Okaleczona suczka z toruńskiego schroniska, szuka kochającego domu!

Justyna Wojciechowska-Narloch
Justyna Wojciechowska-Narloch

Wideo

Zobacz galerię (8 zdjęć)
Pchełenia, bo takie robocze imię nosi poturbowana przez los suczka z przytuliska na Bydgoskim Przedmieściu, bardzo potrzebuje domu. Ma tylko trzy łapy i straszne wspomnienia, ale jest w niej również mnóstwo wigoru i wielkie pokłady miłości. Czeka tylko, by przelać ją na człowieka.

Pchełenia ma około dwóch lat. Do schroniska na Bydgoskim Przedmieściu w Toruniu trafiła w październiku z jednej z podtoruńskich wsi. Była w strasznym stanie – z głęboką, otwartą raną łapy, zapchlona i niemal zagłodzona (ważyła tylko 3,5 kg).

- Kiedy się do niej zbliżaliśmy, wydawała dźwięki, jakby była ze skóry obrywana. Ogromny strach, ból. Co się wydarzyło? Nie wiemy, ale po wizycie u weterynarza okazało się, że cierpi z powodu starego złamania przedramienia. Niestety, rana była otwarta, wdało się zakażenie. Decyzja mogła być tylko jedna - amputacja łapy – opowiadają pracownicy schroniska. - Nie chcemy sobie nawet wyobrażać, co Pchełenia musiała przejść i czuć, ale jej przeraźliwe wycie w momencie przyjmowania do schroniska, spowodowane paraliżującym strachem i bólem, na długo pozostaje w pamięci.

Suczka zamieszkała w domu tymczasowym stworzonym jej przez jednego z pracowników schroniska, Są w nim inne zwierzęta i dzieci. Szybko się okazało, że jest bardzo przyjazna, uwielbia ludzi, zabawę i jedzenie. Przybrała na wadzie i waży już 7 kg. Jej sierść zrobiła się gęsta i lśniąca.

Polecamy

- Dla Pchełeni szukamy domu w miarę spokojnego, może być z dziećmi (starszymi) i z innym towarzyszem. Przyszli opiekunowie muszą być w pełni świadomi, że adoptują psiaka po ogromnych przejściach, który potrzebuje jeszcze na każdym kroku spokoju i zrozumienia. Sunia przy głośniejszych dźwiękach i szybszych, gwałtownych ruchach pokazuje, że się boi... Oczywiście nie ma w niej grama agresji, kiedy się wystraszy tuli ogonek pod siebie i chce zapaść się pod ziemię, przeprasza za wszystko, czego nie zrobiła – tłumaczą w schronisku.

Zainteresowani adopcją proszeni są o kontakt ze schroniskiem pod nr tel. 56 622 48 87 w godzinach otwarcia biura.

Warto przeczytać

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie