OFE to straszny garb. Zrzućmy go!

Przemysław Łuczak
Rozmowa z prof. LEOKADIĄ ORĘZIAK ze Szkoły Głównej Handlowej w Warszawie

Rozmowa z prof. LEOKADIĄ ORĘZIAK ze Szkoły Głównej Handlowej w Warszawie

<!** Image 2 align=right alt="Image 169034" sub="Fot. Archiwum">Rozczarowała Panią debata w Sejmie nad zmianami w OFE?

Zmniejszenie składki do OFE z 7,3 do 2,3 proc. jest konieczne dla finansów publicznych, ale także po to, by chronić interesy przyszłych emerytów. Chociaż trudno było oczekiwać, że opozycja poprze te zmiany, to nie może się zachowywać tak, jakby nie dostrzegała tego problemu. Dziwne jest też, że niektórzy tak bardzo bronią OFE. Rząd idzie w dobrym kierunku, choć to, co robi, jest niewystarczające. System otwartych funduszy emerytalnych jest złym rozwiązaniem i nigdy nie powinien być wprowadzony. Zrobiono to zresztą chyba w niezbyt uczciwy sposób. W swojej ekspertyzie dla Sejmu napisałam, że należy go jak najszybciej zlikwidować.

<!** reklama>Dlaczego OFE powinny zostać zlikwidowane?

Kiedy w 1999 roku wprowadzono OFE, Polska miała już dług publiczny sięgający 200 mld zł. Od razu wtedy przyjęto, że pieniądze na tę inwestycję w przyszłości będą pożyczane. Zakładano wprawdzie, że na ten cel pójdzie także część pieniędzy z prywatyzacji, ale z góry było wiadomo, że nie wystarczy ich na finansowanie systemu przez 50 lat. Mimo to politycy zdecydowali się na OFE. Przypuszczam, że Polska znalazła się wtedy pod bardzo silną presją zagranicznych instytucji finansowych. To smutne, że tytułem „eksperymentu” właśnie w naszym kraju zdecydowano się na wprowadzenie przymusowego filaru kapitałowego, będącego głównie źródłem zysków dla wielkich korporacji finansowych. W innych krajach też są fundusze emerytalne, ale dobrowolne.

Dlaczego rząd tylko zmienia OFE?

Nie wiem, bo nie mam dostępu do dokumentów. Mogę jednak przywołać przykład Bułgarii, która w 2010 roku chciała zlikwidować otwarte fundusze emerytalne, ale sprzeciwił się Międzynarodowy Fundusz Walutowy. Protestowały towarzystwa ubezpieczeniowe, nie chcąc stracić źródła łatwych zysków. Ostatecznie bułgarskie władze zrezygnowały i dla ratowania swoich finansów wybrały bardziej dotkliwe dla obywateli kroki: podwyżkę podatków i cięcie wydatków. Kiedy Węgry zdecydowały się na dobrowolność oszczędzania w OFE, agencje ratingowe natychmiast obniżyły ich rating. Podobnie mogło być z Polską.

Część ekonomistów straszy, że jak zrezygnujemy z OFE, to dług publiczny przekroczy progi ostrożnościowe...

To jest pseudoargument wymyślony przez Bank Światowy, mający uzasadniać dalsze utrzymywanie OFE. Mówi on, że zobowiązania wobec przyszłych emerytów na kontach ZUS stanowią dług ukryty i lepiej będzie, jeżeli dzięki przekazywaniu dużej części składki do OFE staną się one długiem jawnym. To jakoby ma zmniejszać ten dług w przyszłości. W istocie na OFE już teraz musimy ciągle pożyczać pieniądze i płacić odsetki, a to tylko pogarsza sytuację naszych finansów na najbliższe dziesięciolecia. Nikt rozsądny nie idzie przecież do banku pożyczać pieniądze na 6-7 proc., żeby ulokować je na 3 proc. A właśnie tak od dawna robi Polska.

ZUS jest więc lepszy od OFE?

Plusem systemu repartycyjnego jest jego solidarnościowy charakter, to, że pokolenie pracujące dzieli się dochodem z tymi, którzy są już na emeryturze, ze swoimi rodzicami i dziadkami. Pretensje do ZUS nie mają żadnego sensu, bo on tylko dzieli ten kawałek chleba. Natomiast to, ile dajemy emerytom, zależy od decyzji demokratycznego państwa. Liberałowie, oczywiście, najchętniej nic by im nie dali, argumentując, że mogli wcześniej odkładać pieniądze na starość. Do tej pory jednak, nawet w najtrudniejszej sytuacji gospodarczej, państwo nigdy nie zostawiło emerytów zupełnie bez środków do życia. Natomiast rynki finansowe bankrutowały już wiele razy, a akcje czy inne papiery wartościowe stawały się zwykłymi śmieciami.

Czy powinniśmy mieć wybór między OFE a ZUS?

Jeśli ktoś tak bardzo wierzy, że rynki finansowe zapewnią mu godziwą emeryturę, powinien mieć możliwość pozostania w OFE, ale pod warunkiem zrezygnowania z emerytury państwowej. Tak właśnie zrobiono na Węgrzech - ktoś, kto znając ryzyko decyduje się na ten hazard, nie może jego skutkami obciążać wszystkich. O ile przedtem na Węgrzech było 3,1 mln członków OFE, to teraz jest ich tylko 100 tys. W Polsce powinniśmy zrobić tak samo. Przymus na rynku kapitałowym jest niedopuszczalny, jest sprzeczny nie tylko z ustawą o instrumentach finansowych, uwzględniającą dyrektywy unijne, lecz również konstytucją. Jeżeli ktoś chce zlecić w biurze maklerskim kupno akcji, najpierw musi zapoznać się z zasadami rynku kapitałowego, z ryzykiem i opłatami, a dopiero potem, jeśli się nie zniechęci, podpisuje umowę. Natomiast w OFE państwo na zawsze przekazało losy ponad 15 mln osób w ręce prywatnych instytucji finansowych. Nie powinno się dłużej tolerować tego, że wszyscy inwestorzy są chronieni, prócz przyszłych emerytów.

Jakiś rząd zlikwiduje kiedyś polskie otwarte fundusze emerytalne?

Samo życie je zlikwiduje, bo po prostu nie mamy na to pieniędzy. Żeby utrzymywać OFE, Polska jako kraj mniej wiarygodny, musi zadłużać się na coraz wyższy procent. Ponieważ dalsze zadłużanie może okazać się niemożliwe, to dalsze utrzymywanie OFE, nawet po zmniejszeniu składki, będzie wiązało się z niekończącym się wzrostem podatków i cięciem wydatków. Ktoś może powiedzieć, że oszczędności można znaleźć np. w KRUS i emeryturach służb mundurowych. Ale to i tak by nie wystarczyło. Utrzymywanie OFE oznacza bowiem 40 mld nowego długu rocznie. Tego żaden budżet nie wytrzyma. Na Węgrzech, kiedy zdjęty został ten straszny garb, sytuacja jest dziś nawet lepsza niż u nas. Są, oczywiście, również inne przyczyny naszego długu, ale utrzymując OFE, poświęcamy się za nic. Ludzie powinni sobie zdawać sprawę, że OFE to nie są prawdziwe pieniądze, które zagwarantują przyszłe emerytury, to są tylko zobowiązania państwa z tytułu obligacji oraz inne instrumenty finansowe, których przyszła wartość jest bardzo narażona na ryzyko związane z rynkiem finansowym.

Teczka personalna

Prof. Leokadia Oręziak, ekonomistka z SGH

Pracuje w Katedrze Finansów Międzynarodowych Szkoły Głównej Handlowej. Zainteresowania naukowe: finanse międzynarodowe, integracja europejska, rynek finansowy (w tym bankowy i ubezpieczeniowy), system podatkowy, finanse przedsiębiorstw. Jest autorką licznych publikacji o tej tematyce (m. in. „Rynek ubezpieczeniowy Unii Europejskiej”).

Hobby: z utęsknieniem czeka na ocieplenie, bo uwielbia uprawiać kwiaty we własnym ogrodzie; jazda na rowerze.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie