też okazji była właśnie rozpatrywany wniosek dotyczący montażu progów zwalniających na ul. Wyszyńskiego na odcinku od Szosy Lubickiej do ulicy Konstytucji 3 Maja. Jakie wnioski?
- Ponieważ w tym rejonie ruch pieszy jest odseparowany od ruchu samochodowego - ze strony wschodniej barierami drogowymi, a od strony zachodniej pasem zieleni - komisja nie stwierdziła potrzeby montażu progów - wyjaśnia Agnieszka Kobus-Pęńsko, rzecznik prasowy MZD w Toruniu. - Należy też wspomnieć, że na przejściach dla pieszych w rejonie szkoły zatrudniane są dodatkowo osoby do przeprowadzania osób pieszych (tzw. Agatki). Przeprowadzona analiza bezpieczeństwa ruchu drogowego nie wykazała więc, by miejsce to było szczególnie niebezpieczne i wymagało zamontowania progów zwalniających.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie