Okrutna śmierć generała

Ludwik St. Szuba
W artykule „Ze starego rodu” M. Bielski przedstawił w styczniu 1994 r. w ”Nowościach” sylwetkę gen. St. Dowoyno-Sołłohuba, który w latach 1924–1927 pełnił funkcje dowódcze na Pomorzu.

W artykule „Ze starego rodu” M. Bielski przedstawił w styczniu 1994 r. w ”Nowościach” sylwetkę gen. St. Dowoyno-Sołłohuba, który w latach 1924–1927 pełnił funkcje dowódcze na Pomorzu.

<!** Image 2 align=none alt="Image 168445" sub="Gen. bryg. Stanisław Dowoyno-Sołłohub (1885-1939) Fot. Ze zbiorów autora">Był on w Bydgoszczy dowódcą 61 pp. i w Toruniu dowódcą piechoty dywizyjnej 4 DP. Interesujący szkic M. Bielskiego wart jest uzupełnienia, zwłaszcza że w roku 2008 znany toruński archeolog prof. Andrzej Kola odnalazł pochówek generała w Ziołowie koło Kobrynia na Białorusi.

Gen. Stanisław Dowoyno-Sołłohub (1885–1939) pochodził ze starej litewskiej rodziny magnackiej. Karierę wojskową rozpoczął w armii rosyjskiej, a jego żoną była Olga ks. Dołgoruki. Dowoyno-Sołłohub był m.in. oficerem II Korpusu Polskiego i brał udział w bitwie pod Kaniowem w 1918 roku. Potem pełnił różne funkcje w Wojsku Polskim. Od marca 1923 r. do października 1924 r. był dowódcą 61 pułku piechoty w Bydgoszczy, a następnie został przeniesiony do Torunia, gdzie od października 1924 do stycznia 1927 objął dowództwo piechoty dywizyjnej 4 DP w Toruniu.

<!** reklama>Na wielkich manewrach

Pozostało niewiele informacji z okresu toruńskiego gen. Stanisława Dowoyno-Sołłohuba. Wiadomo, że w połowie sierpnia 1925 r. na toruńskim poligonie odbyły się wielkie manewry przeprowadzone przez 4 DP, w których uczestniczył m.in. gen. Józef Haller. Celem ćwiczeń była obrona węzła toruńskiego przez „armię niebieską” przed atakiem armii nieprzyjacielskiej „czerwonej” nacierającej od strony Iławy i Prabut. Aby oswoić żołnierzy z faktycznymi warunkami bojowymi w ostatnim dniu ćwiczeń zarządzono na poligonie toruńskim strzelanie artyleryjskie ostrymi pociskami. Manewry zakończyły się defiladą w Toruniu przed gen. Sikorskim w towarzystwie przedstawicieli misji wojskowych z 13 państw, w tym nawet z Japonii i Stanów Zjednoczonych oraz 20 generałów wojsk polskich.

<!** Image 3 align=none alt="Image 168445" sub="Na drugim piętrze tego domu (stan obecny) przy ul. Bydgoskiej 92 w Toruniu mieszkał w latach 1924-1927 wraz z żoną Olgą gen. Stanisław Dowoyno-Sołłohub Fot. Ze zbiorów autora">Różne wersje śmierci

W maju 1926 r. Sołłohub opowiedział się po stronie Piłsudskiego. 7 lutego 1927 r. prezydent Ignacy Mościcki na wniosek marszałka Józefa Piłsudskiego mianował St. Dowoyno–Sołłohuba dowódcą 12 Dywizji Piechoty w Tarnopolu. Na tym stanowisku pozostawał do 1 lipca 1936 r. Za działalność na Kresach otrzymał honorowe obywatelstwo Tarnopola, a od ziemian pamiątkową szablę. Pobory generalskie przeznaczał na działalność Białego Krzyża. Lato 1939 roku spędzał w majątku żony Ziołowo pod Kobryniem. Tu spotkała go śmierć.

W literaturze krąży kilka, a może i kilkanaście, wersji na temat śmierci gen. brygady Stanisława Dowoyno-Sołłohuba. W książce „Generałowie Polski Niepodległej” (Londyn 1976) Tadeusz Kryska-Karski i Stanisław Żurakowski snują przypuszczenia, że Dowoyno-Sołłohub został rozstrzelany we Lwowie lub też zginął w 1940 r. w ZSRR. W drugim wydaniu autorzy przedstawili następny wariant śmierci, stwierdzając, iż generał został zastrzelony we wrześniu 1939 r. przez sowieckiego oficera w swoim majątku koło Kobrynia. Także emigracyjny historyk Andrzej Suchcic utrzymywał, że gen. Sołłohub został zastrzelony, tym razem jednak pod Lwowem. Natomiast Mieczysław Bielski w książce „Generałowie Odrodzonej Rzeczypospolitej” odnotował, iż Stanisław Dowoyno-Sołłohub został rozstrzelany przez dowódcę sowieckiego oddziału w swoim folwarku przed domem na oczach żony. Według tej wersji dowódca oddziału „rozwścieczony” oporem stawianym przez wojsko polskie chciał w ten sposób odreagować. Bielski powołuje się przy tym na gen. Czesława Jarnuszkiewicza, który o śmierci Sołłohuba dowiedział się w Starobielsku od gen. Leonarda Skierskiego.

<!** Image 4 align=none alt="Image 168445" sub="Oficerowie 4 DP w Toruniu na poligonie w sierpniu 1925 r. W środku siedzi gen. dr Franciszek Zarzycki, obok z lewej - płk Stanisław Dowoyno-Sołłohub Fot. Grzegorz Olkowski">„Zaciukany widłami”

Jednak najbardziej prawdopodobna wydaje się wersja śmierci przekazana synowej - Helenie Słowickiej - przez wiarygodnego świadka żonę generała Olgę Dołgoruki, która widziała scenę zabójstwa męża - stwierdzając m.in.: „...Tuż po 17 września 1939 r., jeszcze przed wkroczeniem wojsk sowieckich, kilku Białorusinów – okolicznych chłopów dokonało grabieży w pałacu. Generał, który starał się bronić dobytku, został przez nich „zaciukany widłami” (zabity) na schodach pałacu”.

Pierwsze śledztwo w sprawie zabójstwa generała Dowoyno-Sołłohuba przeprowadziło w roku 1941 ...Gestapo, które po krótkich poszukiwaniach zatrzymało zabójców i po przesłuchaniu rozstrzelało.

<!** Image 5 align=none alt="Image 168445" sub="Ziołowo 8 IX 2008 r. Pod tym drzewem odnaleziono pochówek gen. St. Dowoyno-Sołłohuba. Drugi z lewej - toruński archeolog prof. Andrzej Kola Fot. Grzegorz Olkowski">Pochowany z honorami

W roku 2008 Rada Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa otrzymała zgodę od władz białoruskich na odnalezienie pochówków żołnierzy polskich, którzy zginęli na terenie Kobrynia w czasie obrony miasta przed bolszewikami w dniach 18–22 września 1939 r. Poszukiwania przeprowadzili specjaliści z UMK w Toruniu pod kierownictwem prof. Andrzeja Koli. Archeolodzy zlokalizowali na terenie starego cmentarza katolickiego zbiorową mogiłę 13 żołnierzy. We wrześniu 2008 r. prof. Andrzej Kola odnalazł także miejsce pochówku generała St. Dowoyno-Sołłohuba. Dokonano odkrywki grobu i wydobyto szczątki. 12 września 2008 r. w kościele parafialnym w Kobryniu ks. bp gen. dyw. Tadeusz Płoski odprawił uroczystą mszę świętą, a dzień później z udziałem pocztów sztandarowych wojska polskiego, policji i Polaków mieszkających na Białorusi dokonał pochówku prochów zabitych w czasie obrony Kobrynia polskich żołnierzy oraz zamordowanego gen. Stanisława Dowoyno-Sołłohuba. Na przyozdobionej flagą narodową trumnę generała biskup polowy gen. dyw. Tadeusz Płoski położył generalską rogatywkę...

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

A
Andrzej Slowicki

Dziennikarz wojskowości Zdzisław Nicman /Oficerowie WP zamorodowani przez stalinizm. Gen. bryg. Stanisław Sołłohub-Dowoyno (1885-1939) w: Polska Zbrojna, 6 VIII 1991/ odnalazł w 1989 roku żyjącego naocznego świadka zbrodni w majątku w Ziołowie, dr Arkadiusza Flatau, który potwierdził mu wersję o rozstrzelaniu dziadka. Tenże Z. Nicman odszukał mieszkańca pobliskiego Antopola, który prosił podawać tylko swoje incjały A. R. Pisał on, że w Antopolu jako dziecko widział żołnierza, który przechwalał się, że zastrzelił w Ziołowie polskiego generała. Także pisał, że po wkroczeniu Niemców, Choromański - listonosz z Poznania, znający język niemiecki został mianowany rejonowym komendantem policji. To on jako pierwszy, nim się zorientowali Niemcy, zaczął rozstrzelać białoruskich komunistów, w tym na stacji Horodec rozstrzelał Maciukę [prawidłowo Macuka], który przyprowadził armię sowiecką czy oddział egzekucyjny do majątku Ziołowo.

A
Andrzej Slowicki

spalony był pałac, nie Borys Słowicki.

A
Andrzej Slowicki

Absurdalne stwierdzenie Ludwika Szuby. Mieszkałem z babcią Olgą Dowoyno-Sołłohub w Rejowcu-Cementownia i rodzicami /z mamą Heleną Słowicką/. Nigdy o „zaciukaniu widłami” dziadka nie słyszałem. Autor artykułu przeczytał w moim pamiętniku z roku 1960, że "w pierwszych dniach wojny został zamordowany przez "bandę" - dopisałem sowietów" /w tych czasach nie moglem dokładnie opisach wydarzeń, ze słów taty Borysa Słowickiego/. Z opowiadań rodziców znałem tylko jedną wersję, został rozstrzelany przez radzieckiego oficera. Jako pierwszy dotarłem po roku 1939 do b. majątku Ziołowo. Rozmawiałem z kilkoma mieszkańcami znającymi dziadków, wszyscy mówili o rozstrzelaniu generała. Mała dziewczynka, naoczny świadek [ze względów bezpieczeństwa nie ujawniałem nazwiska], zza ogrodzenia majątku widziała moment rozstrzeliwania generała Sołłohuba ok. 7 rano. Pokazała mi miejsce pochówku dziadka, zrobiłem zdjęcie opublikowane w książce pana Bielskiego. Prof. Kola nie odnalazł miejsce pochówku generała, bo było one znane na rogu budynku majątku /info Borysa Słowickiego, spalonego przez partyzantów/. Protokóły i moja rozmowa z pracownikiem Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa, który był obecny przy ekshumacji gen. Sołłohuba w Ziołowie, zaprzeczyły wersji mi znanej z opowiadań taty, że mąż pokojówki w majątku Włodzimierz Miziewicz odrąbał palec z rodowym sygnetem. Rzeczywiście zakopał po rozstrzelanie opodal pałacu ciało dziadka i wójta Kucharskiego. Mieszkańcy Ziołowa potwiedzili w rozmowie ze mną, że rodziną wójta później odkopała jego ciało i zabrało na druga stronę Bugu pod okupacją niemiecką. Gestapo nie przeprowadziło pierwsze śledztwo, a po prostu łapało partyzantów komunistów i rozstrzeliwało, w tym Ilję Macukę, b. kaprala WP, który przyprowadził armię sowiecką do majątku w Ziołowie.

Dodaj ogłoszenie