Ośrodek readaptacyjny "Mateusz" przestanie istnieć w Toruniu? "Nie mogę zgodzić się na propozycję miasta!" - mówi Waldemar Dąbrowski

Paulina Błaszkiewicz
Paulina Błaszkiewicz
Schronienie w ośrodku znalazł też pan Dawid Grzegorz Olkowski
Waldemar Dąbrowski, twórca ośrodka dla osób opuszczających więzienia wraz z podopiecznymi do końca marca musi opuścić zajmowany od kilkunastu lat budynek przy ul. Kościuszki. Miasto chce przeznaczyć ten teren pod miejską inwestycję – centrum edukacyjno-naukowe Space EduHUB Toruń. Co będzie z domem "Mateusz"?

"Niepozorny baraczek w głębi zdewastowanego terenu Młynów Toruńskich. Ciężko tu trafić bez przewodnika. Choć to środek miasta, skojarzenie z przysłowiowym końcem świata od razu się nasuwa. - Koniec świata... - dumają mężczyźni siedzący w kręgu przed wejściem. Każdy z nas go przeżył jakiś czas temu. Tu jesteśmy daleko dalej"- tak o domu "Mateusz" pisał red. Jacek Kiełpiński na łamach „Nowości”. To on jedenaście lat temu odkrył niezwykłe miejsce, który stworzył Waldemar Dąbrowski.

Zobacz wideo: Czego szukaliśmy w Internecie w 2020 roku?

W ośrodku "Mateusz" pomoc znalazło dotychczas ponad 180 osób

Przez prawie dwanaście lat działalności, pomoc w ośrodku znalazło ponad 180 osób. Żadna z nich nie wróciła do zachowań przestępczych. "Mateusz" i jego twórca, a przede wszystkim metody readaptacji, czyli ponownego przystosowania do społeczeństwa zyskały rozgłos w całej Polsce. O Waldemarze Dąbrowskim zaczęto mówić jako następcy Marka Kotańskiego. Przez wiele lat jego pracę doceniało także miasto. Nagród przyznawanych m.in. przez "Nowości" . ( Waldemar Dąbrowski jest laureatem "Złotej Karety" w kat. aktywność obywatelska") gratulował prezydent Michał Zaleski, który dziś wypowiada ośrodkowi umowę najmu.

Miasto zapewnia jednak, że nie pozostawiło mieszkańców ośrodka i jego założyciela bez pomocy.

- Zaproponowaliśmy dużo większą działkę o ponad 3 tys. metrów kwadratowych, z budynkiem mieszkalnym o powierzchni 140 m2 wyposażonym we wszystkie potrzebne media i kilkoma budynkami gospodarczymi. Propozycja ta została przyjęta przez prezesa stowarzyszenia. Dopiero w tym tygodniu otrzymaliśmy mailową rezygnację z zaproponowanej lokalizacji - informuje Anna Kulbicka-Tondel, rzeczniczka prezydenta Torunia.

Waldemar Dąbrowski o propozycji dla ośrodka od Torunia

Waldemar Dąbrowski w rozmowie z "Nowościami" zdradza, jaką propozycję otrzymał od miasta. To dom przy ul. Bielańskiej 68. Jedyna oferta, jaką miasto w tej chwili dysponuje w jego ocenie nie spełnia potrzeb mieszkańców ośrodka.

- To domek, w którym obecnie mieszkają trzy rodziny. Gdybym się tam wprowadził ze swoimi podopiecznymi, to ci ludzie mieszkający tam od 60 lat musieliby się wyprowadzić. Rozmawiałem z nimi i jest to dla mnie mało komfortowa sytuacja, ale pomijając wszystko; ten budynek nie nadaje się na ośrodek readaptacyjny. Pomieszczenia są za małe, jest problem z wodą. Nie ma kawałka trawnika, ale jest sąsiedztwo złomowiska i stadionu żużlowego - wymienia Waldemar Dąbrowski.

Trwa głosowanie...

Czy doceniamy pracę służb mundurowych?

Twórca "Mateusza" podkreśla, że nie prowadzi noclegowni ani schroniska, gdzie wystarczy postawić łóżko i talerz zupy na stole. On stworzył dom, o który dbają jego podopieczni. To miejsce, w którym ludzie opuszczający zakłady karne mają własny kąt. Dziś ich poczucie bezpieczeństwa zostało mocno zachwiane. Z kolei miasto innej propozycji nie ma.

