Ostro ruszyli z remontem

Robert Małecki
Czas rozpaczy musi odejść w niepamięć, jeśli chce się odbudować rodzinny dom. Łzy nie pomagają. Zakasane rękawy - już tak.

Czas rozpaczy musi odejść w niepamięć, jeśli chce się odbudować rodzinny dom. Łzy nie pomagają. Zakasane rękawy - już tak.

<!** Image 2 align=none alt="Image 168207" sub="Ściana szczytowa się rozsypała. Żeby nie doszło do tragedii, trzeba w części ją rozebrać / Fot. Robert Małecki">Wie o tym najlepiej rodzina Dobków. Ich losy po niedawnym pożarze poddasza domu w Wałdowie Szlacheckim opisaliśmy w poprzednim wydaniu magazynu „Grudziądz”. - Dochodzimy do siebie, ale to wciąż trudne - mówi Barbara Dobek. Nie załamuje rąk, bo teraz musi twardo stąpać po ziemi. Właśnie wróciła do pracy w Zespole Szkół Ogólnokształcących nr 2 w Grudziądzu. Życie układają sobie na nowo.

Przypomnijmy, pożar wybuchł 2 marca. Ogień strawił część poddasza, gdzie znajdowało się mieszkanie brata Barbary Dobek i prowizoryczne lokum. To właśnie w tym drugim wybuchł pożar - prawdopodobnie w wyniku nieuwagi pijanego lokatora.

<!** reklama>Spłonął stary dach pokrywający około jednej trzeciej budynku. Blacha nowej części dachu pofałdowała się w żarze, a drewniana konstrukcja nadpaliła. 80 tys. złotych wydane latem na ten cel poszło z dymem. Resztę szkód narobiła woda użyta do gaszenia. Do tej pory mokre są ściany i sufit, zalane panele podłogowe nadają się do wyrzucenia. Niejeden załamałby ręce. - Mimo to, nie poddajemy się - mówi Barbara Dobek. - Pracę zaczęliśmy od ogólnych porządków, zrywania podłóg, usuwania zgliszczy i spalonych sprzętów. Pomagało nam około 20 osób. Przyjechali ciągnikami z przyczepami, mieli łopaty, robota szła jak po sznurku. Wszystkim jestem bardzo wdzięczna. Także mojej dyrektorce i koleżankom z pracy, sąsiadom, którzy organizują zbiórkę pieniędzy. Pomoc przy zakupie materiałów budowlanych zaoferował prezydent Grudziądza. Szefowa prywatnej szkoły, w której też uczę, kupiła mi tonę węgla. Ale liczy się dobre słowo, za które wszystkim serdecznie dziękuję.

<!** Image 3 align=none alt="Image 168207" sub="Nową ścianę ogniową trzeba wybudować na styku dachu starego i nowego, w miejscu, które pokazuje Mirosław Dobek / Fot. Robert Małecki">Barbara Dobek wierzy, że dobro przekazane innym wraca. Ona też umiała pomagać: jako radna gminy, szefowa koło Caritas i członkini szkolnej rady rodziców.

Od chwili pożaru mieszkała z mężem i synem u sąsiadów. Teraz działają osuszacze budynku. Instalacja elektryczna jest już naprawiona, a po badaniach kominiarskich Dobkowie mogli napalić w piecu. Zdecydowali się zamieszkać w kuchni, bo pokoje nadają się do kapitalnego remontu. - Nie ma zagrożenia zawaleniem budynku - mówi Olgierd Nagórski, rzeczoznawca budowlany, który dokonał ekspertyzy technicznej stanu domu. Jak się okazuje, część starego dachu nad niezamieszkałym parterem nadaje się do rozbiórki. Tak samo, jak część popękanej ściany szczytowej. Właściciel tej strony domu musi założyć folię i zabezpieczyć dach. Natomiast tam, gdzie zaczyna się nowy dach, Barbara Dobek z siostrą muszą postawić tzw. ścianę ogniową. - To ściana bez otworów, przez którą nie przedostanie się ogień. W obecnej sytuacji jej zadaniem jest również zabezpieczenie domu przed opadami i dachu przed porwaniem przez wiatr - dodaje rzeczoznawca. - Konstrukcja dachu w części będzie wymagała wymiany krokwi i blachodachówki.

Ekspert nakazuje także zerwanie desek stropowych i wyrzucenie tzw. polepy, czyli warstwy trocin zmieszanych z wapnem. - Materiał musi zostać zastąpiony niepalną wełną mineralną, która dodatkowo ociepli parter. Trzeba będzie też wymienić „podsufitkę” w mieszkaniach - mówi Olgierd Nagórski. Dla fachowców to żaden kłopot. Dla mieszkańców też by nie był, gdyby nie brak pieniędzy.

Prace przy dachu muszą być wykonane przed zimą. Inaczej nie wytrzyma naporu śniegu. Ale co z fragmentem dachu nad niezamieszkałą częścią budynku? - Właściciel tego fragmentu domu twierdzi, że nie ma pieniędzy. Ale jeśli tego nie wykona, budynek będzie niszczał - dodaje Olgierd Nagórski.

Po wykonanych pracach pełną dokumentację remontu trzeba będzie złożyć w biurze Powiatowego Nadzoru Budowlanego. Pracownicy tej instytucji dokonają odbioru prac i formalnie dopuszczą budynek do zamieszkania.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie