Olimpii zabrakło już czasu

Marcin Karpiński Sławomir Pawenta
Olimpia Grudziądz poniosła pierwszą porażkę w rundzie wiosennej. Podopieczni Marcina Kaczmarka ulegli w derbowym, wyjazdowym spotkaniu Zawiszy Bydgoszcz 1:2 (0:1).

Olimpia Grudziądz poniosła pierwszą porażkę w rundzie wiosennej. Podopieczni Marcina Kaczmarka ulegli w derbowym, wyjazdowym spotkaniu Zawiszy Bydgoszcz 1:2 (0:1).

<!** Image 2 align=none alt="Image 171238" sub="Piłkarze Olimpii Grudziądz (biało-zielone stronej) po raz pierwszy w rundzie jesiennej schodzi z boiska jako pokonani Fot. Tymon Markowski">Miejscowi szybko objęli prowadzenie. W 5. min Cezary Stefańczyk silnie dośrodkował z lewej strony z rzutu wolnego i nadbiegający Maciej Dąbrowski muśnięciem głową kompletnie zmylił bramkarza przyjezdnych Michała Wróbla.

Doskonała szansa gości

Mimo szybkiego objęcia prowadzenia przez Zawiszę, pierwsi szansę na strzelenie gola mieli goście. Doskonałej sytuacji nie wykorzystał Piotr Ruszkul.

W 15 minucie mogło być już 2:0. Maciej Kot dośrodkował na głowę Łukasz Ślifirczyka, ale ten spudłował.

<!** reklama>Z drugiej strony obrońcy Zawiszy zostawili sporo miejsca Przemysławowi Sulejowi. Napastnik Olimpii nie umiał jednak tego wykorzystać. Groźnie było jeszcze po wrzutce z rzutu rożnego Mariusza Kryszaka.

Momentami z boiska zaczęło wiać nudą.

Przed przerwą gospodarze mieli jeszcze jedną dogodną sytuację do podwyższenia prowadzenia. Po błędzie jednego z obrońców Olimpii, Wojciech Okińczyc próbował zaskoczyć Wróbla. Bramkarz gości obronił strzał rywala, a piłka po dobitce Patryka Klofika przeszła nad bramką.

Po zmianie stron chwilowo trwał napór Olimpii, ale golkiper gospodarzy Andrzej Witan był bezbłędny. Najpierw obronił uderzenie Adriana Frańczaka, a później Przemysława Suleja.

Dziesięć minut przed końcem potyczki we własnym polu karnym błąd popełnił Jarosław Ratajczak. Tę sytuację wykorzystał Łukasz Ślifirczyk i bez problemu pokonał Michała Wróbla.

Po utracie gola, „biało-zieloni” grali bez wiary, a gospodarze napierali coraz bardziej. W końcówce mogło być 3:0. Na szczęście wracający Sławomir Pach wybił piłkę na róg.

Honorowe trafienie

W doliczonym czasie gry podopieczni Marcina Kaczmarka strzelili honorowego gola. Tuż pod polem karnym futbolówkę przejął Jarosław Ratajczak. Jego uderzenie było niecelne, ale po „poprawce” Suleja, bramkarz gospodarzy musiał wyjmować piłkę w siatce. Niestety, „biało-zielonym” zabrakło już czasu na doprowadzenie do wyrównania.(gksolimpia.com)

Pomeczowy dwugłos

Olimpia pokazała, że potrafi grać w piłkę. Mieliśmy dokładne informacje, czego się po niej spodziewać. Poza sytuacją z pierwszych minut i tą z ostatniej, kiedy zdobyła bramkę z niczego, nie stworzyła sobie więcej dogodnych okazji do zdobycia goli.(www.wkszawisza.pl) 

Maciej Dąbrowski, Zawisza Bydgoszcz

Był to mecz walki. Uważam, że mieliśmy w tym meczu więcej z gry, niż nasz rywal. Stworzyliśmy sobie także więcej sytuacji bramkowych, lecz w decydujacych momentach wdarło się trochę nerwowości w polu karnym rywali.(gksolimpia.com)

Sławomir Pach, Olimpia Grudziądz

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie