Ostatnia wiosna Chełmionki?

Szymon Spandowski
Szymon Spandowski
Razem z rajem dla miłośników zakupów inwestor ma sfinansować przebudowę układu komunikacyjnego tej części miasta. Drogowcy czekają na zielone światło.

Razem z rajem dla miłośników zakupów inwestor ma sfinansować przebudowę układu komunikacyjnego tej części miasta. Drogowcy czekają na zielone światło.

<!** Image 2 align=none alt="Image 168028" sub="W jednej z przeznaczonych do rozbiórki szachulcowych wizytówek Chełmińskiego Przedmieścia wybuchł wczoraj pożar / Fot. Jacek Smarz">Rewolucja urbanistyczna zbliża się do Chełmińskiego wielkimi krokami. Zmiecie z powierzchni ziemi bryłę Uniwersamu, unowocześni główną arterię komunikacyjną „Chełmionki”, wymaże z krajobrazu dzielnicy spory fragment jej historycznej zabudowy. Irlandzka Grupa Inwestycyjna, poza budową kolejnej toruńskiej świątyni konsumpcji, ma zainwestować 30 mln zł netto w reorganizację układu drogowego. Oba przedsięwzięcia miały zostać zrealizowane do końca 2012 r., oba jednak ugrzęzły. Najpierw z powodu sporów, jakie wiedli badający teren archeolodzy, później natomiast inwestor nie dostał pozwolenia na budowę. - Do uzupełnienia zostały jeszcze dwie rzeczy, niezbyt skomplikowane, jeśli więc inwestor się z nimi upora, pozwolenie możemy wydać nawet w przyszłym tygodniu - mówi Adam Popielewski, dyrektor Wydziału Architektury i Budownictwa UMT.

<!** reklama>Ten dokument naturalnie dotyczy tylko centrum handlowego, drogowcy jednak również czekają na zielone światło, czyli zezwolenie na realizację inwestycji drogowej, jakie ma wydać wojewoda. Kiedy już to zrobi, zniknie większość budynków położonych po zachodniej stronie ulicy, przede wszystkim na odcinku między ul. Bema i Grunwaldzką. Część z nich już zresztą może nie doczekać rozbiórki, w jednym opuszczonych budynków wybuchł np. wczoraj pożar.

- Na szczęście nie był groźny, zapaliły się śmieci w piwnicy - relacjonuje Marek Demski, rzecznik toruńskich strażaków. - Pojechały tam dwa zastępy gaśnicze i bardzo szybko uporały się z problemem.

Co po 2012 roku, gdy Szosa Chełmińska stanie się dwupasmowym traktem wzbogaconym o ścieżkę rowerową, zostanie ze starej „Chełmionki”? Niewiele, jej śladów będzie trzeba szukać głównie w archiwum miejskiego konserwatora zabytków.

- Jeżeli z ważnych powodów, a takim jest rozwój miasta, trzeba wyburzyć budynki, to przed rozbiórką tworzy się skróconą dokumentację naukowo-historyczną, czyli tzw. białą kartę - tłumaczy Aleksandra Iżycka, rzeczniczka prezydenta Michała Zaleskiego. - Karta ta, zgodnie z rozporządzeniem ministerstwa kultury, zawiera informacje historyczne, opisowe dotyczące technologii budowania itp. Jeśli biała karta nie budzi zastrzeżeń i jest sporządzona prawidłowo, to miejski konserwator pozwala na rozbiórkę.

Tak przynajmniej wygląda procedura w przypadku budynków, które nie cieszą się indywidualnym wpisem do rejestru zabytków, czyli wszystkich, jakie ma pochłonąć planowana przebudowa. Znikną domy z pruskiego muru, dzięki irlandzkiemu wkładowi finansowemu pojawi się jednak trasa staromostowa. Gdy przebudowa się zakończy, z mostu drogowego na północ pojedziemy al. 700-lecia przedłużoną do skrzyżowania Bema z Szosą Chełmińską oraz Podgórną. Dalej będziemy mogli ruszyć drogą biegnącą równolegle do Szosy Chełmińskiej, do wylotu ul. Grunwaldzkiej, czyli skrzyżowania z planowaną trasą średnicową, gdzie połączy się ona z remontowaną główną arterią komunikacyjną Chełmińskiego Przedmieścia.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie