Opozycja nie chce wyborów 10 maja. Jak zamierza zaszachować PiS

Dorota Kowalska
Dorota Kowalska
17.01.2020 warszawa posiedzenie senatu - glosowanie nad tzw ustawa kagancowan/z tomasz grodzkifot. adam jankowski / polska press
17.01.2020 warszawa posiedzenie senatu - glosowanie nad tzw ustawa kagancowan/z tomasz grodzkifot. adam jankowski / polska press Adam Jankowski
Senat zgłosi i przejmie swój projekt tarczy antykryzysowej, który będzie niemal kopią tego, który został już przyjęty przez Sejm. Nie będzie w nim jednak zmian w kodeksie wyborczym.

Dwa tematy w ostatnich dniach, a właściwie tygodniach, zdominowały debatę publiczną: pandemia i wybory prezydenckie. Jeden z drugim jest zresztą powiązany. Bo oto, kiedy świat walczy z COVID-19, w Polsce, póki co, słyszymy, że 10 maja pójdziemy do urn wyborczych.

- Według mojej opinii, wybory prezydenckie powinny się odbyć w zaplanowanym terminie. Ponieważ jestem przekonany o tym, że w dłuższej perspektywie może nastąpić bardzo wiele nieprzewidzianych okoliczności. Może na przykład jesienią nastąpić nawrót koronawirusa, zgodnie z niektórymi przewidywaniami - odpowiedział jakiś czas temu premier Mateusz Morawiecki w TVP Info. Zaznaczył, że tego typu spekulacje są zawsze poddane bardzo wielu zmiennym, bardzo wielu niewiadomym.

- A jeśli z taką okolicznością mamy do czynienia, to zawsze najlepiej jest przeprowadzić pewne działania zgodnie z planem, tak jak przewidywał pierwotny termin wyborów prezydenckich - tłumaczył.

Podobnego zdania są inni politycy Prawa i Sprawiedliwości, ale wiadomo, że wszyscy czekali na oficjalną wypowiedź Jarosława Kaczyńskiego. Prezes nie pozostawił złudzeń, jaki termin wyborów jest optymalny dla obozu rządzącego, biorąc pod uwagę zbliżający się potężny kryzysy gospodarczy i wielką niewiadomą, jaką wciąż pozostają wszystkie skutki pandemii.

- Wybory uzupełniające, które odbyły się w niedzielę, pokazały, że przeprowadzenie wyborów prezydenckich w terminie jest dzisiaj całkowicie możliwe - ocenił w rozmowie z Polską Agencją Prasową.

Przypomnijmy, że w niedzielę, 22 marca, odbyły się samorządowe wybory uzupełniające do rady gminy Pątnów (woj. łódzkie), rady gminy Smyków (woj. świętokrzyskie), rady miejskiej w Białej Piskiej (woj. warmińsko-mazurskie), a także wybory przedterminowe wójtów gminy Wierz-chlas (woj. łódzkie) i gminy Jarosław (woj. podkarpackie).

- Jestem przekonany, że w tej chwili nie ma żadnych przesłanek, aby wprowadzić stan klęski żywiołowej. Pamiętajmy, że to nie jest tak, że możemy sobie powiedzieć, że przekładamy wybory. Muszą być ku temu przesłanki konstytucyjne. Ich teraz nie ma. Mam nadzieję, że nie będzie ich również przed samymi wyborami. Czynimy wszystko, żeby ten stan w Polsce był pod kontrolą - powiedział już wcześniej w radiu RMF FM prezes Kaczyński. Stwierdził też, że kandydaci prowadzą w jakiś sposób kampanię. - Najbardziej poszkodowany jest kandydat formacji rządzącej. Najwięcej stracił. Miałby już dziesiątki, setki spotkań za sobą. Przeważałby nad swoimi konkurentami ogromnie. On bardzo dużo ryzykuje kandydując - dodał.

O przesunięcie terminu wyborów prezydenckich apelują od wielu już dni opozycyjni kandydaci, w tym Małgorzata Kidawa-Błońska (PO), Władysław Kosiniak-Kamysz (PSL), Robert Biedroń (Lewica), Krzysztof Bosak (Konfederacja) i Szymon Hołownia (kandydat niezależny). Tłumaczą, że w warunkach epidemii nie da się prowadzić kampanii wyborczej, a zorganizowanie wyborów byłoby ryzykowne.

Sami wyborcy też mogą czuć się zdezorientowani, bo z jednej strony rząd zamyka granice, szkoły, teatry, galerie handlowe, wprowadza ograniczenia, co do poruszania się, apeluje o rozwagę i pozostanie w domach, z drugiej - rozważa możliwość przeprowadzenia wyborów, a więc gromadzenia się w lokalach wyborczych dziesiątek, jeśli nie tysięcy osób.

Adam Bodnar, rzecznik praw obywatelskich, w liście do przewodniczącego PKW zauważa: „Narażenie głosujących obywateli oraz członków komisji wyborczych na poważne zagrożenie zdrowia i życia może rodzić odpowiedzialność funkcjonariuszy publicznych, w tym funkcjonariuszy organów wyborczych, o charakterze cywilnoprawnym, a nawet karnym”.

Póki co, Prawo i Sprawiedliwość trzyma się jednak przyjętego planu. Dowodem może być przebieg ostatniego posiedzenia Sejmu. W sobotę rano po nocnych głosowaniach parlament przyjął trzy ustawy wchodzące w skład tak zwanej rządowej tarczy antykryzysowej, ale obok tego Prawo i Sprawiedliwość pod osłoną nocy załatwiło jeszcze jedną sprawę - dokładnie o drugiej nad ranem, klub PiS złożył poprawkę przewidującą zmianę kodeksu wyborczego. Zakłada ona, że w wyborach korespondencyjnie będą mogły głosować osoby objęte kwarantanną oraz osoby powyżej 60. roku życia. Taka zmiana ma umożliwić przeprowadzenie wyborów prezydenckich, ale też Prawo i Sprawiedliwość ma wielu zwolenników wśród osób starszych, którzy teraz nie będą musieli wychodzić z domu, żeby oddać głos na swojego kandydata.

Wprawdzie zgodnie z orzecznictwem Trybunału Konstytucyjnego nie należy wprowadzać zmian w przepisach wyborczych na mniej niż pół roku przed planowanymi wyborami, ale PiS się tym orzeczeniem nie przejął.

„Zmiany w kodeksie wyborczym wprowadzane pod osłoną nocy. PiS demoluje demokrację. Wady systemu uniemożliwiają głosowanie posłom. Bez dyskusji, bez pytań. Koniec tego spektaklu. Godzina 6.20” - napisał w sobotę nad ranem na Twitterze Grzegorz Schetyna. „Dziś, w nocnym głosowaniu, PiS i PO zagłosowały za cięciem płac. Pieniądze, zamiast do pracowników i małych firm, popłyną do banków. Przy okazji bezprawnie zmienili kodeks wyborczy, żeby umożliwić wybory 10.05, w trakcie epidemii. Przeciw głosowała tylko opozycja: Lewica i PSL” - to z kolei lider RAZEM Adrian Zandberg.

Pod adresem Prawa i Sprawiedliwości padły mocne słowa, także takie, że partia rządząca prze do wyborów za nic mając sobie zdrowie i życie obywateli.

- Czym przejmuje się PiS? Ano tym, żeby w środku nocy pod osłoną pakietu antykryzysowego wprowadzać do polskiego prawa niekonstytucyjne, nielegalne poprawki dotyczące zmian w prawie wyborczym, które mają tylko jeden cel: przedłużenie kadencji Andrzeja Dudy. Nie ma w tym żadnego innego celu - mówił Szymon Hołownia, który sam wystartował w wyścigu do Pałacu Prezydenckiego.

Zwrócił się też do prezydenta Dudy.

- Czy chce być on zapamiętany przez historię jako tchórz, który bał się stanąć do normalnych uczciwych wyborów, w których mogli rywalizować uczciwie na równych warunkach wszyscy kandydaci? Czy chce być zapamiętany jako ten, który doszedł do władzy po trupach? - pytał Hołownia.

Mocne słowa, ale też Hołownia nie krył wzburzenia tym, co w nocy z piątku na sobotę działo się w Sejmie.

Teraz projekt trafił do Senatu, w którym jak wiemy, Prawo i Sprawiedliwość nie ma większości. Premier Mateusz Morawiecki już w sobotę rano po przegłosowaniu w Sejmie wszystkich poprawek do specustawy dot. koronawirusa zwrócił się z apelem do marszałka Senatu Tomasza Grodzkiego, by jak najszybciej zwołał posiedzenie Senatu. Potem ponowił swój apel.

„Panie Marszałku, to nie jest czas zwykłych prac od posiedzenia do posiedzenia, to jest czas epidemii, czas wyjątkowy. I dlatego proszę Pana o wyjątkowy, szybki termin prac izby parlamentu przez Pana kierowanej” - napisał premier na Facebooku.

- Senat zajmie się pakietem antykryzysowym najszybciej, jak to jest możliwe; senatorowie muszą jednak mieć możliwość zapoznać się z tym, nad czym będą głosować; Senat nie jest maszynką do głosowania - odpowiedział marszałek Grodzki. W TVN 24 tłumaczył, że teraz całe siły narodu - finansowe, organizacyjne - powinny być rzucone na walkę z epidemią i zabezpieczenie zdrowia Polaków, że to nie jest czas na myślenie o wyborach, a w Senacie zrobią wszystko, by tarcza antykryzysowa została uchwalona jak najszybciej, ale nie ma zgody na zmiany w kodeksie wyborczym.

Jak to zrobić? Pomysł opozycji jest prosty, to inicjatywa Władysława Kosiniaka-Kamysza: Senat zgłosi i przejmie swój projekt tak zwanej tarczy antykryzysowej, który będzie niemal kopią tego, który został już przyjęty przez Sejm. Nie będzie w nim jednak mowy o zmianie kodeksu wyborczego. Jeszcze we wtorek projekt będzie mógł ponownie przyjąć Sejm i podpisać prezydent.

- I teraz to Kaczyński będzie w szachu, bo okaże się, na czym mu zależy: na pomocy ludziom, którzy z powodu pandemii tracą środki do życia, czy przeprowadzeniu wyborów - mówi nam jeden z polityków opozycji.

To może być rzeczywiście takie: „Sprawdzam” - rzucone w stronę Prawa i Sprawiedliwości. Są też inne propozycje wyjścia z tego politycznego kryzysu.

„Wybory prezydenckie 10 maja 2020 roku nie powinny się odbyć, ale jeśli się odbędą, apeluję do wszystkich wyborców, aby w nich nie uczestniczyli” - napisała w liście otwartym opublikowanym w niedzielę na Facebooku Małgorzata Kidawa-Błońska, kandydata Koalicji Obywatelskiej w wyborach prezydenckich.

„Jako naród, jako wspólnota stanęliśmy przed niebezpieczeństwem, które nie ma precedensu w naszej najnowszej historii. Zagrożone jest życie, zdrowie oraz byt Polek i Polaków. Nie ma dziś w Polsce innego zadania niż walka z epidemią i jej skutkami. W tej sytuacji organizowanie wyborów prezydenckich byłoby działaniem wręcz zbrodniczym. Nie wolno narażać życia ludzkiego - z tą zasadą powinien zgodzić się każdy” - dodała. Jednocześnie wezwała pozostałych kandydatów, aby postąpili podobnie.

„Dziś wszyscy zdajemy test na odpowiedzialność i przyzwoitość. Jeśli zachowamy jedność, pokonamy wszelkie przeciwieństwa” - napisała Kidawa- -Błońska.

To prawda, czas pandemii, to sprawdzian nie tylko dla polityków, ale dla nas wszystkich.

Google posłuchał klientów.

Wideo

Materiał oryginalny: Opozycja nie chce wyborów 10 maja. Jak zamierza zaszachować PiS - Polska Times

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3