Olimpii zabrakło pazerności. Bezbramkowy remis ze Stomilem

Karol Piernicki
Grudziądzcy piłkarze (na zdjęciu w biało-zielonej koszulce Michal Piter-Bucko) zmarnowali w starciu ze Stomilem wiele wybornych sytuacji. Kapitalnie spisywał się bramkarz Stomilu Piotr Skiba
Grudziądzcy piłkarze (na zdjęciu w biało-zielonej koszulce Michal Piter-Bucko) zmarnowali w starciu ze Stomilem wiele wybornych sytuacji. Kapitalnie spisywał się bramkarz Stomilu Piotr Skiba Gerard Szukay
Ciekawy mecz obejrzeli kibice zgromadzeni w sobotę na trybunach stadionu Olimpii. Jedyne, czego zabrakło, to bramki.

Okazji do jej zdobycia gospodarzom nie brakowało. Już w pierwszej akcji po dośrodkowaniu Marcina Smolińskiego kapitalnej szansy nie wykorzystał Arkadiusz Aleksander. Jego strzał głową z bliskiej odległości pewnie złapał Piotr Skiba. W odpowiedzi uderzał Wołodymyr Kowal, a piłka minimalnie minęła słupek bramki strzeżonej przez Łukasza Sapelę.

Po chwili precyzyjnie z rzutu wolnego uderzył Denis Popovic, lecz także i jemu nie udało się pokonać bramkarza gości.

Gospodarze całkowicie zdominowali olsztynian. Marnowali jednak kolejne świetne okazje, by objąć prowadzenie. Tych było naprawdę całkiem sporo. Najbardziej klarowna miała miejsce na osiem minut przed końcem pierwszej połowy, kiedy podcinką Popovica uruchomił Dariusz Kłus. Słoweniec z bliska strzelił prosto w Skipę. Dwukrotnie kapitalnie uderzał Marcin Kaczmarek (raz z woleja), ale piłka nieznacznie mijała bądź słupek, bądź poprzeczkę olsztyńskiej bramki.

Po przerwie wciąż trwało natarcie Olimpii. Znów świetną szansę zmarnował Popovic. W 57. minucie w polu karnym upadł Maciej Rogalski. Sędzia nie zdecydował się na podyktowanie rzutu karnego, a pomocnikowi Olimpii pokazał żółtą kartkę, co wywołało spore kontrowersje. Po chwili Rogalski zdecydował się indywidualny rajd, który zakończył minimalnie niecelnym strzałem.

Nieskutecznością raził też Aleksander, któremu na trzynaście minut przed końcem idealnie piłkę wyłożył Robert Szczot. Były napastnik między innymi Arki Gdynia uderzył bez namysłu, ale zbyt słabo, by zaskoczyć Skipę.

W samej końcówce to goście mogli zdobyć decydującą bramkę, ale i im zabrakło szczęścia. Ostatecznie więc w Grudziądzu Olimpia i Stomil podzieliły się punktami, bezbramkowo remisując.

- Z postawy swoich zawodników jestem bardzo zadowolony – ocenił Dariusz Kubicki, trener biało-zielonych. – Byliśmy kreatywni. Powiedzenie, że zabrakło nam skuteczności, byłoby zbyt proste. Moim zdaniem zabrakło nam pazerności na zdobywanie bramek. Mieliśmy kilka wybornych sytuacji. Trzeba w nie włożyć całą energię i właściwie tylko o to mogę mieć pretensje.

Grudziądzanie wciąż zajmują trzecie miejsce w ligowej tabeli.

- Musimy szanować każdy punkt, bo w ostatecznym rozrachunku może się on okazać bardzo cenny – dodał trener Kubicki.

Niepocieszony po spotkaniu był również szkoleniowiec gości.

- Szkoda mi tego meczu – przyznał Mirosław Jabłoński. – Olimpia grała o trzy punkty i prezentowała otwarty futbol. My z kolei za mało operowaliśmy piłką. Mimo to cieszymy się ze zdobytego punktu, gdyż grudziądzanie to silny przeciwnik.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie