Oszustka mieszkaniowa z Torunia: chora czy zdrowa? W piątek (02.10) ma stawić się w sądzie!

Małgorzata Oberlan
Małgorzata Oberlan
Zatrzymanie Elżbiety S. w 2012 i transport do więzienia (ukrywała się przed odbyciem kary)
Zatrzymanie Elżbiety S. w 2012 i transport do więzienia (ukrywała się przed odbyciem kary) Policja
Elżbieta S. z Torunia podejrzewana jest o wyłudzenie od 29 osób blisko 1,7 mln zł za "załatwienie" mieszkań od miasta. Według biegłego jest tak chora, że nie można jej przedstawić zarzutów. Według jej syna jednak, matka może w piątek (02.10) przyjść do sądu i świadczyć na jego korzyść.

"Teraz wodzi za nos prokuraturę" - komentują ludzie, mający w tej sprawie status pokrzywdzonych. Tym razem 29 osób uwierzyło Elżbiecie S., że jest w stanie "załatwić" od miasta mieszkania, domy i działki po atrakcyjnej cenie. Udającej urzędniczkę kobiecie przekazali w zamian za to "załatwienie" blisko 1,7 mln zł. Niczego od miasta nie dostali, pieniądze stracili (przynajmniej częściowo).

55-letnia kobieta w przeszłości przynajmniej dwukrotnie już skazywana była za oszustwa. W więzieniu odbywała wyrok w latach 2012-2014. Oszustwo metodą "na lokal od miasta" doprowadziła do perfekcji. "Nowości" opisywały jej dokonania w tej dziedzinie w latach 1998 i 2012.

Biegły: zbyt chora na zarzuty

Obecne śledztwo prokuratura zawiesiła w grudniu ub.r. Chciała przedstawić Elżbiecie S. zarzuty oszukania wspomnianych kilkudziesięciu osób, ale kobieta się pochorowała. A przynajmniej przedstawiła stosowne zaświadczenia lekarskie. Według niektórych pokrzywdzonych jednak pani Ela, jak o niej mówią, widywana była w niezłej formie na spacerach z pieskiem przy ul. Piastowskiej. Napisaliśmy o tym i prokuratura zleciła biegłemu medycyny sadowej sprawdzenie bieżącego stanu zdrowia kobiety. Wynik?

Polecamy

25 września biegły zaopiniował, iż z uwagi na rodzaj stwierdzonych u Elżbiety S. schorzeń oraz panującą epidemię Sars-CoV-2 wywołującego chorobę COVID-19 należy przyjąć, iż udział podejrzanej w czynnościach procesowych jest niewskazany. Okres niezdolności podejrzanej do udziału w czynnościach procesowych uzależniony będzie od czasu trwania epidemii. Po jej zakończeniu przebadana zostanie przez biegłego - przekazuje prokurator Marcin Licznerski, szef Prokuratury Rejonowej Toruń Centrum Zachód.

Krótko mówiąc, koronawirus i choroby Elżbiety S. uniemożliwiają jej przybycie do prokuratury, w której czekają na nią zarzuty oszustwa. Oczywiście, wcześniej torunianka miałaby jeszcze, zgodnie z procedurą, złożyć swoje wyjaśnienia. Tymczasem dziś (piątek, 2 października) kobieta ma pojawić się w Sądzie Rejonowym w Toruniu! Na to zdrowie jej pozwala.

A na świadkowanie dla syna jest zdrowa?

W toruńskim sądzie toczy się sprawa jej syna, który matkę zgłosił na świadka. Oczekując, rzecz jasna, zeznawania na jego korzyść. Rozprawę dzisiejszą zaplanowano na godzinę 14.20, w sali numer 205.

Z całą pewnością syn jest zorientowany w sytuacji zdrowotnej matki, a samo zawnioskowanie Elżbiety S. jako świadka musiało odbyć w porozumieniu i za jej zgodą. Więc jak to jest? We własnej sprawie karnej kobieta brać udziału w czynnościach procesowych nie może, ale składać zeznania w innej sprawie karnej (a więc brać udział w czynnościach procesowych, które mają pomóc synowi) już może? - pyta adwokat Aleksandra Chołub, reprezentująca jednego z oszukanych torunian

.

Polecamy

Wezwanie do stawienia się w sądzie zostało wysłane pani Elżbiecie w lipcu br. Do dziś nie wpłynęła żadna informacja od niej, że nie może zeznawać, bo stan zdrowia jej na to nie pozwala.

Obrońca: stres może ją zabić!

Obrońcą Elżbiety S. jest adwokat Weronika Król-Dybowska. Prawniczka przekonuje, że jej klientka musi na siebie bardzo uważać.

- Jej stan zdrowia jest bardzo zły i zgodnie z zaświadczeniem, nie tylko od jej lekarzy prowadzących, ale przede wszystkim od biegłego sądowego, nie pozwala on na branie udziału w czynnościach. Poza wieloma innymi schorzeniami jest ona po nieudanej operacji kolana i poruszanie się sprawia jej duży problem. Co jednak istotniejsze, cierpi na ciężką i „lekooporną” postać astmy. Wiąże się ona z nagłymi, trudnymi do przewidzenia atakami duszności i częstą koniecznością hospitalizacji, na co dokumenty również znajdują się w aktach sprawy w prokuraturze. Stres w przypadku tej pani jest kategorycznie zabroniony i z dużą dozą prawdopodobieństwa może stać się przyczyną takiego ataku, który stanowiłby bezpośrednie zagrożenie dla życia klientki.

Do tematu będziemy wracali.

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

A
Anonim

.

Dodaj ogłoszenie