On sprzeda Motoarenę

Małgorzata Oberlan
Małgorzata Oberlan
Bartłomiej Wachowicz z Warszawy może solidnie zarobić, jeśli znajdzie sponsora tytularnego dla Motoareny. Nie znajdzie - nie dostanie nic.

Bartłomiej Wachowicz z Warszawy może solidnie zarobić, jeśli znajdzie sponsora tytularnego dla Motoareny. Nie znajdzie - nie dostanie nic.

<!** Image 2 align=none alt="Image 172807" sub="Minimum 2 mln zł rocznie chce miasto od przyszłego sponsora tytularnego stadionu. Utrzymanie obiektu kosztuje torunian 800 tys. zł co roku. Za poszukanie sponsora też zapłacimy. Ile? Magistrat na razie odmawia podania sumy / Fot. Adam Zakrzewski">Przynajmniej 2 miliony złotych rocznie władze miasta chciałyby zarobić na tym, że jakaś firma dołoży swoją nazwę do słów „Motoarena Toruń” i będzie korzystać z jej logo.

- Firmy, która znajdzie sponsora, postanowiliśmy poszukać na drodze przetargu. Zainteresowane były dwie firmy, ale tylko jedna złożyła ofertę w terminie. Wszystko wskazuje na to, że to jej powierzymy zadanie. Chodzi o firmę „Bartłomiej Wachowicz. Doradztwo Gospodarcze z Warszawy” - mówi Jarosław Więckowski, dyr. Wydziału Sportu i Turystyki w magistracie.

<!** reklama>Jeśli brać pod uwagę opinie z branży i obecność w internecie - Wachowicz to postać mało znana. Nie udało nam się z nim skontaktować. Według słów dyrektora Jarosława Więckowskiego, liderzy marketingu sportowego nie byli zainteresowani toruńskim przetargiem. Urzędnicy próbowali zachęcić do startu takie uznane firmy jak „Ciszewski Marketing Sportowy”, ale podobno rezygnowały one ze względu na warunki wynagrodzenia za usługę.

O co chodzi? - Umowa jest tak skonstruowana, że firma, która będzie szukała sponsora dla Motoareny, otrzyma wynagrodzenie dopiero w momencie, gdy miasto podpisze umowę ze sponsorem (nazywamy to ryczałtem), a prowizję będzie otrzymywała cyklicznie co roku od kwoty wpłacanej miastu przez sponsora - objaśnia Aleksandra Iżycka, rzeczniczka magistratu.

Ile wyniesie ów ryczałt, a ile prowizja w każdym z czterech lat? W dokumentacji przetargowej czytamy, że pieniądze na ten cel zabezpieczone są w budżecie miasta (dział 900, rozdział 90095 par. 4300 - realizacja projektów z zakresu rozwoju gminy). Jaka część miałaby pokryć szukanie sponsora dla stadionu żużlowego, to jednak wciąż tajemnica. - Kwoty ryczałtu jeszcze nie ustalono - mówi Aleksandra Iżycka.

Bartłomiej Wachowicz będzie miał 6 miesięcy na poszukiwania. Jeśli przez ten czas sponsora nie znajdzie, umowa wygaśnie.

Kto będzie chciał Motoarenę? I czy da 2 mln zł rocznie? - Stadion posiada nazwę Motoarena Toruń im. Mariana Rosego, czyli sponsor kupując prawa de facto nie otrzyma ich po raz pierwszy, bo obiekt ma już nazwę - podnosili zainteresowani przetargiem (vide dokumentacja). To, ich zdaniem, może obniżać cenę.

- Nie ma możliwości jej obniżenia

- odpowiada magistrat. Argumentuje, że „marka Motoareny jest już rozpoznawalna nie tylko w Polsce, ale i na świecie”.

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

:)

Mogę Wam wiele o nim powiedzieć... ale szkoda słów. 6 m-cy na sponsora minimum dwie bańki i Bartek Wachowicz - to nie wróży sukcesu. Powodzenia!

s
sportfan

Ja nie mogę :-))) Trzeba być naprawdę tępym kołkiem, żeby wierzyć, że jakaś nieznana firma namówi sponsora na milionowy kontrakt za prawa do obiektu który ma już nazwę. Według p.Więckowskiego sponsorzy to durnie którzy tylko czekają na to, żeby dać forsę a on łaskawie ją weźmie... :-))
Jak w magistracie mamy takich specjalistów to nic dziwnego, że nikt poważny nie chce zająć się tematem....

a
an III

ładne, prawda...?

Dodaj ogłoszenie