Rzeczniczka prezydenta w komunikacie przesłanym do mediów wyjaśnia, że stowarzyszenie „Mateusz”, które prowadzi ośrodek readaptacyjny w Toruniu od samego początku wiedziało, że udostępniona przez miasto nieruchomość nie jest lokalizacją docelową, a teren przy ulicy Kościuszki jest przeznaczony pod miejską inwestycję, jaką jest centrum edukacyjno-naukowe Space EduHUB Toruń.

- To inwestycję realizowana m.in. za unijne pieniądze, więc ściśle związaną z projektowymi terminami. Mamy już projekt budowlany i pozwolenie na budowę inwestycji. Jesteśmy w trakcie odbioru projektu wykonawczego. Wkrótce zostanie ogłoszony przetarg na wykonawcę robót budowlanych - informuje rzeczniczka prezydenta Torunia.

Toruński ośrodek "Mateusz" ma mało czasu na przeprowadzkę

Waldemar Dąbrowski o tym, że wraz z mieszkańcami ma opuścić dom przy ul. Kościuszki do końca marca 2021 roku, dowiedział się na początku listopada ubiegłego roku. Wiedział, że będzie musiał opuścić lokal, ale spodziewał się tego dopiero w przyszłym roku, a nie teraz w pandemii.

Co na to miasto?

- Latem 2020 roku podjęliśmy pierwsze rozmowy z ośrodkiem oraz rozpoczęliśmy poszukiwania lokalizacji zastępczej dla podopiecznych stowarzyszenia. Przyznaję, że mieliśmy trudności ze znalezieniem odpowiedniego lokalu, przede wszystkim z powodu trudno akceptowalnego społecznie sąsiedztwa. Szukaliśmy lokalizacji o podobnej powierzchni, standardzie i w odpowiednim miejscu miasta. Dlatego stanowczo zaprzeczam przekazywanym informacjom jakoby miasto nie zaproponowało stowarzyszeniu żadnej pomocy! Jest to głęboko niesprawiedliwe i nieprawdziwe stwierdzenie!- wyjaśnia Anna Kulbicka-Tondel, rzeczniczka prezydenta Torunia.

Murem za ośrodkiem "Mateusz" w Toruniu

Twórca ośrodka readaptacyjnego w Toruniu, który jest znany w całej Polsce mówi, że nie chce wojny z miastem. Jest mu jednak przykro, bo liczył, że po tylu latach może liczyć na coś więcej niż tylko słowa uznania. Te płyną m.in. od ludzi nauki, zajmujących się resocjalizacją, czy pomocą postpenitencjarną.

- Problemem Polski jest to, że potrafimy świetnie zamykać, ale nie potrafimy otwierać. Nie oferujemy pomocy człowiekowi, który opuszcza więzienie. Rzucamy go na głęboką wodę, a on nie potrafi pływać, bo w więzieniu skutecznie go tego oduczono. Dom Waldka jest próbą wyciągnięcia ręki do takich ludzi i ich resocjalizacji. To również dowód na to, że człowieka może zmienić drugi człowiek, a nie ustawa – tłumaczył prof. Marek Konopczyński, Kierownik Zakładu Twórczej Resocjalizacji na Uniwersytecie w Białymstoku, autor koncepcji twórczej resocjalizacji.

"Mateusza" docenia też toruńska posłanka Iwona Michałek z Porozumienia, która prowadzi rozmowy, by ośrodek miał swoją siedzibę w Toruniu.

- To niezwykle cenna inicjatywa, bardzo potrzebna. Mam nadzieję, że ośrodek zostanie w Toruniu. Wiele ważnych rozmów toczy się "po cichu". Liczę na pozytywny finał tej sprawy - tłumaczy posłanka.

Optymistą nie jest jednak Waldemar Dąbrowski, który mówi, że swoich podopiecznych nie zostawi, ale jeśli miasto nie zaoferuje mu odpowiedniej siedziby, to przeprowadzi się z mieszkańcami do Grudziądza, gdzie prowadzi drugi dom dla kobiet.

- Tłumaczę mieszkańcom, że najwyżej będzie tak jak w roku 2009, gdy zaczynałem. Rozłożymy sienniki w domu w Grudziądzu i przetrwamy do czasu aż uda nam się stworzyć tam kilka dodatkowych pomieszczeń, ale szkoda mi opuszczać Toruń, w którym wszystko się zaczęło - dodaje Waldemar Dąbrowski.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie